Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą zachęta

Krótki poradnik o wychowywaniu dzieci

Czyli czym skorupka za młodu...

O blogu

Przyzwyczajenie? Choć czasem słowo "przyzwyczajenie" kojarzy się to negatywnie, z rutyną, to tak na pewno nie jest w tym przypadku. Do pisania zachęciła mnie bliska mi wówczas osoba, twierdząc, że mam coś do powiedzenia i powinienem pisać. Mówiła że sama nie ma, więc nie pisze, co obiektywnie nie było prawdą, a niestety jej brakiem wiary w to, że nikogo nie zainteresują jej myśli i uczucia. Najlepsze nie było to oficjalne, teksty o czymś, którymi się chwaliła, ale to personalne, z uczuciem, notki które publikowała na facebooku. To było prawdziwe. Co do mnie, wówczas sam jeszcze nie uważałem za bardzo, czy kogoś może interesować to, co widzę, czuję. Po jakimś czasie była także krytyka, że to co piszę, jest niestylistyczne i chyba nie czytam tego, co napisałem. Krytyka uzasadniona(choć w formie szorstkiej), ponieważ faktycznie nie czytam i nie przykładam wielkiej staranności do stylu. Liczy się dla mnie treść, choć pewnie w innej formie zyskałoby szersze grono. Odwołuję się je...

Przeszkody

Ludzie są w stanie być ze sobą pomimo różnych przeszkód, ułomności. Nikt nie jest doskonały. Są więc małżeństwa (no, powiedzmy związki, ponieważ nie każdy związek jest w obrączkach), gdzie jedna strona jest bardzo chora, czy dysponuje znaczną ułomnością. To nic nie szkodzi. Ludzie są z sobą na dobre i na złe. Widziałem związek starszych osób. Ona zachorowała na nerwicę. Właściwie nie była w stanie nic robić, nie była w stanie być sobą. Zmarła. On żyje. I widziałem związek, gdy on przez kilka lat nie pracował, niewiele mógł pomóc rodzinie, zapadł się. Ona poniosła ciężar. Są choroby, ułomności. Wiele jest w stanie człowiek ponieść za drugiego człowieka. Właściwie, dla czegoś większego. Oczywiście, nie jesteśmy zbawicielami świata. Nikt nie ma obowiązku poświęcać czasu na tych, którzy wydają nam się "inni", czy źle się z nimi czujemy lub są dla nas za weseli, za smutni. Cokolwiek. I zazwyczaj tak jest, że każdy idzie po bardziej prostej drodze. Ważne, aby jednak nie iść po ...

Bicie dzieci

Bicie dzieci to wyraz niemożności poradzenia sobie z czymś. Pisałem już, że dzieci, które czują, że nie mają wystarczającej uwagi rodziców, mogą nawet podświadomie prowokować do tego, aby rodziców wyprowadzić z równowagi. Wtedy mają ich uwagę. Ale bicie w takiej sytuacji zakoduje w dziecku - na poziomie systemu nerwowego, wegetatywnego - złe reakcje. W życiu dorosłym także będzie prowokować, dla uzyskania uwagi. I to podświadomie, ponieważ ów post (rozum) zupełnie rozmija się z karnawałem (emocje, wyuczony system nerwowy). Trzeba o tym pamiętać, gdy dziecko staje się nieznośne i spróbować dociec przyczyn. Poświęcać mu najwięcej uwagi i chwalić wtedy, kiedy jest grzeczne, zachęcać do sukcesów. Chwalić i prowadzić słowem, troską.