Przejdź do głównej zawartości

Joan Baez na KUL-u

W dniu 19 listopada 1985 roku Joan Baez, znana piosenkarka i wojowniczka o wolność dała koncert... na KUL-u. Wydarzenie niesamowite. Śpiewała oczywiście o nadziei, wolności. Jerzy Janiszewski kilkanaście lat temu mówił, że ktoś to na pewno musiał nagrać. I oczywiście są nagrania. Dostępne w sieci. Śpiewała między innymi o Jaruzelskim i Wałęsie. Nie miała oporów przyjechać do tak mało licznej publiczności.


Tutaj można posłuchać całego koncertu:

Koncert Joan Bez, KUL, 1985 rok

P.S. Mój przyjaciel zdobył dla mnie jej autograf, ja zaś miałem szczęście zamienić z nią potem kilka słów.

Komentarze

  1. a ja znalazłem jej playlistę, na odwrocie której fonetycznie zapisała po polsku tłumaczenie refrenu blowin in the wind.... takie czasy były... GB

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry,
    czy mogłabym prosić o dokładny link do koncertu na KUL-u? Ten przerzuca mnie na Open FM, a wyszukiwanie po nazwisku Artystki nie dały efektu. Będę bardzo wdzięczna. Właśnie po udziale w koncercie JB na pożegnalnej trasie europejskiej... przejmująca rzecz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwidoczniej zostało to usunięte już. Ja zdążyłem ściągnąć i mam już tylko na dysku.

      Usuń
    2. A mogłabym prosić o udostępnienie? Dla celów absolutnie prywatnych. Np. Dropboxem? Mój mail jagamonia@gmail.com

      Usuń
    3. witam serdecznie!
      w imię pokoleniowej solidarności bardzo prosiłbym o udostępnienie tego nieosiągalnego niestety już obecnie nagrania do celów prywatnych moja skrzynka drmm@poczta.fm przyjmuje jednorazowo pliki do 100mb pozdrawiam!

      Usuń
    4. Wyślę. Sam otrzymałem od kogoś, sam się podzielę.

      Usuń
    5. Czy ja również mógłbym poprosić? (drabczen at gmail.com)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dorota Kwiatkowska-Rae

Obejrzałem film "Thais". Film o pokusach, chrześcijaństwie, ascezie, filozofii, pogaństwie i rozpuście. Po raz pierwszy zetknąłem się tam z aktorką, która - poza aktorstwem - tak hojnie prezentowała swoje wdzięki. Okazało się, że to Dorota Kwiatkowska-Rae i dawno temu wyjechała z Polski. Piękna, faktycznie. Chyba obok Marii Probosz, najwspanialsza dama aktu w polskim kinie. Obejrzałem jeszcze dwa filmy z jej udziałem: "Akwarele" oraz "Widziadło". "Thais", mimo ciekawej problematyki i wspaniałych aktorów, jednak nie ujął mnie mocniej. Motyw miłości i jej odmian (od apage po erotyczną) jest tak pulsujący, a nie został dobrze wykorzystany. Pokusa i zwycięstwo Natury nad myślą i ascezą mnicha oraz z kolei zwycięstwo wiary nad seksualnością Thais to motyw, który powinien odżyć w naprawdę dobrej produkcji. Książki - na motywach której powstał film - nie będziemy recenzować. Mógłbym równie dobrze pisać o całej filozofii czy pismach św. A…

07 zgłoś się

Serial w reżyserii (poza jednym chyba wyjątkiem) Krzysztofa Szmagiera.

Oto garść cytatów z tego znakomitego serialu, jakiego nie znajdziecie po 89 roku. Świetnie zrealizowany, dobre scenariusze (głównie reżysera, na podstawie opowiadań kryminalnych), wspaniała realizacja i aktorstwo. Szkoda tylko, że Zdzisława Kozienia (porucznik Zubek) zastąpił Jerzy Rogalski (porucznik Jaszczuk). Na kilka odcinków także Ewę Kuzyk-Florczak (sierżant Olszańska) zastąpiła Hanna Dunowska. No i oczywiście, co wówczas przyciągało masowo panów przed telewizory, to w każdym odcinku było nagie ciało. Często w łóżku porucznika Borewicza. Panie zaś uwielbiały rzutkiego milicjanta i podglądały, jak się noszą szykowne i nowoczesne damy. Dialogi pierwsza klasa. Wprawdzie późniejsze odcinki są - wg mnie - słabsze niż te pierwsze. W tych późniejszych zakończenie pozostawało jakieś lekko nienasycone. Ale mimo wszystko, warto obejrzeć całą serię i wyrobić sobie zdanie. Ech, gdzie dzisiaj to dobre kino...
Na końcu wp…