Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą lennon

Książka i scenariusz

Tak. Czemu nie? Kluczem są zawsze osobiste przeżycia, wrażenia, a także obserwacje. Uniwersalizm powstaje z autentyczności. Ale to ciężka praca. I matematyczna. To jak budowa domu. Fundamentem są założenia, punkty, plan pracy. Całość musi być przemyślana od początku. Do tego planu dopisujemy określone przez nas wszystkie zdarzenia i osoby, które chcemy tam umieścić. Potem następuje szkic. Rozrasta się w strony. Następnie dopiero układanie tego, dopieszczanie, wnoszenie drobniejszych opisów, operowanie słowem na bazie tych matematycznych szkieletów. Dobrze jest po prostu poświęcić na to 30-60 minut dziennie. Regularnie. Niby niewiele, ale systematyczność w miesiącach przyniesie rezultaty. Pracą, rozmysłem, cierpliwością, buduje się przyszłość na zapleczu przeszłości. Aby było autentycznie, wnieść w to najintymniejsze szczegóły z życia. Siłą rzeczy (bo tego nie da się pominąć, rozłączyć) w relacji do osób, które zaznaczyły swoją obecność w życiorysie w czasie dłuższym niż towarzyskość ...

The Beatles

Powróciłem do The Beatles.Nie dla muzyki. Dla tekstów. O otwartości, miłości, przyjaźni. Czasem proste, ale w wielu utworach bardzo sugestywne i traktujące o mądrych i ważnych sprawach. Teksty Lennona i McCartney'a to powrót do tego czym karmiłem się w moim rozwoju jako nastolatek. Ukształtowało to we mnie wiele pozytywnych zachowań i myśli. To jakby odnaleźć czyste lustro, gdzie nieskazitelność kryształu pozwala spojrzeć sobie głęboko w oczy.