Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą sny

Sen

Czasem mam sny przepiękne, a czasem upiorne. I o dziwo, te upiorne bardziej mnie pociągają, inspirują. Są też niezwykle żywe, bo wzbudzają podczas snu bardzo mocne emocje. Niestety wówczas budzę się niewyspany, ale coś za coś. Miałem więc niedawno sen, iż zajrzałem do mojego gardła i zobaczyłem, że nie mam zębów w połowie żuchwy. Pusto, same dziąsła. Poszedłem do zębisty. Popatrzył, postękał, pociumkał i uznał, że wypadły. To nie był koniec. Okazało się, że miałem również pasożyta w organizmie. Jakiś rodzaj tasiemca. Długi był skurczybyk na jakieś cztery metry. Pozbyłem się go. Koniec końców sen był przecież z miłym zakończeniem. Zęby można wstawić porcelanowe, a pasożyta nie ma już w moim organizmie. Sen jednak był żywy i bardzo ciekawy.

Bez wątpienia

A to bez wątpienia, jedne z ważniejszych dla mnie emocjonalnie utworów muzycznych. Z wielu powodów. Myślę, że każdy ma pewne obrazki w głowie, zapachy, symbole, dźwięki, które przenoszą w odrębny świat. Zatrzymany czas, oddalenie, unoszące się nad światem ciało. Kiedyś miałem bardzo realne sny o lataniu. Ponoć każdy śnił o tym. Azaliż prawda to? Nie wiem. Ale śniłem o tym tak realnie, że to było tak proste. Potrzeba było do tego bardzo mocnej koncentracji i powoli moje ciało unosiło się nad powierzchnią i mogłem siłą woli (!) poruszać się nie dotykając ziemi. Było to tak silne wrażenie (a sny te miałem wielokrotnie), że po przebudzeniu byłem pewien, że potrafię latać. W półśnie właściwie układałem się w pozycji na brzuchu i gotów do wzniesienia się w powietrze... uświadamiałem sobie, że ja już nie śnię, że się obudziłem. A może nie trzeba sobie było tego uświadamiać? Tylko uwierzyć w swoją... moc? W swoje możliwości. Nie budzić się w świecie takim, jaki nam został pokazany? Ale wyśnić...

Lądowania

W tym samym domu, w tym samym miejscu, kiedykolwiek się tu nie znajdę, śnią mi się dwie rzeczy: seks i samoloty. Pominę pierwsze, bo to oznacza, że jestem zdrowy. Skoncentruję się na drugim. Nie o same samoloty chodzi, ale o sytuacje w jakich się znajdują. Śnią mi się wielkie samoloty pasażerskie, które są zmuszone jakimiś okolicznościami, do awaryjnego lądowania. Sny są bardzo wyraźne i realne. Widzę ogromny jumbojet, który krąży nad wsią, przygotowuje się do awaryjnego lądowania na polach. Przelatuje na wysokości zaledwie kilkunastu metrów nad moim domem, widzę ogromny, stalowy brzuch, słyszę gwizd silników. Wybiegam za okalający płot i budynki i widzę jak maszyna ślizga się po polu, ściernisku, przełamuje w kilku miejscach. Blisko. Robi wrażenie taka wielkość. Nikt nie ginie, nie jest to krwawy sen, ale monumentalny, zaskakujący. I tak kilka razy, gdy tu przebywam od czasu do czasu. Wczoraj kolejny sen. Tym razem prom kosmiczny, wahadłowiec, spadł niedaleko domu. Przy lesie. Spadł...

Sny

Ciekawe, czy wczorajsza zorza miała coś z tym wspólnego... Miałem zeszłej nocy najbardziej freudowskie sny w życiu. Nawet nie będę ich opisywał. Ale na koniec wszystkiego i rzeczy okropnych dla mnie, musiałem uciekać, skakać z pociągu przed ludźmi, którzy chcieli mnie zgładzić. Nawet nie wiem za co.

Sen

Każdy z nas miał chyba w życiu przypadek, iż budził się i nie wiedział, co jest jawą, a co snem. Sen tak realny, czy jawa tak odrealniona? Jeśli do tego śni ci się coś, co właściwie za chwilę może stać się prawdą, to zastanawiasz się, czy to po prostu projekcja mózgu, czy może pewne przypadki da się przewidzieć. I jeśli na to wszystko nałoży się to, że w tym samym czasie pisze do ciebie koleżanka, iż śniłeś się jej i pyta, czy u ciebie wszystko w porządku, to akcja staje się zupełnie zawiła. Nie, to nie przewidywanie przyszłości, to nie magiczna telepatia. To przypadek. Są tak złożone przypadki, że stają się rzeczywistością. W dodatku, zmieniają nasze życie.

Pocieszanka

Nie płacz, maleńka, szkoda łez Życie jest takie - jakie jest Mogę ci gwiazdkę z nieba dać Na tyle tylko dziś mnie stać Włóż pod poduszkę swoje sny Na lepsze niech czekają dni Niech procentują parę lat Będziesz bogata tak jak ja Więc otrzyj łzy, nie rozpaczaj Dziś nawet małe dziecko wie - Pogoda jest dla bogaczy Dla niebogaczy są prognozy złe (raczej złe) Nie płacz, maleńka, nie płacz, nie I do nas los uśmiechnie się Zamku na lodzie trochę żal Chcesz - zbudujemy domek z kart  Andrzej Rybiński - Pocieszanka Posłuchaj

Ludzkie sny

Wiarę w senniki, przypisujące im możliwość przepowiadania przyszłości - uznaję za kompletną bzdurę. Aczkolwiek sny odzwierciedlają nasze myśli, lęki, nadzieje, czy po prostu odtwarzają lub dowolnie (często bez żadnego celu i planu) modelują informacje jakie nasz mózg pozyskał. Są więc odbiciem przeszłości, a nie przyszłości, której nie ma i w której nie byliśmy. Ludzkie sny są jednak bardzo ciekawe. Oto, na jaki trafiłem na jednym z forum. Życzę przyjemnej lektury :-) "zacznijmy od tego, że jestem samotna kobietą w kwiecie wieku i niestety od dłuższego czasu nie uprawiam seksu ( oczywiście, że nie dlatego, że nie chce tylko dlatego, że niestety nie mam z kim). Przejdzmy więc może do rzeczy. śniło mi się, że mieszkałam na wsi i miałam męża- drwala. był umięśniony, przystojny, niczego mu nie brakowało. jako mężczyzna miał olbrzymi popęd seksua lny. jednak nie on mnie interesował. Jak łatwo się domyślić mieliśmy bardzo dużo w domu drewna i o nie właśnie się tutaj rozchodzi...