Są dwie strony: 1. Nie da się 2. Jakoś się da, poszukajmy innych rozwiązań, innego spojrzenia. Spróbujmy wytrwale. I zanim powie się 1), lepiej najpierw powiedzieć 2), a potem się zobaczy i próbować! Nie, nie jest to łatwe dla kogoś, kto nie był tego nauczony. Inni niech nie oceniają według siebie. To jakby komuś z depresją czy HIV powiedzieć, żeby się nie przejmował i żył tak jak żył wcześniej czy jak inni. Ludzi, którzy stale mówią "nie da się", nie wierzą w sukces, określa się czasem jako "toksycznych". To krzywdząca opinia i wynikająca z braku wiedzy. Zamiast krzywdzić takich ludzi, odsuwać się od nich, należy zrozumieć i spróbować pomóc. Wedle zasady nr 2). Da się, da się każdego zmienić, pokazać inną optykę, aby zobaczył/a, że są inne rozwiązania i można próbować. Wspomóc, ponieważ przy różnych próbach zawsze może się człowiek nieco poobijać (a to czasem boli), ale że wysiłek i bolące ścięgna są częścią treningu. Może sami nie będziecie potrafić...