Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą treść

O blogu

Przyzwyczajenie? Choć czasem słowo "przyzwyczajenie" kojarzy się to negatywnie, z rutyną, to tak na pewno nie jest w tym przypadku. Do pisania zachęciła mnie bliska mi wówczas osoba, twierdząc, że mam coś do powiedzenia i powinienem pisać. Mówiła że sama nie ma, więc nie pisze, co obiektywnie nie było prawdą, a niestety jej brakiem wiary w to, że nikogo nie zainteresują jej myśli i uczucia. Najlepsze nie było to oficjalne, teksty o czymś, którymi się chwaliła, ale to personalne, z uczuciem, notki które publikowała na facebooku. To było prawdziwe. Co do mnie, wówczas sam jeszcze nie uważałem za bardzo, czy kogoś może interesować to, co widzę, czuję. Po jakimś czasie była także krytyka, że to co piszę, jest niestylistyczne i chyba nie czytam tego, co napisałem. Krytyka uzasadniona(choć w formie szorstkiej), ponieważ faktycznie nie czytam i nie przykładam wielkiej staranności do stylu. Liczy się dla mnie treść, choć pewnie w innej formie zyskałoby szersze grono. Odwołuję się je...

Średniowieczna zasada

W średniowieczu, wśród mnichów, była zasada anonimowości. Uważali bowiem, że pracują na boską chwałę, nie na swoją. Ponadto, liczyła się treść, a nie to, kto ją stworzył, namalował, napisał. Co znajduje swoje mądre uzasadnienie. Wiele było przypadków, że jakiś obraz nie zwracał niczyjej uwagi, póki nie został podpisany "znanym" nazwiskiem. A to przecież bez sensu. Albo jest coś wartościowe i piękne, albo nie. Nieważne nazwisko. Promujmy wartości, sztukę. Dlatego cenię sobie bardzo anonimowość.

Forma nad treścią

Kiedyś uparcie starałem się przekonać wszystkich i siebie, że zawsze ważniejsza jest treść nad formą. Pomijam tutaj rozważania Arystotelesa nad formą i materią, bo to jakby nieco inny temat. Piszę tu o treściach i działaniach w życiu powszednim i o ich odpowiednim przystrojeniu. Dziś uważam, że to forma jest ważniejsza, ale tylko w sensie, iż jest skuteczniejsza. Nadal to treść jest większą wartością, ale na treść niewielu zwróci uwagę. Liczy się forma, blichtr, garnitur, przybranie, ładnie wypowiedziane słowa (nawet bez głębszej treści), show ponad spokojną rozmowę. Wskazuje się przecież na siłę niewerbalnej komunikacji. Twoja postawa jest najpierw kodowana przez rozmówcę czy obserwatora. Potem, jak już otworzysz pysk, notowany jest tembr i ton twego głosu, modulacja, szyk zdania. Wszystko. Na samym końcu to, o czym mówisz. Czyż to nie smutne? Spójrz na świat polityki: znajdziesz tam ludzi, którzy sprawnie opanowali przypodobanie się ludziom wedle tych zasad. Ci pracowici są z tyłu, ...