Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą porozumienie

Antyklerykał

Kiedyś byłem antyklerykałem. Tak. Trzeba mówić o swojej przeszłości, przyznać się do czegoś. Zrozumienie Pojąłem długo potem, z czego to wynikało. Musiałem dotrzeć do emocji, jakie pogrzebałem w pamięci na około 32 lata. Oczywiście racjonalizowałem to wszystko, albowiem człowiek potrafi "wytłumaczyć" sobie wszystko. Znajdzie argumenty na to, na co chce znaleźć. Jak i wymówki, gdy nie chce czegoś przyjąć. Nie dotyczy to tylko naukowej postawy np. w badaniu określonych zjawisk fizycznych, zachowania się cząsteczek. W naszym życiu codziennym, wszystko można "udowodnić" lub "obalić". Postawa Wynikała więc z tego, czym nasiąkł układ nerwowy właściwie kilkadziesiąt lat wcześniej. Rzutowała ona na określone działania. Co więcej, teraz mając do tego dystans, widzę, jak postępują osoby wierzące, ale przede wszystkim jaśniejsze jest postępowanie osób antyklerykalnych. Nie chodzi o ateizm. Ale o antyklerykalizm właśnie. Wierzący mogą być agresy...

Eliza i Higgins

"My Fair Lady" wystawiane w Operze Nova w Bydgoszczy zachwyca. Nie miałem właściwie nigdy okazji obejrzeć filmu z Audrey Hepburn, ani nie wpadł mi w ręce "Pigmalion", abym go przeczytał. Nic nie szkodzi. Opera jest właściwym miejscem na zapoznanie się z czymś tak niezwykłym. Pominę tu peany na cześć orkiestry, reżyserii oraz oczywiście wykonawców, na czele z głównymi bohaterami. Wypadli jak największe gwiazdy. Skupię się bardziej na wymowie spektaklu, która tak chwyciła widzów za serce. Główny motyw to oczywiście miłość pomiędzy profesorem Higginsem, a Elizą. Miłość, która jest dla nich rzeczą raczej skrytą, a przynajmniej dla niego. Jakże często kochamy to, co jest blisko nas, nie do końca zdając sobie z tego sprawy czy nie umiejąc tego wyrazić. Nie zauważamy nie tylko tego, że ktoś obdarza uczuciem nas, ale i tego, jak bardzo kogoś kochamy. Dotyczy szczególnie mężczyzn. Z libretto na podstawie "Pigmaliona" widać wyraźnie, że nie jest to pr...