Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą teatr

Percepcja na przestrzeni wieków

Chodzi o odbiór sztuki i życia. Niczym nowym są narzekania, że "kiedyś było lepiej". Jednak jak się spojrzy na sztukę... Zacząć należy od tego, że kiedyś przekaz słowny był bardzo rozbudowany. Nie było pisania czy życia obrazkowego. Ludzie sobie śpiewali, opowiadali, ubarwiali życie słowem. Dziś teatr uznaje się za wyższą sztukę i stanowi nobilitację. Czterysta lat temu teatr nie był najwyższą formą sztuki (jak i nie było nią pisanie sztuk teatralnych). Bliżej temu było do cyganerii i kuglarstwa. Ale przecież przedstawiało życie. W bardzo dobrej oprawie, formie. To i ludzie prości to oglądali. Sam Shakespeare reagował na to, co podoba się publiczności, więc wedle dzisiejszych standardów, była wymagająca. Znacznie bardziej niż dzisiaj. Skoro dla ludzi niewykształconych był teatr, dlaczego dzisiaj publika woli cywilizację prostych obrazków i prymitywnych rytmów? Sztuki teatralne były dla ludzi, dziś dla elity? Gdzie nastąpił ten spadek? Przekazy ustne rozbudowywały wyobraźnię,...

Przekrój

Odgrzebałem stare wydania "Przekroju", z lat 1978-1980. To był tygodnik. Ciekawa lektura. Wiadomości, wywiady, korespondencje, rozrywka, a także fragmenty książek, pamiętników (np. Tomasza Manna). Dużo o literaturze, kinie, sztuce. Zachęcało to być może do sięgnięcia po książkę, pójścia do kina, teatru. Nie będę publikował takich przecież obszernych fragmentów. Tutaj wstawiam tzw. michałki. Jakaś reklama, rysunek, komentarz do omyłek w prasie. I była jeszcze jedna rubryka, "Savoir-vivre", a na koniec niej, po poradach na temat zasad i grzeczności, krótkie odpowiedzi na problemy sercowe. W latach 90-tych dla młodzieży było Bravo i odpowiedzi o seksie. Tutaj, o związkach, uczuciach. Czasem bardzo banalne, infantylne, ale szczere. No i bywa, że zabawne, z perspektywy czasu, czy w swych rozterkach. Inne, jak to w życiu, o nieszczęśliwych miłościach. W kilku rzuciło mi się w oczy o oszczędzaniu nadmiernym, zarówno ze strony kobiet, jak i mężczyzn. Ale tu są takie czasem...

Słuchowisko

Pracując, słyszę książki w Dwójce. I zapamiętałem takie zdania z jednego z teatrów radia. Oczywiście, całość była tak wciągająca, że musiałem przerwać pracę i poczułem się jakbym był na żywo w teatrze. "Łakomym wzrokiem obmacywał jej piersi" "Chciał jej ciepła, a zostawił na lodzie"

Wpływy

Długie rozmowy z przyjaciółmi i byłą kobietą. Właściwie mogę powiedzieć, że miałem znaczny wpływ na ich ścieżki życiowe. Nie tylko inspiracją, ale konkretnymi działaniami, pomocą. Jedną z kobiet nauczyłem montować filmy, zaraziłem pasją tworzenia filmu, a szczególnie tworzenia filmu na "stole montażowym". Ponadto pokazałem klasykę filmu, zachęcałem do pogłębiania tego tematu. Stałem się jej przewodnikiem (nie, to nie moje słowa). Dzisiaj jest osobą, której pracą jest montaż filmów (skończyła drugie studia w tym kierunku, właściwie odrzucając zdobyty tytuł z innego profesji). To wszystko stało się jej drogą, mającą wpływ na życie osobiste. Inna zaraziła się sympatią do kotów, co również ma przecież wpływ na codzienne funkcjonowanie i inklinacje. Może nie w kwestii pracy, ale subtelności czasu wolnego. Jeszcze inna zdobyła doświadczenie w języku angielskim i tym także zajęła się w życiu. To część jej wykształcenia i doświadczenia, pracy. Ponadto zdobyła możliwość różnorodności...

Ich czworo

Wspaniały spektakl. Stuhr wyśmienity jako aktor, jako reżyser. Tomasz Kot oczywiście bezbłędnie. Jego rys dramatyczny doskonale spełnia się w rolach o lżejszym zabarwieniu. Jego rola gogusia wypadła bezbłędnie. Najsłabiej wypadła Renata Dancewicz. I nie mówię tu o grze ciała. Ale emisja głosu nie była zadowalająca. Natomiast Sonia Bohosiewicz to wspaniały pokaz gry aktorskiej. Nie znałem Izy Kuny, ale zachwyciła mnie w swej roli. Sztuka, oczywiście na wysokim poziomie, mówiąca o sprawach, o jakich mówi wiele sztuk, filmów. To czwarte to dziecko (niestety nie pamiętam, kto je grał). Nikt nie zwraca uwagi na to małe, bezbronne dziecko, które słyszy, widzi, czuje. Głupi, głupi ludzie, jak mówił Stuhr. Powodowani emocjami, zawiściami, wrogością, namiętnościami. Dramat. Po prostu dramat.  Na koniec stwierdziłem, że nie wszyscy chyba zrozumieli sztukę, Gdy jakaś kobieta rzekła "Dobre. Dawno nie byłam na komedii".

W dupie to mam

Drodzy Czytelnicy. Nie przejmujcie się tym, na co nie macie wpływu. Szkoda włosów, a ze zmartwień wypadają. Dosyć ma dzień swego utrapienia. Starajcie cieszyć się z życia, bo jest ono jedno i krótkie. Uczęszczajcie do kina, opery, teatru. Przebywajcie i rozmawiajcie z ludźmi mądrymi. Myślcie za siebie i wszystko miejcie daleko w dupie! :-) Mikromusic - W dupie to mam