Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą książka

Kiermasz biblioteczny

  Tyle książek o papieżu i nikt nie chce kupować... czytać też chyba nikt nie chciał. 

Kobiety i zmiana obyczajów

Rok 1970. Kobiety szaleją za "Love story". Opowieść o miłości wbrew przeciwnościom losu. Jak Romeo i Julia, tylko, że tu oprócz mezaliansu była i choroba. Ona umiera na białaczkę. 40 lat później dla kobiet bestsellerem jest "50 Shades". Również majątkowa różnica (pojęcie mezaliansu jest dziś coraz rzadsze), ale miast poświęcenia i straty - seks i baty.

Książka i scenariusz

Tak. Czemu nie? Kluczem są zawsze osobiste przeżycia, wrażenia, a także obserwacje. Uniwersalizm powstaje z autentyczności. Ale to ciężka praca. I matematyczna. To jak budowa domu. Fundamentem są założenia, punkty, plan pracy. Całość musi być przemyślana od początku. Do tego planu dopisujemy określone przez nas wszystkie zdarzenia i osoby, które chcemy tam umieścić. Potem następuje szkic. Rozrasta się w strony. Następnie dopiero układanie tego, dopieszczanie, wnoszenie drobniejszych opisów, operowanie słowem na bazie tych matematycznych szkieletów. Dobrze jest po prostu poświęcić na to 30-60 minut dziennie. Regularnie. Niby niewiele, ale systematyczność w miesiącach przyniesie rezultaty. Pracą, rozmysłem, cierpliwością, buduje się przyszłość na zapleczu przeszłości. Aby było autentycznie, wnieść w to najintymniejsze szczegóły z życia. Siłą rzeczy (bo tego nie da się pominąć, rozłączyć) w relacji do osób, które zaznaczyły swoją obecność w życiorysie w czasie dłuższym niż towarzyskość ...

Mądrość

Można kupić książkę, ale nie można kupić mądrości. Dzisiaj można powiedzieć: można przeczytać bardzo wiele artykułów, stron w internecie, książek, gazet, ale nie oznacza to zdobycia mądrości. To rozsądek, doświadczenie, wiedza, umiejętność otwarcia się na nowe zjawiska, samodzielne myślenie, rozważanie, wyciąganie wniosków, analiza, synteza. Byle telefon dzisiaj ma więcej wiedzy w sobie niż jakikolwiek człowiek. Wiedza to nie mądrość.

Z Tessy

"Podobnie jak wielu innych ludzi, Angel zrozumiał wreszcie, że wielkość życia człowieka nie zależy od znaczenia, jakie ma ono dla świata zewnętrznego, lecz od jego subiektywnych doświadczeń. Wrażliwy wieśniak pędzi życie bogatsze, pełniejsze i bardziej dramatyczne niż gruboskórny król." * "Świat istniał dla Tessy w zależności od jej doznań, a jej bliźni istnieli dla niej o tyle, o ile istniała ona sama. Nawet wszechświat zaczął dla niej istnieć dopiero tego określonego dnia  i roku, kiedy się urodziła."

Przyroda

Opisy przyrody kiedyś mniej mnie pociągały. Bardziej skupiałem się na opisach emocji i stanów wewnętrznych oraz działań bohaterów. Dziś doceniam takie spostrzeżenia, które każdy widział, ale nie każdy potrafi tak opisać. Oczywiście, to zacne podkreślenie tego, na czym spoczywa cała powieść i naturalności głównej bohaterki.

Przeszłość

Zasłyszane w radiu, z jakiegoś słuchowiska, książki? Nawet nie zapamiętałem: "Ludzie często zostają w przeszłości. Ponieważ czują się tam bezpiecznie, niezależnie od rzeczywistości. Może to także spowalnianie upływającego czasu."

Pisanie książki

Jak napisać książkę? Jak to mawiał mój ojciec, za swoim wykładowcą: dupą. Książkę trzeba wysiedzieć przy komputerze (kiedyś przy maszynie). Wszystko nakładem określonego czasu. Proste. Konkretniejsze dane podał mi mój przyjaciel. "Należy stworzyć treść na 10 arkuszy, każdy po 40 tysięcy znaków ze spacjami, czyli około 400 tysięcy znaków ze spacjami. Przyjmując 1800 znaków ze spacjami na stronę, wychodzi jakieś 220 stron Twojej książki. Jeżeli przez trzy miesiące będziesz zbierać materiał, a potem już tylko pisać 2 strony dziennie, to za mniej więcej osiem miesięcy będziesz autorem książki." Tematykę zostawiam czytelnikom/przyszłym autorom książki. Ja zostanę przy pisaniu scenariuszy. Myślenie obrazami, planem filmowym. Opowieść słowem zostawiam tym, którzy potrafią to znacznie lepiej. Jeśli ktoś ma do opowiedzenia ciekawą lub osobistą historię, w której odnajdą się i inni, zachęcam. Nie ma co liczyć na pieniądze, to nie dawne czasy. Ale na satysfakcję, rozwój. Nawet, jeśli...

Internet

Staram się ograniczyć internet. Zauważyłem, że odkąd zacząłem z niego intensywnie korzystać, od 2005 roku, moja zdolność empatii, szybkiego rozumowania, nieco spadła. Wcześniej potrzebny był mi tylko do komunikacji. Dziś niestety jest rozrywką. Koniec. Czas więcej przebywać na dworze, kontakt z ludźmi mieć nie wirtualny, a realny. Rozrywkę zapewniać sobie z innymi ludźmi, tworzyć prawdziwe relacje w rozmowach. Idę na rower! Potem książka. Nara!