Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą piasek

Jej włosy jak plaża

Nadmorski piasek, morska piana. Wypalony słońcem kwarc. W lśniących włosach drobne pasemka bieli. Pachną wiosną. Przeczesywane dłonią, opadają ponownie na gładką szyję, dotykają ramion, lekko głaszczą policzki. Wydatniejsze kości i podniesione, przy jej urodzie dodają niezwykłości, wskazując na trójkąt rozkoszy: dwie łezki oczu i soczyste usta koloru wiśni. Skóra tryskająca młodością, doskonałością, wzór dla rąk rzeźbiarza. Okryta białą, prześwitującą bluzką, spod której czuć ciepło chwil miłości. Jej nieobfite piersi są idealnym podkreśleniem jej kruchej sylwetki. Inne nie mogłyby być. Uśmiecha się rozkoszą i marzeniami. Ona.

Stres i nerki

Wówczas wiele się zadziało dla mnie. Bywa tak, że człowiek klęknie pod naporem tego, co akurat jest. Nic złego. Różnie bywa. Stres jest niszczący. Ludzie podczas stresu chudną, inni więcej jedzą i tyją, często odbija się to negatywnie na naszym sercu. Ale okazuje się, że - właściwie nie wiedzieć czemu - bardzo dotyka to nerek. Nie śledziony, nie płuc, ale nerek. W tamtej chwili, wiele lat temu, po prostu ruszyła krew i ból nerek. Sam stres tego by nie spowodował prawdopodobnie. Ruszył jednak wszystko inne, czyli zalegający piasek, oraz... no właśnie. Co jeszcze? Czy stres mógł zmienić funkcjonowanie nerek? Fakt taki, że stało się znacznie gorzej podczas stresowych sytuacji. Nigdy wcześniej ani potem nie miałem takiej sytuacji z nerkami. Jednak to problem znany większej liczbie ludzi. Zwraca się uwagę na ten aspekt zarówno w profilaktyce stresu, jak i w dbałości o nerki. Nie denerwować się więc i dbać o nerki. https://www.kidney.org/atoz/content/Stress_and_your_Kidneys http://w...

Morze

Miniony weekend nad morze, następny również. Nie zabierałem drzewa do lasu i się opłaciło. Każdy weekend można przyjemnie spędzić nad morzem. Po drodze Malbork. Podczas posiłku podszedł kot. Dziwne. Wokół pełno restauracji, a kot był wyliniały, biedny, wychudzony. Jakby nikt go nie karmił. Do tego miał koci katar. Tylko ja się z nim podzieliłem dorszem. Pół na pół, aby było sprawiedliwie. Biedny kotek... Nie rozumiem skąd popularność tych wszystkich melex taxi. Ludziom się 20 minut nie chce przejść. Co za lenistwo, nieroby. Zrozumiem matkę z dzieckiem, starszą osobę. Ale pozostali odbierają sobie dawkę zdrowia, spacer w nadmorskim lesie.  Piasek. Jakaś kobieta (matka), leżąca obok mnie, skarżyła się pozostałym członkom rodziny, że nienawidzi piasku. I wody. Najpierw piasku, a potem wody. Współczucie dla męża, bo tak zrzędliwej baby to dawno nie słyszałem. A była całkiem młoda. Jakby to powiedział mój kolega, "pewnie z braku seksu, niektóre robią się zrzędliw...

Rowerem po plaży

Jeździliście rowerem po plaży, brzegiem morza? Ja jeszcze nie. Czas to nadrobić! Najbliższy weekend, upalny, piękny. Nie mówię o jeżdżeniu w dzień, skwar, gdy można rozjechać dzieci, kobiety i starców. Ale wieczorem lub rankiem, gdy plaża wyludniona. Woda wkręca się w szprychy, opony przecinają mokry piasek. Początkiem sierpnia jest ostatnim dzwonkiem na ciepłą przejażdżkę. Beach biking ;-)  Snop światła po kruszynach bursztynu i to świeże, pachnące powietrze :-)

Piasek

Piasek stanowi podstawę do produkcji szkła, a także jest składnikiem zapraw, betonu. Wznosimy się dzięki niemu. Piasek to także pustynia. Jak Sfinks - połączenie kobiety i lwa, czyli czegoś pociągającego i czegoś niebezpiecznego. Na piasku jednak niewiele urośnie. No, chyba że nietrwałe zamki. Piasek ma jednak swój zapach. Suchy pachnie inaczej. Mokry inaczej. Gdy bawiłeś się jako dziecko, piasek miał inny zapach niż ten na plaży nad morzem. Lubisz to uczucie ciepłego piasku pod stopami? Jak masuje relaksująco, jak odpręża. No i ostatecznie, jak to się mówi, pójdziemy do piachu. My, Polacy. Bowiem niemal cały obszar Polski jest piaszczysty. Nie mamy takich czarnoziemów jak Ukraińcy. U nas piach. I tam też skończymy. Jakże byłoby jednak przyjemniej, gdyby to był ciepły, miły, nadmorski piach...

Wyspa Młyńska

Wyspa Młyńska ma swój urok nocą. Ciepłą nocą. Gdy można posiedzieć spokojnie na ławce, popatrzeć na Brdę i wspaniały budynek Opery. Spokój, lipcowa noc, trzeźwe myśli. Nie wiedziałem, ile daje takie wieczorne ukojenie. Ile myśli mądrych i ciekawych przychodzi do głowy. Tak rozsądne, że pomyślałem, ile czasu straciłem nie przychodząc wieczorami w to miejsce. Może to woda tak orzeźwia człowieka? Nad morzem też po zmroku jest baaaardzo przyjemnie...Szczerze, to mi przyjemniej niż za dnia gdy jest skwar. Morza szum, zapach, piasek pod stopami, gwiazdy, ciepłe powietrze...