Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą zwierzęta

Simona Kossak

Simona Kossak   To była niezwykle piękna, czuła i ciepła postać. Brakuje takich ludzi, szczerych, dbających o Naturę, prostolinijnych, uczciwych. Dbała o Puszczę Białowieską. Nie będę się więcej rozpisywał, tylko zachęcę do poczytania o Niej więcej. Zdjęcia tu zaprezentowane wykonał jej partner, nieżyjący już też, Lech Wilczek. Do poczytania są też dwie książki. Simona Kossak "Saga Puszczy Białowieskiej" oraz "Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak", autorstwa Anny Kamińskiej. https://pl.wikipedia.org/wiki/Simona_Kossak

Najszczęśliwszy człowiek na Ziemi

Macierzyństwo

Natury nie da się oszukać. To znaczy da się, ale będzie to oszustwem właśnie. I nie pozostaje to bez konsekwencji. Naturalnym stanem dla kobiety jest macierzyństwo. Jeśli kobieta nie odczuwa takiej potrzeby, to przyczyną jest jakiś lęk zazwyczaj. Pomijam stan zakonny, ponieważ to zupełnie coś innego. Lęk spowodowany doświadczeniem, lub czymś zatajonym, zepchniętym, jakimś wydarzeniem z dzieciństwa. Może to być brak ojca, brak matki (lęk, czy samej się spełni w roli matki) czy inne czynniki. Takich drobnych niuansów może być naprawdę wiele, ale sprowadzają się one do lęku. Oczywiście potem mogą wybierać takich partnerów, gdzie będą sobie wyszukiwały powody, usprawiedliwiać się, by dzieci nie urodzić. Znam wiele kobiet, które są tuż przed czterdziestką, a nawet i po, i nie posiadają dzieci. Jedne chcą je mieć, ale do tej pory nie mają. Inne nie chcą. Jedne są samotne, inne w przelotnych związkach, niektóre w związkach małżeńskich. I w zależności od sytuacji, mają wspólne mianowniki, wsp...

Pszczoły

Wylicza się, że ich zapylanie roślin to praca warta 400 miliardów euro rocznie. Co to w ogóle jest? Wszystko przelicza się na pieniądze? Z jednej strony może to pokazywać ilość pracy, ale przecież takich rzeczy nie da się przeliczyć na pieniądze. To jeśli jakieś zwierzę nie wykonuje przeliczalnej na pieniądze pracy, to znaczy, że jest zbędne? Chory świat. Gatunki, które wyginęły z rąk człowieka i które jeszcze są, są bezcenne. Są warte więcej niż wszystkie oszczędności na kontach całej ludzkości. I tyle.

Dziecko a zwierzęta

Poznałem osobę, która była wielką miłośniczką zwierząt. Wiele osób uwielbia koty, psy. Natomiast kobieta z różnych powodów nie miała dzieci. Jej wybór. Miłość i uczucie, emocje, muszę jednak znaleźć ujście. Dopieszczała więc swoje pupilki, kładła na kolanach, bawiła się z nimi, głaskała, karmiła, cieszyła się z czegoś nowego gdy pupilek się czegoś nauczył. Martwiła, gdy było chore. Czyli tak, jak postępuje matka z dzieckiem. Ale relacja z dzieckiem jest trudniejsza. Pies nie będzie narzekał, nie ma swego zdania w takiej mierze. Ale i nie da nigdy tyle, ile da drugi człowiek. Owszem, także obdarzy uczuciem, przywiązaniem. Ale rozmowa nie będzie rozmową, a tylko monologiem udającym dialog. I stało się tak, że kobieta "wpadła". Cóż, pies czy kot seksu nie zapewnią, a to również jedna z ważnych potrzeb. I urodziła dziecko, którego przecież kiedyś bała się urodzić. Strach ma zawsze za duże oczy... Poród, czy samo "posiadanie" dziecka okazało się największym szczęściem w...

Zoo we Wrocławiu

Afrykarium jest częścią zoo we Wrocławiu. Siłą rzeczy wchodzi się do zoo, aby wejść do nowej części. Najpierw o afrykarium. Zwiedzanie trwa nie więcej jak 30 minut. Najpiękniejszą i najmniej "szkodliwą" częścią jest swego rodzaju oceanarium, czy po prostu wielkie akwaria. To robi najpiękniejsze wrażenie. Małym, kolorowym rybkom nie dzieje się krzywda. Mają gdzie pływać. Drobne zwierzątka też nie bardzo chyba odczują obecność w... niewoli. Przeszkadzają jednak... ludzie. Każdy chyba, kto trochę pomyśli, wie że zdjęć nie robi się z lampą błyskową. Przecież to płoszy ryby. Nikt nie lubi jak mu błyskać po oczach. Czy to zwierzę, czy człowiek. No dobra, ludzie mogą nie myśleć. Ale przy każdym zbiorniku jest wielka naklejka informująca o tym. Ponadto z głośników wydobywa się taki komunikat. To także nie pomaga. Raz zwróciłem delikatnie i miło uwagę pewnym dziewczynom. Przytaknęły. Potem już na tych wszystkich ludzi nie miałbym siły. Nie jestem strażnikiem, a i tak nie nauczę nikog...

Afrykarium

Podobno zachwyty. Od oglądania dzikich zwierząt jest teraz High Definition lub wycieczka do Afryki. Nie zoo. Choć w obliczu okrucieństwa wobec zwierząt, gdzie ich naturalne środowisko się kurczy, jest dewastowane, same zwierzęta tępione, zabijane, to bywa, że życie w niewoli staje się miejscem, gdzie mogą przeżyć. Choć prawdopodobnie nie są szczęśliwe, ale żyją w depresji. Nie boją się o utratę życia, nie muszą zdobywać pożywienia, ale na pewno nie są w stanie szczęśliwości. Dopuszczam jednak trzymanie małych gryzoni czy tropikalnych rybek. Dla ich małych potrzeb powierzchnie często są dobrze dostosowane. I to mam nadzieję zobaczyć w Afrykarium we Wrocławiu. Już bardzo niebawem. Zobaczymy. Jak nie rozdziawię gęby z zachwytu i nie zapomnę, to może coś uda mi się uchwycić i pokazać.

O zwierzętach, włączając w to homo sapiens

Terlikowski napisał parę rzeczy o zwierzętach i ich prawach. O zwierzętach nie miał racji. Nie miał, ponieważ nie przyjmuje, że człowiek jest także zwierzęciem. Jego postrzeganie świata wypływa z katolickiej dogmatyki, iż tylko człowiek ma duszę. Przeto człowiek nie jest zwierzęciem, a czymś wyższym. Dusza jest traktowana jako niematerialna. Człowiek ma zaś panować na Ziemi i czynić ją sobie podporządkowaną.  Ewolucja zaś wskazuje, że my i małpy, mieliśmy wspólnego przodka. Jesteśmy więc inną gałęzią z tego samego źródła. Zwierzęciem. Jak to w świecie zwierząt, jedne zjadają drugie. Te szybsze i sprytniejsze przeżywają i dzięki temu taki wyścig zbrojeń trwa. U ludzi procentowała nie siła mięśni (bo są silniejsze od nas zwierzęta: niedźwiedzie, wielkie koty), ale ilość połączeń nerwowych w mózgu. Czyli zwiększanie wydolności myślenia. Dobrze postawiliśmy w toku ewolucji.  Terlikowski nie bierze pod uwagę jeszcze jednej rzeczy. Otóż katolicki dogmat o duszy nieśmiertelnej w...

Wiedzieć, nie znaczy czuć

Co z tego, że wiesz? Ale czy to czujesz? Znasz swoją przeszłość? Wiesz wszystko? To jeszcze mało. To niewiele. To dopiero początek. Dopóki nie przeżyjesz emocji, nie wyrazisz ich, to Twoja wiedza nic nie znaczy. Człowiek jest tylko po części zwierzęciem rozumnym. W większości jest - a szczególnie do okresu dorosłości - zwierzęciem emocjonalnym. Potem również. Wiele rzeczy wykonujemy mechanicznie. Tak i emocje są także zaprogramowane w nas według tego, co wytyczono nam w dzieciństwie. Zwierzęta też są rozumne i także emocjonalne. Nie mają takiego stopnia rozumowania jak ludzkie zwierzęta, ale mają emocje. Tak samo jak my. Przywiązują się, tęsknią, kochają, cierpią, szukają towarzystwa, pieszczot. Emocje są kluczem do zrozumienia drugiego człowieka. Zrozumienie, jest to dziwnym słowem. Ponieważ musi współodczuwać emocje drugiego człowieka, ale to także - oprócz emocji - obejmuje rozumowanie. Myśli. Bez myślenia także instynktownie współczujemy. Ale myśl pozwala na dociekanie i rozmowę, ...

Wszystko da się pogodzić

Ludzie się biją, kłócą, mordują. A to przecież jeden i ten sam gatunek. Tutaj warto zobaczyć, jak różne od siebie gatunki potrafią żyć w przyjaźni i miłości. Tygrys, niedźwiedź, lew. Można? Można. Uczyć się ludzie od zwierząt. Odrzucić resentymenty, agresję, emocje negatywne i cieszyć się z towarzystwa.

Emo tik ony

No dobra. Ja piszę. Ona pisze. On pisze. Ty piszesz. My piszemy. Wy piszecie. I dlaczego wszyscy wstawiają znaczki obrazujące smutek, radość? Dlaczego ktoś na moje zdania odpowiada słowami przeszytymi serią z pepeszy obrazkowych buziek i innych podobnych? Pisałem o tym kiedyś już, a teraz jeszcze natrafiłem na drobny artykuł o tym. Dlaczego emoty? Jest racjonalne wytłumaczenie. Jako, po pierwsze, wzmocnienie wypowiedzi. Po drugie, jako pomoc w odpowiedzi na błyskawiczność konwersacji. W odróżnieniu od pisania tradycyjnych listów jako monologu, dłuższej wypowiedzi, nadrabiając kontakt bezpośredni emotikony zajmują rolę mowy ciała, tonacji głosu. Po trzecie, aby uniknąć nieporozumienia. Nie tłumaczy jednak wszystkiego. Listy pisane były bez uśmieszków, buziek i serduszek (ser duszków), w książkach nie ma tych graficznych symboli, a przecież rozumiemy, co jest w nich napisane. Śmiejemy się czytając książkę, smucimy. Nie potrzebujemy wspomagaczy. Może chodzi o to, iż wypowiedzi...

Rak u zwierząt

Rak towarzyszył nam chyba od dawna. Nie wiemy na co dokładnie - poza zarazami i chorobami wynikającymi z braku higieny i szczepionek - umierali kiedyś ludzie. Jednak rak również na pewno był. Zmiany w organizmie czy rak piersi notowane były i w minionych wiekach. Na raka sutka umarła np. matka Hitlera. Jak było drzewiej, przed rewolucją przemysłową? Trudno powiedzieć. Ale nawet i XIX wiek to przecież żywność nieprzetworzona, raczej czyste powietrze i woda. Pomijamy wielkie miasta, gdzie od palenia węglem zimą bywało gorzej. Co jednak z rakiem u zwierząt? Też na pewno umierał zwierzęta na tę chorobę. Czy teraz jest to częstsze, czy po prostu mamy więcej informacji na ten temat? Wydawało mi się, że karmy dla zwierząt mogą być przyczyną. Zacząłem szukać. Cytuję: "Dieta tradycyjna powodowała na stałe utrzymanie korzystnego, alkalicznego odczynu tkanek i narządów. Natomiast obecnie nasze psy i koty, skazane na nasze wybory spożywają zbyt dużo cukrów i glutenu. Główną, bardzo istotn...

Cel i sens

(nie moje słowa) Sensem życia jest stałe podnoszenie swego zadowolenia i szczęścia. Czyni się to poprzez religię, wiarę, dobra materialne, zabawki, alkohol, miłość, bliskość ludzi czy zwierząt. Wybiera się tylko środek do tego celu.