Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą samotność

Deszczowy lipiec

Film sprzed około 60 lat. Scenariusz: Stefania Grodzieńska i Leonard Buczkowski. W roli głównej, piękna Urszula Modrzyńska. Dotyczy tego, co bliskie każdemu: miłości. Końcówka filmu - jak to mówi obecnie młodzież - miażdży oglądającego. Wprawia w osłupienie i... No, niech każdy sam zobaczy. Bo może to tylko mój odbiór filmu? Zanim przejdę do fabuły, takie "zabawnie" i strasznie, przypadkowe zdanie: "Bądź grzeczny, bo oddam cię temu panu". Fabuła: Żona jest sama na urlopie w górach. Mąż został w Warszawie. Ona wspomina dawne czasy, gdy traktował ją lepiej, dbał o nią. Wyobraża sobie, że rozmawiają tak, jak kiedyś. Tęskni za nim, za miłością. Tymczasem twarde zderzenie. Rozmowa przez telefon i same jego pretensje. Na jej pytanie "a tamto" chciała usłyszeć "tamto nieważne", a usłyszała "to nie jest rozmowa na telefon". Płakała. Wiedziona pragnieniem miłości, pragnieniem bycia znów kochaną, adorowaną, uwielbianą... szukała czegoś ...

Dzieci

Zobaczyłem, jak mała dziewczynka stoi przy schodkach i próbuje uratować biedronkę, aby jej nikt nie rozdeptał. Dobro. Samo dobro. Dzieci jak perły. Zapożyczone: "perła to jedyny klejnot zrodzony z bólu i cierpienia". Koleżanka ze studiów. Ile narzekała lat, że jej partner taki a siaki, uparty, nieuczuciowy, złości ją. Ale była z nim, ponieważ go kochała nadal. Wszystko się uspokoiło, gdy przyszło pierwsze dziecko na świat. Nastąpił więc po latach ślub, potem drugie dziecko. Facet dorósł do związku, do odpowiedzialności, do dzieci. Bardzo szybko. Kobiety w dzisiejszych czasach narzekają na mężczyzn. Zapominają jednak, że dawniej nie bardzo miały jak się uchylać od posiadania dzieci. Natura zawsze ciągnie, akt seksualny, bum, i ciąża była nieunikniona. Mężczyźni więc często dorastali do tego szybciej, a więc i do życia, bo przecież życie trwa dzięki temu, że się rozmnażamy. Życia seksualnego nie rozpoczyna się w wieku 30 lat, tylko każdego ciągnie do tego znacznie wcześ...

Bez wątpienia

A to bez wątpienia, jedne z ważniejszych dla mnie emocjonalnie utworów muzycznych. Z wielu powodów. Myślę, że każdy ma pewne obrazki w głowie, zapachy, symbole, dźwięki, które przenoszą w odrębny świat. Zatrzymany czas, oddalenie, unoszące się nad światem ciało. Kiedyś miałem bardzo realne sny o lataniu. Ponoć każdy śnił o tym. Azaliż prawda to? Nie wiem. Ale śniłem o tym tak realnie, że to było tak proste. Potrzeba było do tego bardzo mocnej koncentracji i powoli moje ciało unosiło się nad powierzchnią i mogłem siłą woli (!) poruszać się nie dotykając ziemi. Było to tak silne wrażenie (a sny te miałem wielokrotnie), że po przebudzeniu byłem pewien, że potrafię latać. W półśnie właściwie układałem się w pozycji na brzuchu i gotów do wzniesienia się w powietrze... uświadamiałem sobie, że ja już nie śnię, że się obudziłem. A może nie trzeba sobie było tego uświadamiać? Tylko uwierzyć w swoją... moc? W swoje możliwości. Nie budzić się w świecie takim, jaki nam został pokazany? Ale wyśnić...

Choroba

Będąc w przychodni, widziałem młodego człowieka, ok. 30 lat. Miał jakieś zaburzenia systemu nerwowego, ponieważ miał drżenia rąk i nóg. Bardzo mi się go szkoda zrobiło, ponieważ cierpiał za nic, spotkała go choroba, która burzyła możliwość życia, jakie zna większość ludzi. Wyszła do niego asystentka lekarza i dała mu do wypisania określony druk. Po chwili spostrzegła jego problemy i powiedziała, że może za niego w gabinecie wypiszą. Odparł, że spróbuje sam. Po chwili zaoferowałem pomoc, odrzekł, że da radę. Dał radę. Potem niestety usiadła obok niego kobieta w średnim wieku. Widać, że mężczyzna cierpiał, on potrzebował raczej wysłuchania, współczucia. Ona jednak nie była w stanie tego zauważyć. Może mąż jej nie słucha, może nie ma komu się wygadać. Ale ten widoczny brak kontaktu niestety przerzucony został na tego okaleczonego przez chorobę mężczyznę. Kobiecie nie zamykały się usta, opowiadała mu o wszystkim, o każdej najdrobniejszej sprawie ze swego życia, zwykłych, codziennych. Dla ...

Miłość Larsa

Kto nie oglądał, polecam serdecznie ten film. Ma już kilka lat, więc w tegorocznych nowościach nie szukajcie. Warto go sobie jednak obejrzeć lub przypomnieć. Film dobrze skomponowany, wyważony, zagrany. Na początku wybór przez głównego bohatera lalki jako swojej partnerki budzi nieco zdziwienie połączone z zażenowaniem. Ale widz szybko wchodzi w skórę głównej postaci. Nie będę filmu opowiadał, każdy znajdzie w swym życiu niecałe dwie godziny, jeśli tylko zechce. To świetna próba zrozumienia skomplikowanych relacji międzyludzkich, posiadanych barier wewnętrznych, prób i niemożności wyrwania się z określonych schematów, szukania rozwiązań na miarę swych możliwości w zakresie szczęścia i cierpienia oraz oczywiście, o potrzebie miłości. Dawania miłości, a do tego potrzebny jest ktoś, kto będzie nam bliski, w pewien sposób tożsamy.

Dokładnie tak

Zbuduję

Zbuduję dom, gdzie w najpodlejszą noc będziesz czuła się jak w raju.  Podaruję psa, który wiernie będzie strzec.  Przyprowadzę kota, który przytuli i zamruczy nad razem. Rozpalę ogień, który będzie grzał Twe zziębnięte zimą stopy.  Podam ciepłą herbatę z miodem, gdy poczujesz się źle. Otrę łzę, gdy ktoś sprawi Ci przykrość. Zabiorę w podróż - niespodziankę. Obdaruję zrozumieniem. Umyję plecy. Pocałuję na dobranoc. Na dzień dobry. Przy kolacji.  Przy muzyce. Przy spacerze. I nigdy nie będziesz samotna. Nigdy. Będę. Zawsze.

Nie krytykuję bliskich

Rozumiem. Kiedyś dużo krytykowałem. Oceniałem. Dopóki sam nie pojąłem, że... właściwie jestem taki sam. To znaczy i ja mam jakieś powody działań, ja coś zrobię nieodpowiednio (ze zmęczenia, z czegoś innego). Nie staram się wynosić nad innych, a ich rozumieć. Akceptuję takich, jakimi są. Nie szukam ideałów. To moje szukanie ideałów było tylko przykrywką. Do tego, żeby podświadomie odrzucać ludzi i brnąć w samotność. Ot, potężna katastrofa, jaką obciążyli mnie rodzice. Dlatego ludziom czasem nie podobało się, jak ich widzę, ponieważ bywało, że wydawało im się, że mam ich za gorszych. Źle się z tym czuli niektórzy, to oczywiste. Oczywiście mam kilku świetnych przyjaciół, znajomych, ale jeśli ktoś w życiu czegoś nie zaznał i czuł się mniej pewnie, to mógł odczuwać "dyskomfort" (delikatnie powiedziane) w mojej bliskości. Była krytyka zamiast pochwał. Jakże złe zachowanie. To dostałem kiedyś i to mechanicznie dawałem. Dziś wolę widzieć zalety kogoś, cieszyć się z czyjejś obecności...

Muzyka i samotność

Muzyka i samotność. Muzyka towarzyszy nam w chwilach samotności, a i szukamy w jej nutach i słowach pocieszenia, współbrzmienia, zrozumienia. Zauważyłem, że podążałem za muzyką ludzi pokrzywdzonych emocjonalnie. Był to i Michael Jackson, John Lennon, Elvis Presley, Jim Morrison. Wszyscy oni byli w życiu nieszczęśliwi emocjonalnie, nie umieli znaleźć sobie miejsca w życiu, nie mieli ułożonego życia intymnego. Uciekali od miłości, nie potrafili tego złapać. Sam się z tym utożsamiałem podświadomie. Z odrzuceniem świata, z odrzuceniem siebie. Niesamowite, jak jednocześnie człowiek jest skomplikowaną istotą, a jak jednocześnie to wszystko jest (powinno być) proste. Wiadomo co powinniśmy dostać, czego pragniemy i za czym podążamy. I jak lgniemy do podobnego, niestety czasem pogłębiając pewne stany. Ale idziemy do tego, co jakoś rozumiemy, czy mamy poczucie, że coś, ktoś rozumie nas.

Ludzkie zabawy

Tańce, zabawa całą noc. Ludzie niesamowici. I kobiety po 30-tce. Wszystkie tęskniące nie wiadomo za czym i jednocześnie żyjące po kilka lat w samotności. I tylko seksu im się chce. Mężczyźni podobnie. Co za dziwne czasy przyszły :-)  A Ty się baw, tańcz i obserwuj. Jak w kolonii termitów :-)

Facebook

Wróciłem, z powodu potrzeby kontaktu z pewnymi osobami, na Facebook'a. I zobaczyłem to, co widziałem wcześniej. Na szczęście dotyczy to tylko części moich "znajomych". Otóż zobaczyłem grupę bardzo nieszczęśliwych, samotnych osób. Czym to się objawia? Stałym przebywaniem na Facebooku. Nie chodzi o samo przebywanie, bo medium jak medium, można znaleźć tam (choć w małej ilości) treści do poczytania, zasięgnąć informacji. Chodzi o stałe informowanie o tym co dzieje się w życiu danej osoby. To dość specyficzny ekshibicjonizm. Powodowany dramatyczną potrzebą byciem osobą akceptowaną, lubianą. Według specjalistów, takie zaburzenie "dotyka najczęściej osoby o niskiej samoocenie, niepewne siebie i własnej wartości". Czy ludzi, którzy mają swoje życie, swoje wartości, cele, uczucia, myśli, interesuje tak drobiazgowo życie innej osoby? W dość niezdrowy sposób? To nie wymiana myśli. Czy w życiu codziennym opisujemy tak drobiazgowo gdzie jesteśmy, co jemy, co pijemy, gdzie ...

Samotność?

Nie ma czegoś takiego jak samotność na życzenie. Nie ma singli i singielek z wyboru. Każdy człowiek pragnie dawać miłość i ją otrzymywać. - dziś tak wyraził się jeden z wybitniejszych psychoterapeutów, na antenie "Jedynki". I ciągnął dalej. Jeżeli ktoś mówi, że się nie zwiąże, to albo oszukuje (siebie lub innych), albo chwilowo jest pod wpływem bólu. Ale to minie. Zawsze jest nadzieja, zawsze człowiek próbuje. Człowiek jest tak skonstruowany, że potrzebuje towarzystwa drugiej, najbliższej osoby. Kobieta potrzebuje zapewnienia jej bezpieczeństwa, miłości, wsparcia. Mężczyźni nieco inaczej, ale również potrzebują towarzystwa, wspólnych zdarzeń, miłości. To normalne.  Dodam od siebie, że nawet zwierzątko potrzebuje czułości i miłości i źle czuje się samo. Może być skrzywdzone i uciekać od ludzi, ale po czasie wróci. Do łaskawej ręki wróci. Gdy się zdarzy taka ręką - cały ból zniknie. I dobrze. Niech się mnoży szczęście ludzi. Również usłyszałem o ludziach w więzieniach, któ...