Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą słońce

Jej włosy jak plaża

Nadmorski piasek, morska piana. Wypalony słońcem kwarc. W lśniących włosach drobne pasemka bieli. Pachną wiosną. Przeczesywane dłonią, opadają ponownie na gładką szyję, dotykają ramion, lekko głaszczą policzki. Wydatniejsze kości i podniesione, przy jej urodzie dodają niezwykłości, wskazując na trójkąt rozkoszy: dwie łezki oczu i soczyste usta koloru wiśni. Skóra tryskająca młodością, doskonałością, wzór dla rąk rzeźbiarza. Okryta białą, prześwitującą bluzką, spod której czuć ciepło chwil miłości. Jej nieobfite piersi są idealnym podkreśleniem jej kruchej sylwetki. Inne nie mogłyby być. Uśmiecha się rozkoszą i marzeniami. Ona.

Świecie

Różne są dziwy w Świeciu... Hotelik truje... Spredaje ktoś... Pałac Ślubów... W Świeciu słupy ocieplają na zimę... Zbliżenie. To na terenie szpitala psychiatrycznego, więc to może być odpowiedzią.   Dolina Wisły Widok na zamek w Świeciu Szpital psychiatryczny

Gdynia

Szkło czy bursztyn? Muzeum Marynarki Wojennej "Powrót do domu" Zosieńka na sprzedaż.   Gruszki na wierzbie.

Upały

Rozebrać się w upały, to nie jest dobra metoda. Jeśli nie jesteś czarnoskóry. Wtedy najlepiej skorzystać z mądrości Arabów. Ubranie izoluje od słońca, a ciało zapewni sobie odpowiednią regulację. Także lepiej zakryć się przed słońcem, założyć okulary i posmarować olejem do opalania z filtrem. Słońce postarza skórę, powoduje czerniaka, piegi, plamy, a także uaktywnia niektóre wirusy. Kobiety, które uważają, że opalenizna jest bardziej seksowna, są mało przewidujące. Skóra szybko wysusza się, wiotczeje, uroda się postarza. Lepiej brać przykład z Arabów. Tu kadr z filmu "Lawrence z Arabii" ;-) 

...

"Dziś" to taki punkt procesu, w którym znajduje się ważniejsze wydarzenie tego, co przebiega i zmienia. To proces. Który się dopełnia, wypełnia, ale zaznacza określonymi punktami, które bez drogi nie byłyby możliwe. Te punkty są realne i umiejscowione w czasie.  Tak więc dzisiaj zrobiłem być może najważniejszą rzecz w moim życiu. Po ponad 30 latach. Nareszcie... Choć zapewne przeżyję to pełniej jutro, gdy słońce inaczej świecić już będzie. Gdy mleko inaczej smakować. Gdy spojrzę w lustro i zobaczę siebie. Dotarłem do tego małego człowieka. Odnalazłem go. I pozwoliłem powiedzieć, czuć. Nareszcie...  Jeśli będę miał do tego czas, opiszę. Ponieważ może ktoś, kiedyś, odnajdzie w tym cząstkę siebie, w trudnej chwili chwyci się jakiejś myśli i odnajdzie drogę łączącą przeszłość z przyszłością. Dobranoc...

Słoneczny relaks

Nawet październikowe słońce może być bardzo kocie i przyjemne.

Warszawa

Wspaniały weekend miałem w Warszawie. Słońce, przyjaciele, przyjaciółki. Jazda rowerem, pyszne jedzenie, leżakowanie, rozmowy, zabawa. Przepiękne kobiety, luzackie życie. Trzeba częściej odwiedzać.

Wirusy i słońce

Przekazuję fundusze na badania. Dam wszystko temu, kto wynajdzie sposób na wirusy. Te mutujące gnoje osłabią nawet największe zwierzę. Spaceru w taką piękną pogodę nie można się jednak wyrzec. Spokojnej i wesołej niedzieli. Wiosna w rozkwicie! P.S. Dziękuję internautom za fundusze z reklam.

Zima

Mróz na szybie malował srebrne paprocie. Fantazyjne wzory, srebrno-białe obrazy, wstążki, pióra, kolie, promienie szczypiące w nos i policzki. Naszyjniki z zamarzniętej wody, drzewa, lasy wyryte w białej tafli szklanego marmuru. Dziś, gdy każde okno jest podwójnie szklone, rzadziej uświadczysz takiego widoku. Skrzy się diamentami w słońcu i chrzęści pod butami jak mąka w worku. O, to jeszcze tak. Zaś w pamięci jeszcze i inny obraz zimy, którego świadkiem nie byłem. Żywy, jakbym tam był i to sam widział.