Rozumiem, że w Lublinie ciężko o pracę. Albo, że za mało się zarabia. Trudno samemu o wkład finansowy. Jest jednak taki czas, gdzie pieniądze mniej się liczą, wcale, a człowiek ma się rozwijać. Studia. Jeśli tak wielu studentów narzeka, że w tym mieście nic się nie dzieje - to nie rozumiem. To miasto jest idealne dla studentów. Co chwilę z ramienia miasta, instytucji państwowych mnóstwo interesujących wydarzeń, spotkań, wystaw, co raz kolejne ciekawe zabytki są udostępniane. Wykłady, spotkania na uczelniach. Przybyło pubów, restauracyjek, lokali. Rozmaite komórki zainteresowań dla każdego, kto tylko co chce robić. Kończyłem studia 9 lat temu. Jakoś było sporo miejsc do tego, aby spędzać ciekawie czas. Potem te prowadzone przez studentów straciły impet lub upadły. To od kogo to zależy? Od urzędników? Od rektora? Od studentów. Narzekają, że nic nie ma, bo nic nie robią. To akurat nic nie kosztuje. Nic. Tu nie trzeba wkładu finansowego, podatków, CV. Pomieszczenia...