Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą zazdrość

Był taki związek

Pewne rzeczy, choć trudne w związku i bolesne, można i należy tłumaczyć określonymi brakami. Nie zmienia to faktu, że bywają negatywne wobec drugiej osoby i niezmiernie krzywdzące. Właściwie dla obu stron. Przyczyną impulsu do opisania i wygrzebania starej historii było to, iż okazało się, że nie byłem jedyny, który tak odebrał daną kobietę. Wcześniej stale byłem obarczany poczuciem odpowiedzialności i winy, a okazało się, że nie tylko ja tak kogoś odbierałem czy spotykałem się z danym postępowaniem. Generalnie zawsze w każdym związku są na początku różowe okulary.  Każdy z jej mężczyzn czuł się na początku jak w raju, nie mógł uwierzyć, że coś takiego go spotkało. Potem, jak to w związku, zaczynały się jakieś problemy. I za te problemy zawsze obciążała innych. Grą łez, szlochów, płaczu. Oczywiście, jak ktoś płacze, to się nad taką osobą pochylamy. Ona wykorzystywała to do wzbudzania poczucia winy w mężczyźnie. Pierwszym przykładem było to, iż żaliła mi się, jak okropny był jej...

Karma

Jak to mówią, karma wraca. Cokolwiek uczyniłeś, wróci do ciebie. Dawno temu byłem w chorym związku. Opisuję to powoli w tekście "Neurotyczka". Pół roku temu "wykazała się" ponownie bezinteresowną złośliwością, małostkowością i po prostu głupotą. Jej wykrzywioną od złości twarz zarejestrowała kamera w długopisie (zabrałem ją, aby nagrać posiedzenie komisji, co do której uczciwości miałem wątpliwości; ona była tylko świadkiem). Teraz co się okazało? I to kilka dni temu? Otóż dokonywała drobnej prezentacji na szkoleniu, którego byłem uczestnikiem. Nie miałem pojęcia, że tak się nasze drogi przetną. Co ona wiedziała - nie wiem. W każdym razie usiadła za biurkiem i od razu widać było, że biorą ją nerwy. Zrobiła się czerwona, zaczął jej głos drżeć. Głupio się tłumaczyła, że "nie będzie mówić swym głosem z powodu targów". Ni ufam ludziom, którzy unikają spojrzenia prosto w oczy. Nie była w stanie - patrząc w kilkunastoosobową publiczność - spojrzeć mi w oczy. ...

Zazdrość

Z czego wynika zazdrość? Zazdrość wynika z niepewności siebie. Zazdrość to strach, że jest się gorszym od kogoś. Wynika także z porównywania się do innych. Porównywanie się do innych wynika głównie z niepewności siebie. Koło się zamyka. W miłości więc jest to strach przed utratą ukochanej osoby z powodu słabej oceny siebie. Skutek W dodatku ta niepewność siebie powoduje, iż osoba w zazdrości (zazdroszcząca) nie skupia się na tym, co sama może zrobić lepiej. Tylko koncentruje się na innych osobach, próbując różnymi emocjonalnymi środkami je zdeprecjonować. Jeśli ktoś ma cechy, co do których wypracowania nie ma woli zazdrośnik/zazdrośnica, to wówczas taka osoba będzie starać się kogoś innego sprowadzić do niższego poziomu. Zamiast popracować nad sobą i wejść wyżej. Ale nie może tego zrobić, bo jest niepewna siebie i nie wierzy, że może coś ze sobą zrobić. Będzie więc ciągnąć do dołu innych i uprzykrzać im życie. Czego zazdrości Zazdrość może być o różne spr...

You can't please everyone, so you got to please yourself

"Nie możesz podobać się wszystkim, więc musisz podobać się sobie." Ricky Nelson - Garden Party I went to a garden party to reminisce with my old friends A chance to share old memories and play our songs again When I got to the garden party, they all knew my name No one recognized me, I didn't look the same But it's all right now, I learned my lesson well. You see, ya can't please everyone, so ya got to please yourself People came from miles around, everyone was there Yoko brought her walrus, there was magic in the air 'n' over in the corner, much to my surprise Mr. Hughes hid in Dylan's shoes wearing his disguise Played them all the old songs, thought that's why they came No one heard the music, we didn't look the same I said hello to "Mary Lou", she belongs to me When I sang a song about a honky-tonk, it was time to leave Someone opened up a closet door and out stepped Johnny B. Goode Playing g...

Rewizja osobista

O filmie Film z 1972 roku, duetu Andrzej Kostenko i Witold Leszczyński. Świetna muzyka Włodzimierza Nahornego. Niewiele ról, jak u Polańskiego w jego najlepszych filmach. Występuje Wiesława Mazurkiewicz, Zdzisław Maklakiewicz, Katarzyna Kaczmarek, a ponadto uzupełniają Tomasz Wowczuk, Krzysztof Wowczuk i Zygmunt Hubner. Jako przejezdny turysta, Edward Stachura. Nie będę streszczał fabuły. Uważam, że warto samemu zobaczyć, ze względu na ciekawe pokazanie zależności, siły, słabości, władzy, moralności. Dziwnie odbierałem wsta wki r eklam produktów zagranicznych, ale może tak twórcy chcieli pokazać ówczesną rzeczywistość w czasach braku dobrych towarów. Wspaniała gra pani Mazurkiewicz i Maklakiewicza. Do tego trochę poruszenie wywołała wówczas Kaczmarek, ponieważ wystąpiła nago w filmie, a była siedemnastolatką i do tego atrakcyjną. Zobaczymy tam poruszone sprawy władzy, pragnienia, pierwszej miłości, zakochania się, zależności, zazdrości, siły, słabości, uczciwośc...