Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą film

Screenplay

For now, I have 80 pages of my biggest work. Well, it supposed to be 120 pages top (it means, 120 minutes of full feature movie), bo it looks like, I'm not even in half of the story. So later on, I will have to cut, cut and cut once again. Certainly, I will leave full, long script, so maybe tv series can become available. The best would be 90 pages, because modern people can't focus for too long. Movies llike "Metropolis" had 230 minutes, not 90. But it was a long time ago. So, once upon a time, like a few months ago, I was in cinema with lovely girl. She likes to sit bare feet in cinema and together with this movie I loved, it inspired me. That making a movie is so simple thing. Yes. So many crap films are produced every year. So much money wasted. I don't what my movie will be like (and no matter what I will achieve this goal), but won't be worse than all I see now. And I know, I can make a good movie, what I showed in my life. But for the first time it wil...

Kobiety i zmiana obyczajów

Rok 1970. Kobiety szaleją za "Love story". Opowieść o miłości wbrew przeciwnościom losu. Jak Romeo i Julia, tylko, że tu oprócz mezaliansu była i choroba. Ona umiera na białaczkę. 40 lat później dla kobiet bestsellerem jest "50 Shades". Również majątkowa różnica (pojęcie mezaliansu jest dziś coraz rzadsze), ale miast poświęcenia i straty - seks i baty.

Moskwa nie wierzy łzom

Jeden z piękniejszych filmów. Polecam.

Dawno temu w Ameryce

Film tak wspaniały i genialny, że nawet nie będę o nim pisał. Po prostu lektura filmowa obowiązkowa dla każdego, kto uważa, że choć trochę powinien znać najważniejsze pozycje w kinematografii. Sergio Leone stworzył arcydzieło. Tyleż tam momentów składających się na genialną całość, że nie wiedziałbym co wybrać. Dziś nie o tym, ale o... bardzo epizodycznej roli ;-) Otóż niech Ann Neville ma swoje miejsce w historii za to, jak obdarzyła ją Natura i jak umieścił ją reżyser, a ona z wdziękiem odegrała nieboszczkę ;-) Ann, masz swoje miejsce w historii! ;-) 

Scenariusz i film

Od jakichś dwóch lat pisałem scenariusz. Wielokrotnie go przerabiałem. Burzyłem i budowałem od nowa. Także dlatego, iż moje postrzeganie siebie, przeszłości, osób wokół mnie, świata - zmieniało się bardzo w ciągu ostatnich czterech lat. Skończyłem. Dotarłem do końca.  Najbardziej ciekawie jest wtedy, gdy opowiada się szczerze, autentycznie. Gdy dociera się do głębi uczuć, emocji, myśli. Nie wymyśla, ale dotyka najbardziej czarnej i białej prawdy. Koniec końców, wszyscy przeżywamy podobne stany: cieszymy się, smucimy, kochamy, tęsknimy, cierpimy. Dlatego szczere doznania uniwersalizują się i pozwalają innym odnaleźć cząstkę siebie w tym, co obserwują.  Pracowałem, oszczędzałem. Choćbym miał wydać wszystko co mam, choćbym sprzedał wszystko co mam, wziąć możliwe kredyty, choćby miała to być ostatnia rzecz w moim życiu - zrobię ten film. Potrwa to kilka lat, ale jeszcze mam tyle czasu. 

Sprzedawca marzeń

To jeden z tych filmów, jakie się pamięta na lata. Obejrzałem go po raz pierwszy 13 lat temu. Choć jedną rzecz moja pamięć skrzywiła. To już dla mnie zagadka, dlaczego tak się stało. Sycylia Piękne krajobrazy, małe miasteczka, znajomi, rodzina. Wzruszenia, marzenia i chęć ludzi do tego, aby powiedzieć, co im leży na sercu, o czym marzą. Znam to, kiedy ludzie w pociągu, do kamery, zwierzali mi się z najintymniejszych spraw. Po prostu widzieli, że ktoś ich słucha. Życie To przedstawienie smaku życia, w tych najdrobniejszych sprawach, ale które są ważniejsze niż praca, cała społeczna otoczka. Przypomniał mi w pewnym względzie ten film inny, którego drobny opis także tu umieściłem, "Zapach psiej sierści", z tym, że Giuseppe Tornatore zrobił to w sposób mistrzowski i na swój, niepowtarzalny sposób. Niemowa, pasterz znający piękno świata, dziewczęta, kobiety, starcy, ojciec dziecka z zespołem Downa. Ich słowa i postawy, tak różne, budzą zachwyt. Każda. Ludzki...

Deszczowy lipiec

Film sprzed około 60 lat. Scenariusz: Stefania Grodzieńska i Leonard Buczkowski. W roli głównej, piękna Urszula Modrzyńska. Dotyczy tego, co bliskie każdemu: miłości. Końcówka filmu - jak to mówi obecnie młodzież - miażdży oglądającego. Wprawia w osłupienie i... No, niech każdy sam zobaczy. Bo może to tylko mój odbiór filmu? Zanim przejdę do fabuły, takie "zabawnie" i strasznie, przypadkowe zdanie: "Bądź grzeczny, bo oddam cię temu panu". Fabuła: Żona jest sama na urlopie w górach. Mąż został w Warszawie. Ona wspomina dawne czasy, gdy traktował ją lepiej, dbał o nią. Wyobraża sobie, że rozmawiają tak, jak kiedyś. Tęskni za nim, za miłością. Tymczasem twarde zderzenie. Rozmowa przez telefon i same jego pretensje. Na jej pytanie "a tamto" chciała usłyszeć "tamto nieważne", a usłyszała "to nie jest rozmowa na telefon". Płakała. Wiedziona pragnieniem miłości, pragnieniem bycia znów kochaną, adorowaną, uwielbianą... szukała czegoś ...

Scenariusz

Jest konkurs na scenariusz filmu historycznego. Nie wiem czy ustawiony. Ale jeśli ktoś chce się pobawić, niech poszuka na stronach Ministerstwa Kultury. Można przygarnąć 3 tysiące brutto za napisanie treatmentu. Potem, jeśli przejdzie (a przejdzie do 5 osób), każda z nich otrzyma 50 tysięcy na rozpisanie całego scenariusza.

O Polańskim jeszcze

Inspirujący życiorys. To człowiek, który łaknął życia. Gdy zamykano mu drzwi przed nosem, szedł gdzieś indziej, gdzie czekało go coś znacznie lepszego. Nie przyjęto go na studia aktorskie. Zdawał więc na reżyserię. I tym samym osiągnął znacznie więcej niż osiągnąłby jako aktor. Jako reżyser dyrygował grą aktorską, animował ich, a także sam mógł się obsadzać w filmach. Przyjął to, co rzeczywistość dawała i kontynuował wędrówkę zmodyfikowaną ścieżką, "zaatakował" z drugiej strony. Działał zależnie od tego co napotkał, od zmieniających się warunków, okoliczności. Tak z innej beczki, to po tragicznej śmierci żony i dziecka, 20 lat z nikim się nie potrafił związać. Zatracał się w przelotnych związkach, jak sam mówił. Dwadzieścia lat, aby pozbyć się bólu. Czasem i tyle potrzeba, jeśli cios był tak potężny. Nie przerwał jednak pracy zawodowej. Dalej tworzył i to filmy wyśmienite, jak "Chinatown" czy "Tess". Trudno jednak dotknąć bólu, więc związek i dzieci mus...

Bollywood

Tak, ten główny aktor to mój kumpel. Maha. Chłopak robi karierę. Teraz czas na mnie! ;-)

Iluzje

Świat muzyki jest iluzją. Świat filmu jest iluzją. To iluzje, furtki, drogi ucieczki od realnego świata, kłopotów, problemów, innych ludzi, siebie. W pewnym stopniu (zależnie od warunków danej chwili bytu) większość lubi zatopić się w innym świecie, lepszym świecie. Aczkolwiek zawsze jest pytanie o granicę tych światów i to, na ile dana jednostka została wyposażona w aparat zdolny do funkcjonowania w świecie realnym. Poza filmem, muzyką, jest takich równoległych światów więcej. Jak choćby teraz internet i komunikacja pośrednia (wszystkie formy rozmowy poza kontaktem osobistym). Mogą one - swoją specyfiką (np. wygoda i autorytarność choćby w zakresie czasu odpowiedzi) - prowadzić do swego rodzaju uzależnienia. Oczywiście, są inne ucieczki, jak narkotyki, alkohol, i są to bardzo realne uzależnienia, wpływające nie tylko na psyche, ale i na samą fizyczność. Te bardziej "miękkie światy" to także pewna wskazówka co do tego, gdzie jesteśmy i jak jesteśmy. Czy jesteśmy bardziej ...

Wpływy

Długie rozmowy z przyjaciółmi i byłą kobietą. Właściwie mogę powiedzieć, że miałem znaczny wpływ na ich ścieżki życiowe. Nie tylko inspiracją, ale konkretnymi działaniami, pomocą. Jedną z kobiet nauczyłem montować filmy, zaraziłem pasją tworzenia filmu, a szczególnie tworzenia filmu na "stole montażowym". Ponadto pokazałem klasykę filmu, zachęcałem do pogłębiania tego tematu. Stałem się jej przewodnikiem (nie, to nie moje słowa). Dzisiaj jest osobą, której pracą jest montaż filmów (skończyła drugie studia w tym kierunku, właściwie odrzucając zdobyty tytuł z innego profesji). To wszystko stało się jej drogą, mającą wpływ na życie osobiste. Inna zaraziła się sympatią do kotów, co również ma przecież wpływ na codzienne funkcjonowanie i inklinacje. Może nie w kwestii pracy, ale subtelności czasu wolnego. Jeszcze inna zdobyła doświadczenie w języku angielskim i tym także zajęła się w życiu. To część jej wykształcenia i doświadczenia, pracy. Ponadto zdobyła możliwość różnorodności...

Lolita

Plakat do filmu Kubricka, autorstwa Bartosza Kosowskiego.

Zabawka

Szef kupił mi nową zabawkę. Do tego, co lubię najbardziej. Układanie obrazami i słowami. Kamera, kran, statyw, monitory, studio montażowe. Już wkrótce nowa jakość w filmie! ;-) Mam bowiem pomocników. Samemu trudno, z amatorem, trudno coś nakręcić. Teraz powrót do mojej fascynacji i po 7 latach znów będę kręcił filmy.

Bogowie

Kot wyśmienicie zagrał Zbigniewa Religę. Polecam. To kadr z filmu.

Hobby

Zmieniam hobby raz na jakiś czas. Nowe obszary. To ciekawość wszystkiego. Choć wszystkiego nie spróbuję, nie poliżę. Gdzie sięgnąć językiem, gdzie dłońmi, gdzie wzrokiem? Choć pewne obszary nadal są ze mną, jak film, historia. Życia mało. Warto mieć jedno ulubione, do którego się wraca. Takie, które stale będzie pobudzać mózg do działania. Do dzieła! Carry on!

Rozmowa

Nareszcie. Rozmowa z najlepszych chyba obecnie reżyserem w Polsce. Rozmowa o scenariuszach i planach. Było miło, obiecująco. Trzeba zabrać się do pracy. Wkrótce spotkanie. Patrzeć w dal, śmiało. Wszystko się uda, bo zależy przecież od nas :-) Tak w ogóle, to czas od września wrócić do tańczenia (tym razem inna grupa, nie taka senioralna ;-) oraz nauczyć się grać na pianinie :-)  

Telefon

Zdobyłem w końcu prywatny numer telefonu do jednego ze wspanialszych reżyserów polskich. No i teraz. Przymierzam się, jakby tu zadzwonić. Wiem, że mam właściwie tylko kilkanaście (może nawet tylko kilka) sekund, aby po przywitaniu i przedstawieniu się, zainteresować słuchającego. Nigdy nie ma drugiej okazji, aby zrobić dobre, pierwsze wrażenie. No i jak zainteresować kogoś, kogo usiłuje zainteresować mnóstwo osób? Jak zarzucić haczyk, aby to on myślał o tym, jak się spotkać i omówić interesującą kwestię. Raz wysłałem list do jednego z zespołów filmowych i Zanussi zadzwonił. Było to jednak przez list, wysłałem wtedy scenariusz, zaś Zanussi znany jest ze swego chrześcijańskiego, bardzo osobowego podejścia do każdego człowieka. To był szacunek z jego strony dla kogoś, kto usiłuje się przebić. Z tym nie będzie tak łatwo. I nie mam do niego maila. Jest tylko numer telefonu. Hm. Na każdego jest metoda. Trzeba ją tylko odpowiednio dobrać.

Oko proroka

Pamiętałem ten tytuł z dzieciństwa. I ta zbitka dwóch słów. Filmu nie pamiętałem. Ale do tej pory mam w pamięci pewne zdarzenie. Szkoła podstawowa. Idę po schodach. Dzieci pełno (szkoła miała ponad tysiąc uczniów). I nagle pod moje nogi, z góry, spada szklane coś. Szklane? To było jakieś szczególne szkło. Wyglądało jak główna od jakiejś karafki, w formie rozdętej rozety. Widać było, że nierówno zostało utrącone. I wziąwszy w ręce, powiedziałem "oko proroka". Co się potem z tym stało? Pewnie, skoro się z tego cieszyłem w domu i tym się bawiłem, zabrał i wyrzucił mi to mój starszy brat. Potrafił unicestwić coś, co sprawiało mi radość. Do tej pory pamiętam oko proroka. I pojawił się ten film na Youtube. Trzeba obejrzeć. Oko proroka