Cudów nie ma. Nie ma zdarzeń niesłychanych. Nie ma lotto i milionów szans w gasnących gwiazdach jak skaczące iskry na marynarskim niebie. To nie jebajka. Świat realny wymaga ciężkiego dążenia do celu. I pracy burłaka, mięśni napiętych, żył nabrzmiałych i spływającego potu po napiętej skórze. Tylko tak umiera król i rodzi się król.