Drwale. Ukraińcy. Pracują ciężko w Polsce. Na czarno. Bez ubezpieczenia. W razie jakiegoś wypadku, są zostawieni sami sobie. Jeden z nich był trenerem boksu. Podróżował po świecie. Ale na Ukrainie słaba sytuacja. Trzeba zarabiać na rodzinę. Pracuje na czarno w Polsce. Pracodawca ich jest bardzo zamożnym człowiekiem. Stać go byłoby na opłacenie im składek, a także zapłacenie więcej niż 2 tysiące złotych na rękę za tak ciężką pracę. Dlatego zatrudnia Ukraińców, bo żaden drwal w Polsce nie poszedłby za takie marne pieniądze. Właściciel firmy ma flotę samochód ciężarowych, bogate domy, luksusowy samochód. Ale zatrudnia jak najtaniej. Czyżby dlatego miał to, co ma? Takim kosztem? Jak złapią Ukraińców, to automatycznie deportacja. Jemu? Drobna kara finansowa. Opłaca mu się to. Wyzysk. Powinien bać się takiej kary, aby nie opłacało mu się oszukiwać ludzi. W razie wypadku na placu, oni zostają bez niczego. Kalekami, niezdolnymi do utrzymania rodziny. Skurwysyństwo.