Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą polityka

Aborcja

Nie może być! Po raz pierwszy od dawna mam czas na bieżące sprawy. I uśmiecham się , patrząc z daleka :-)  Polityka Ludzie bowiem na zawołanie polityków (raz z jednej, raz z drugiej), emocjonują się aborcją, a prawdopodobnie żadnej zmiany nie będzie. I to nie pierwszy raz tak, a chyba wraca to przy każdej kadencji sejmu... Argumenty Przyglądam się temu z dystansu i w spory nie wchodzę. Oto przykładowe wypowiedzi, które można sobie rozważyć. Nie oceniam ich, choć głównie przytaczam z jednej strony. "Aborcja - bo moje ciało, moja sprawa!... Ale in vitro to państwo ma finansować! (co za logika...)" "Wspaniałe zdjęcia i emocje z paraolimpiady, nieprawdaż? Silni ludzie, dający z siebie wszystko mimo ułomności. To dlaczego chcemy pozwalać zabijać dzieci z powodu niepełnosprawności?" "Z jednej strony oburzenie na Mikke, iż mówił, iż osób niepełnosprawnych nie powinno się pokazywać, lewica wrażliwa na niepełnosprawnych, innych, a...

Racjonalizacja emocji

Ludzie racjonalizują swoje emocje. Najpierw są emocje. Potem jest szukanie uzasadnień dla tego. W każdych warunkach. Niezależnie o co chodzi (związek, praca, polityka, zakupy, mieszkanie). Taki jest homo sapiens. Część świata fauny. Nie różnimy się za wiele od pozostałych gatunków zwierząt. Niedawno również Tymochowicz pisał - w kontekście wyborów prezydenckich - o tym właśnie, że to nie program spowodował wybór takiego, a nie innego kandydata. I możemy to swobodnie rozciągnąć na inne obszary. Nadal będzie to prawdą. Ludzie nie wybierali programu. Wybierali emocje. Ktoś był młodszy, ktoś wzbudził więcej emocji autentycznością (czy to Duda, czy Kukiz). Ktoś wzbudzał negatywne emocje u większej ilości osób i dlatego przegrał. Emocje. Ludzie chcą marzeń, nadziei. I ludzie głoszący te nadzieje, tchnący wiarą, marzeniami - wygrywają. Społeczeństwo tego potrzebuje. Potrzebuje emocji. Chleba i igrzysk. Ekscytacji, ale i nadziei. Widziałem nieraz decyzje podejmowane na podstawie emocji. I n...

Historia

Z perspektywy czasu bywa, że widać kto miał rację. Znane są historie o nierozumianych geniuszach wyprzedzających swą epokę. W polityce także jest to widoczne. Przyznam, że sam ulegałem tonowi nadawanemu przez prorządowe media i z przymrużeniem oka traktowałem słowa Kaczyńskich. Jednak, jak się okazało po latach, to oni mieli rację. "politycy" (celowo w cudzysłów) oraz "dziennikarze" okazali się dziecinni, niedojrzali, nieprzewidujący. Lech Kaczyński przewidział ruchy Putina na długo przed całą Europą. Jarosław również ostrzegał - gdy był jeszcze na to czas - przed zagrożeniami. Nie słuchał go nikt, jak nie słuchał sędziwego staruszka wieszczącego upadek mocarstwa. Oto fragment "Wiadomości" z września 2010 roku. Zarówno Kraśko, ekipa TVP redagująca ten "news", jak i występujący tam "politycy" PO, w świetle dzisiejszej wiedzy, to ludzie miałcy, dziecinni, aroganccy. Kaczyński - czy się komuś to podoba czy nie - miał rację i wypada chocia...

Filozofia

Byłem dzisiaj u adwokata. Powiedział, że się znamy. Zdziwiłem się. Skąd? Otóż swego czasu pomagał radcy prawnemu mojego byłego pracodawcy. I znał mnie, moją postać, choć mnie osobiście chyba nigdy nie widział. Znał nazwisko. Gdy rozmawialiśmy o moich sprawach, powiedział takie zdanie: "Pan doskonale sobie z tym poradzi. Jest Pan filozofem". Znów się zdziwiłem i zapytałem, skąd to wie, przecież tego nie było w aktach sprawy. Odparł, że w moich aktach osobowych u mojego byłego pracodawcy była kopia mojego dyplomu.  No proszę. Jeden z lepszych adwokatów "młodszego" pokolenia (czyli w wieku poniżej 50 lat) ceni wartość filozofii. Ostatnimi czasy coraz częściej spotykam się z tym, że ludzie doceniają to wykształcenie, taką wiedzę. Nie tylko już filozofowie, ale ludzie po prostu światli, biznesmeni, prawnicy, politycy. Zawsze uwielbiałem ten kierunek studiów. Czasem nie mogłem dzięki temu zarobić ile bym chciał, ale dzisiaj to procentuje znacznie lepiej. Nawet gdybym...

Szkolenia

Lubię szkolić ludzi. To jednak fantastycznie uczucie dzielić się swoją wiedzą. Widzieć wpatrzone twarze, zaciekawienie. To łechta nieco ego, że jest się docenianym za swoją wiedzę. No i jest coś fajnego w tym uczuciu, że jest się dla ludzi autorytetem. Jeśli proszą o kontakt poza szkoleniem, to jest to coś naprawdę fajnego. Moja wiedza i dociekliwość procentują. A mówili ludzie niewiedzy, że filozofia do niczego mi się nie przyda ;-)  Nie tylko, że dzięki niej osiągnąłem bardzo wiele i radzę sobie w życiu, to jeszcze teraz wykorzystuję ją dla handlu, polityki, relacji międzyludzkich. Słowem: mądrość starożytnych w służbie narodu ;-)  Zdobywanie nowych znajomości, mądrość i solidność wiedzy.

Twitter

Jakiś czas temu zostałem namówiony do założenia twittera. Argumenty, że skoro jestem znudzony internetem, to tutaj będzie możliwość bezpośredniej niemal rozmowy z wieloma ważnymi postaciami z życia w państwie. Krótko, błyskawicznie i na temat. Możliwość, jakiej nie daje inne medium. Faktycznie. W ciągu dość krótkiego czasu dorobiłem się właściwie 1/2 śledzących tego co piszę, w stosunku do tego, kogo ja śledziłem. To bardzo dobry wynik, świadczący o tym, że moje opinie są cenione. Śledzi mnie także kilku polityków, nawet istotnych. Nie wzbijajmy się jednak w pychę, albowiem jedną z głównych przypadłości ludzkich jest myślenie o sobie jako o jakiejś gwieździe, którą inni winni całować po nogach. Nie o tym jednak. Przekonałem się, a raczej mocniej przekonałem się o tym, co wiedziałem wcześniej. Iż większość polityków to idioci miotający frazesami, dla których własne, chore ambicje i ego są najważniejsze. Do tego ich wypowiedzi - choć w otoczce profesjonalizmu - są płytkie i miałkie. Jes...

Polityka w radiu

Radia słucham wtedy, gdy jadę samochodem. Oprócz bardzo ciekawych informacji, felietonów, reportaży, niestety dużą część czasu antenowego zajmują dyskusje tzw. polityczne. Tak zwane, ponieważ niewiele ma to wspólnego z "polis". Przeważnie jest to pyskówka dwójki lub więcej osób o mentalności gówniarzy, z prowadzącym, który również tym się charakteryzuje (nie potrafi prowadzić dyskusji, zadaje infantylne pytania lub ewidentnie jest po którejś stronie opcji politycznych i to za mocno akcentuje). Są "rozprawy" o tym kto kogo obraził, kto się z kim połączył, kto od kogo odszedł, jaka koalicja, kto na stanowisku, co jest moralne, albo niemoralne. Słowem, wszystko wiedzą, o wszystkim mówią. Jednak nie o tym, co potrzeba. Prowadzenie polityki obecnie to składowe jak w Radzie Ministrów, a więc finanse, polityka zagraniczna, gospodarka, ochrona środowiska (dalekowzroczne patrzenie na gospodarkę komunalną, na kwestie energetyczne, zasobów naturalnych), sądownictwo, transport,...

Swędzacz i Drapek

W "The Simpsons" można było zobaczyć kreskówkę o kotku i myszce. Myszka była sprytniejsza niż kotek i zazwyczaj ich zabawy kończyły się nagłym zgonem tego większego sierściuszka. Było to zawsze efektowne, z wypadnięciem gałek ocznych, rozerwaniem na strzępy czy nagłym obdarciu z tkanek. Na wesoło. Mimo wszystkiego i ciągłych napięć, Swędzacz i Drapek (Itchy & Scratchy) jednak nie mogli bez siebie żyć. Rozejrzyjcie się. Wokół nas jest mnóstwo takich dualizmów, stale się przyciągających. W polityce (wiadomo), w napięciach pomiędzy grupami (jedni potrzebują wrogów w postaci nacji, innej opcji politycznej, wyznania; kolejni w postaci kibica innej drużyny). Oczywiście jest spora grupa, której nie interesuje taka zabawa. Ale wszędzie w naszej rzeczywistości są Drapki i Swędzacze. Gonią się nawzajem, wesoło podkładając kolejne laski dynamitu. Pół biedy, jak piorą się między sobą. Gorzej, jak wszyscy na tym cierpimy... Swędzacz i Drapek - bardzo mądra i życiowa bajeczka. Z morałe...