Ludzie są w stanie być ze sobą pomimo różnych przeszkód, ułomności. Nikt nie jest doskonały. Są więc małżeństwa (no, powiedzmy związki, ponieważ nie każdy związek jest w obrączkach), gdzie jedna strona jest bardzo chora, czy dysponuje znaczną ułomnością. To nic nie szkodzi. Ludzie są z sobą na dobre i na złe. Widziałem związek starszych osób. Ona zachorowała na nerwicę. Właściwie nie była w stanie nic robić, nie była w stanie być sobą. Zmarła. On żyje.
I widziałem związek, gdy on przez kilka lat nie pracował, niewiele mógł pomóc rodzinie, zapadł się. Ona poniosła ciężar.
Są choroby, ułomności. Wiele jest w stanie człowiek ponieść za drugiego człowieka. Właściwie, dla czegoś większego.
Oczywiście, nie jesteśmy zbawicielami świata. Nikt nie ma obowiązku poświęcać czasu na tych, którzy wydają nam się "inni", czy źle się z nimi czujemy lub są dla nas za weseli, za smutni. Cokolwiek. I zazwyczaj tak jest, że każdy idzie po bardziej prostej drodze. Ważne, aby jednak nie iść po zbyt prostej. To nie banał, że wchodząc na górę kosztuje to wysiłek, ale warto, widzi się więcej i dalej zajdzie. To nie banał, że płynąc pod prąd dotrze się do źródła. Warto włożyć wysiłek w poznanie kogoś, ponieważ może się okazać, że odkopiemy skarb, który przykryty był popiołem. Tak jak zdanie z "Zaklętych rewirów", iż ten, który nic nie miał, a otrzymał, będzie bardziej wdzięczny i więcej pracy wniesie, niż ten co miał. Warto poświęcić czas, aby coś osiągnąć. Tak, to prawda, że łatwiej nam przyjąć kogoś i odwzajemnić, jeśli ktoś jest dla nas miły, uśmiecha się, mówi miłe słowa. To nic złego i nie ma tu nic ze zdziwienia. Cierpliwość i wytrwałość muszą być podbudowane próbą zrozumienia i określonego celu według pewnych metod. Ponieważ w innym przypadku może się nie udać i będzie rozgoryczenie. Warto chwalić innych, zachęcać. Czasem trudno w kimś przełamać stare schematy, opór, ale przy odpowiednim wysiłku nastąpi efekt. Słowem także można wiele zmienić, jeśli jest szczere.
Nie jest łatwo czasem się uśmiechać. Jeśli ktoś ma żałobę, problem w domu, depresję, albo inny problem i widzimy taką osobę, to czy oznacza, że ktoś jest gorszy ode mnie, ponieważ ja akurat mam powody do uśmiechu? To oczywiście kwestie w tych płytkich spotkaniach. W bliższej relacji, to także wspólne zmartwienie, czy rozmowa o tym, bardzo zbliża. Być może nawet bardziej niż radosne przeżycie wakacji.
I widziałem związek, gdy on przez kilka lat nie pracował, niewiele mógł pomóc rodzinie, zapadł się. Ona poniosła ciężar.
Są choroby, ułomności. Wiele jest w stanie człowiek ponieść za drugiego człowieka. Właściwie, dla czegoś większego.
Oczywiście, nie jesteśmy zbawicielami świata. Nikt nie ma obowiązku poświęcać czasu na tych, którzy wydają nam się "inni", czy źle się z nimi czujemy lub są dla nas za weseli, za smutni. Cokolwiek. I zazwyczaj tak jest, że każdy idzie po bardziej prostej drodze. Ważne, aby jednak nie iść po zbyt prostej. To nie banał, że wchodząc na górę kosztuje to wysiłek, ale warto, widzi się więcej i dalej zajdzie. To nie banał, że płynąc pod prąd dotrze się do źródła. Warto włożyć wysiłek w poznanie kogoś, ponieważ może się okazać, że odkopiemy skarb, który przykryty był popiołem. Tak jak zdanie z "Zaklętych rewirów", iż ten, który nic nie miał, a otrzymał, będzie bardziej wdzięczny i więcej pracy wniesie, niż ten co miał. Warto poświęcić czas, aby coś osiągnąć. Tak, to prawda, że łatwiej nam przyjąć kogoś i odwzajemnić, jeśli ktoś jest dla nas miły, uśmiecha się, mówi miłe słowa. To nic złego i nie ma tu nic ze zdziwienia. Cierpliwość i wytrwałość muszą być podbudowane próbą zrozumienia i określonego celu według pewnych metod. Ponieważ w innym przypadku może się nie udać i będzie rozgoryczenie. Warto chwalić innych, zachęcać. Czasem trudno w kimś przełamać stare schematy, opór, ale przy odpowiednim wysiłku nastąpi efekt. Słowem także można wiele zmienić, jeśli jest szczere.
Nie jest łatwo czasem się uśmiechać. Jeśli ktoś ma żałobę, problem w domu, depresję, albo inny problem i widzimy taką osobę, to czy oznacza, że ktoś jest gorszy ode mnie, ponieważ ja akurat mam powody do uśmiechu? To oczywiście kwestie w tych płytkich spotkaniach. W bliższej relacji, to także wspólne zmartwienie, czy rozmowa o tym, bardzo zbliża. Być może nawet bardziej niż radosne przeżycie wakacji.
Komentarze
Prześlij komentarz