Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą przygnębienie

Żyć w tym świecie i przetrwać - część 5/6

Wraz ze zmianą okoliczności poziom naszego zdrowia pogarsza się lub polepsza. Poziom zdrowia psychicznego nie jest stały. Jeśli żyjemy w świecie rzeczywistym oraz jasno i uczciwie porozumiewamy się z innymi ludźmi, życie zmienia nas automatycznie. Jeśli jesteśmy otwarci na te informacje i pozwolimy, żeby na nas oddziaływały, będziemy zmieniać się wewnętrznie, żeby dopasować się do zmian zewnętrznych i nieustannie przystosowywać do świata. Kiedy pozostajemy w kontakcie z rzeczywistością, która zawsze się zmienia, utrzymujemy nasz poziom zdrowia psychicznego. Nie pozostajemy w tyle, nie wypadamy z obiegu. To normalne, że problemy się zmniejszają, chyba, że zaczynamy udawać, iż ich nie ma. Jeśli zaakceptujesz, że jakieś przeżycia są ci potrzebne (ponieważ na przykład nie otrzymałeś ich w dzieciństwie), to będziesz ich poszukiwać i nadrobisz to, czego ci brakowało. Jeśli akceptujemy swoje ograniczenia, jeśli jesteśmy otwarci na wszystkie doświadczenia - życie zmienia nas i...

Głaskanie

Głaskanie uspokaja. Szczególnie głaskanego. Czy to zwierzę, czy człowieka. Słuchałem wyznania kobiety, która straciła dziecko po porodzie. Opowiadała o tym, jak położne potrafiły uspokoić ją przed samym porodem, owym głaskaniem. I słowami także. Patrząc szczególnie na ssaki widać, jak wszystkie wykorzystują kończyny, język do bliskości, głaskania, uspokojenia, bliskość fizyczną do ukojenia. Nie szczędźcie najbliższych osobom: kobietom, mężczyznom, dzieciom, owego głaskania i przytulenia. To rozładowuje stres, podnosi więc odporność, przedłuża życie. Kobieta straciła dziecko. Zbyt wcześnie się urodziło i z wagą 0,5 kg nie przeżyło. Płakała, wyniosła światu swoją rozpacz. Jej mężczyzna nie płakał. Zachował tę kulturową twardość i nie uzewnętrznił straty. Opowiadała, że przez to, nosił żałobę dłużej. Nie potrafił się pogodzić z tym przez dłuższy czas, dłużej doznawał stanów przygnębienia.