Bawiąc się w wielu miejscach, klubach, można doświadczyć zjawiska zwanego "to miasto jest przeraźliwie małe". Do ciekawych wniosków można dojść słuchając ludzi, którzy stracili czujność i pod wpływem alkoholu nie kontrolują tego, co mówią. Tyczy to właściwie w większości kobiet. Lubią opowiadać o życiu swoich koleżanek. Jako, że łańcuszek może być długi, ponieważ "najbliższa przyjaciółka" powiedziała coś w sekrecie innej "najbliższej przyjaciółce" i tak dalej i tak dalej. I to niekoniecznie świadomie. Może miały zamiar wstrzymać, ale alkohol, dobra zabawa, albo... czarujący młody mężczyzna ;-) I tak to w zabawie sekrety jakiejś kobiety wędrują przez usta wielu kobiet, aż w końcu... trafiają do samego obgadywanego. I co by było śmieszniej, podaję dobrą wskazówkę: nie przedstawiwszy się swoim imieniem i nazwiskiem można usłyszeć znacznie więcej. Chociaż nie podejrzewam, aby ktoś w amoku zabawy i alkoholu zwracał uwagę, czy ktoś ma na imię Tomasz, Przemek, c...