Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą żmija

O kim?

Tekst... no cóż, kogo ja mam na myśli... Odgrzebuję się ze starych spraw, kolejne odhaczone i dalsze na tapetę. Niebawem więcej na blogu i to bombowo. Tymczasem posłużyłem się tekstem Artura Andrusa. "Paskudna mordo, zły pomiocie, Sklejona z genów po idiocie. Żmijo obmierzła, wredna, śliska, Gnijąca warstwo torfowiska Skutku uboczny chorób licznych, W tym przede wszystkim wenerycznych. Świeża padlino, brudna ściero, Trądzie, tyfusie i cholero, Ścierwo, klejnocie ciemnogrodu, Żywe ucieleśnienie smrodu. Jamo do której plują ptaki, Ryju podobny do kloaki, Nędzna przybłędo spod Sodomy, Świńskie koryto pełne pomyj. Potwór, wywłoka, kreatura, Krzyżówko skunksa, pchły i szczura. Poczwaro ty ropnistooka, Ozdobo szamba i rynsztoka, Klonie sparszywiałego chwostu, Odmiano ścieku i kompostu. Szmato na której psy siadają, Bękarcie zła - nie uwłaczając."

Proza i poezja angielska

Czemuż na tym pięknym kobiecym ciele, delikatniejszym od babiego lata i dotychczas niepokalanym jak śnieg, zły los musiał wycisnąć takie brutalne piętno? Dlaczego tak często byle prostak zawładnie kimś subtelniejszym od siebie: nieodpowiedni mężczyzna - kobietą, niewłaściwa kobieta - mężczyzną? Od wielu tysięcy lat filozofia nie zdołała wytłumaczyć podobnego porządku rzeczy naszemu poczuciu sprawiedliwości. Thomas Hardy ** Podmuch zimowy wiosny pąk zabija; Wraz z kwiatem rzadkim chwast nikczemny wschodzi; Tam gdzie ptak śpiewa, syczy także żmija; Nieprawość zżera to, co cnota rodzi; Dobra żadnego nazwać się nie godzi Naszym, gdyż czyha sposobny przypadek, Który śmierć z sobą niesie lub upadek. William Shakespeare   **