A to bez wątpienia, jedne z ważniejszych dla mnie emocjonalnie utworów muzycznych. Z wielu powodów. Myślę, że każdy ma pewne obrazki w głowie, zapachy, symbole, dźwięki, które przenoszą w odrębny świat. Zatrzymany czas, oddalenie, unoszące się nad światem ciało. Kiedyś miałem bardzo realne sny o lataniu. Ponoć każdy śnił o tym. Azaliż prawda to? Nie wiem. Ale śniłem o tym tak realnie, że to było tak proste. Potrzeba było do tego bardzo mocnej koncentracji i powoli moje ciało unosiło się nad powierzchnią i mogłem siłą woli (!) poruszać się nie dotykając ziemi. Było to tak silne wrażenie (a sny te miałem wielokrotnie), że po przebudzeniu byłem pewien, że potrafię latać. W półśnie właściwie układałem się w pozycji na brzuchu i gotów do wzniesienia się w powietrze... uświadamiałem sobie, że ja już nie śnię, że się obudziłem. A może nie trzeba sobie było tego uświadamiać? Tylko uwierzyć w swoją... moc? W swoje możliwości. Nie budzić się w świecie takim, jaki nam został pokazany? Ale wyśnić sobie i to po prostu robić. Latać. Latać tak, jak pragniemy, jak potrafimy.
P.S. Nie mogę spać. Zostawiłem wszystko. Potrzebuję czasem samotności. Tej przyjemnej samotności, aby powrócić znów do ludzi.
Wichrowe Wzgórza. Tak, dużo później książka też mnie porwała we wszechświat, nakreślony kobiecymi marzeniami, jak magiczny świat rozlanych na palecie barw. Widzieliście tęczowe łuski ryb w czystym strumieniu? Rozlaną benzynę na asfalcie?
I Babuszka.
I druga video wersja "Wichrowych Wzgórz"
Komentarze
Prześlij komentarz