Widziałem, jak te same manipulacje w określonej rodzinie, były przenoszone z pokolenia na pokolenie. Niesamowite. Straszne. To jak napisanie pewnego programu, wirusa, który spełnia nadaną mu funkcję, przejmuje inne systemy operacyjne i czyni jest tzw. zombie. Zobaczyłem, jak ta sama kalka jest kopiowana przez co najmniej trzy (!) pokolenia. Co było wcześniej? Tego nie wiem. Mało tego, myślałem, że mogę być nieobiektywny i widzieć wyłącznie ze swego punktu widzenia. Ależ skądże - mógłbym zacytować. Okazało się potem, że tam samo widziały to inne osoby. Jakże trudno każdemu, następnemu pokoleniu, wyjść z tej matni. Niestety trzeba niezwykle silnego bodźca i... albo ogromnego samozaparcia, albo czyjegoś bardzo mocnego wsparcia. Co więcej, widzę nawet w swojej rodzinie taką samą produkcję według szablony. Sam byłem częścią tej "maszynowej" linii. Widzę, jak od trzech pokoleń również te same negatywne wzorce są przenoszone. Nie, nie od trzech. Niestety już czwarte pokolenie... C...