Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wells

Książka i scenariusz

Tak. Czemu nie? Kluczem są zawsze osobiste przeżycia, wrażenia, a także obserwacje. Uniwersalizm powstaje z autentyczności. Ale to ciężka praca. I matematyczna. To jak budowa domu. Fundamentem są założenia, punkty, plan pracy. Całość musi być przemyślana od początku. Do tego planu dopisujemy określone przez nas wszystkie zdarzenia i osoby, które chcemy tam umieścić. Potem następuje szkic. Rozrasta się w strony. Następnie dopiero układanie tego, dopieszczanie, wnoszenie drobniejszych opisów, operowanie słowem na bazie tych matematycznych szkieletów. Dobrze jest po prostu poświęcić na to 30-60 minut dziennie. Regularnie. Niby niewiele, ale systematyczność w miesiącach przyniesie rezultaty. Pracą, rozmysłem, cierpliwością, buduje się przyszłość na zapleczu przeszłości. Aby było autentycznie, wnieść w to najintymniejsze szczegóły z życia. Siłą rzeczy (bo tego nie da się pominąć, rozłączyć) w relacji do osób, które zaznaczyły swoją obecność w życiorysie w czasie dłuższym niż towarzyskość ...