Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wierność

Wieczorni goście

Serdecznie polecam ten niezwykły film. Dobre kino to już było. Idea słabości człowieka, pokus i personifikacja diabła. Wspaniałe dialogi, prowadzenie historii, zdjęcia, aktorstwo. Nie widzę w XXI wieku filmów, które dorównywałyby tamtym dziełom. Niezwykłe przedstawienie miłości i wierności. https://www.cda.pl/video/15209846f

Prząśniczka

Słowa: Jan Czeczot Kompozytor: Stanisław Moniuszko Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej pod batutą Arnolda Rezlera. Śpiewa Wanda Jakubowska. Wykonanie: 1964 r. U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki, przędą sobie, przędą jedwabne niteczki. Kręć się, kręć wrzeciono, wić się tobie wić! Ta pamięta lepiej, czyja dłuższa nić! Poszedł do Królewca młodzieniec z wiciną, łzami się zalewał, żegnając z dziewczyną. Gładko idzie przędza wesołej dziewczynie, pamiętała trzy dni o wiernym chłopczynie. Inny się młodzieniec podsuwa z ubocza i innemu rada dziewczyna ochocza. Kręć się, kręć wrzeciono, prysła wątła nić, wstydem dziewczę płonie, wstydź się, dziewczę, wstydź!    

Namiętność

Długo była sama. Namiętność ją porwała. Ale zbudziła się potem, że może mieć ojca dziecka, którego wcale nie chce. Narobiła bałaganu. Dopiero usłyszawszy ostre słowa, twarde, łagodnieje i przeprasza. Za uczucie trzeba być odpowiedzialnym. Zwiedziona kobieta, pęka czasem jak lustro. Bacz więc co czynisz, aby nie skrzywdzić. Zapytaj czego chce, o czym marzy. Może wcale nie chce pałaców z diamentów z alimentów (pożyczone od "Potem"), ale po prostu bezpieczeństwa. Tego, że oświadczy się jej, pojmie za żonę, zaopiekuje wspólnym dzieckiem, będzie szedł za rękę do końca dni. Jak jej to dasz, to nie zbłądzi, a będzie wierna i szczęśliwa. I wdzięczna ci.

Parę słów o spermie

Kobieto, jak chcesz mieć dziecko sama, bez mężczyzny, to połóż się pod facetem, którego tożsamość chociaż będziesz znać. Jeśli chcesz tylko plemników, a nie alimentów, to lepiej w taki sposób niż iść do banku spermy.  Tu będzie kilka długich dygresji.      Dlaczego taka instytucja nazywa się bankiem? Czy chodzi o to, że rośnie jakiś procent? Sięgnijmy do Wikipedii: "Nazwa „bank” pochodzi od włoskiego słowa banco , oznaczającego ławkę, przy której pracowali włoscy handlarze zajmujący się przekazywaniem monet kruszcowych od jednych klientów do drugich". Czyli przekazujemy coś od jednych dla drugich. Wprawdzie dzieje się to na leżance/łóżku, ale ławka jakby długością podobna. Tu się więc zgadza. Czytamy dalej: "Na gruncie obowiązujących przepisów używanie nazwy „bank” (oraz „kasa”) jest zastrzeżone wyłącznie dla banków w rozumieniu przepisów "prawa bankowego". Więc bank spermy nie może być nazywany bankiem. Niech będzie depozytem, targiem, czymkolwiek. Bank ...