Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą religia

Antyklerykał

Kiedyś byłem antyklerykałem. Tak. Trzeba mówić o swojej przeszłości, przyznać się do czegoś. Zrozumienie Pojąłem długo potem, z czego to wynikało. Musiałem dotrzeć do emocji, jakie pogrzebałem w pamięci na około 32 lata. Oczywiście racjonalizowałem to wszystko, albowiem człowiek potrafi "wytłumaczyć" sobie wszystko. Znajdzie argumenty na to, na co chce znaleźć. Jak i wymówki, gdy nie chce czegoś przyjąć. Nie dotyczy to tylko naukowej postawy np. w badaniu określonych zjawisk fizycznych, zachowania się cząsteczek. W naszym życiu codziennym, wszystko można "udowodnić" lub "obalić". Postawa Wynikała więc z tego, czym nasiąkł układ nerwowy właściwie kilkadziesiąt lat wcześniej. Rzutowała ona na określone działania. Co więcej, teraz mając do tego dystans, widzę, jak postępują osoby wierzące, ale przede wszystkim jaśniejsze jest postępowanie osób antyklerykalnych. Nie chodzi o ateizm. Ale o antyklerykalizm właśnie. Wierzący mogą być agresy...

Żyć w tym świecie i przetrwać - część 4/6

Naprawdę kompletną historią wojny stuletniej byłaby wojna stuletnia. (Michael Frayn) Ludzie plasujący się na najniższych poziomach zdrowia psychicznego będą przedkładali swoją mapę nad świat rzeczywisty. Nie będą zainteresowani zweryfikowaniem swojego systemu przekonań i będą odrzucali wszystkie fragmenty rzeczywistości, które przez przypadek znajdą się na mapie. Tacy ludzie są pozbawienie kontaktu z rzeczywistością. Wycofali się w fantazję. Ludzie na najwyższym poziomie. Cały czas weryfikują swoje mapy i przystosowują je do rzeczywistości. Średnia skala - między rzeczywistością a fantazją. Umieją być praktyczni i skuteczni. Pod tym wszystkim jednak kryje się głęboko egocentryczna próba dominowania i zniewolenia innych ludzi po to, żeby dopasować świat do swoich życzeń i pragnień. Zdrowi ludzie widzą swoje ego jako część społeczności i swoje ego ma ograniczone miejsce pośród wszystkich innych ego. Egotyzm przeszkadza w postrzeganiu rzeczywistości. Im ważniejsza jest ...

Religia

To religia decyduje o rozwoju danej kultury. Bóstwo. Jeśli bóstwo było zakorzenione w przyrodzie, człowiek brał tyle, ile uznał za wystarczające. Więcej się po prostu bał. Siły natury były odstraszające, ale i powodujące szacunek, oddanie. Taki model obecny był/jest w wielu kulturach. Skutkowało to pewną barierą nie do przekroczenia dla człowieka, ale i szacunkiem do przyrody. Kultura europejska bazowała na politeizmie, a potem na osobowym bogu. Co więcej, człowiek panował nad stworzeniami Ziemi. Umożliwiało to rozwój cywilizacji, ale i prowadziło do rabunkowej gospodarki środowiska naturalnego. Z czym zmagamy się teraz. Można przecież wnioskować, że panowanie nie równa się rabunkowi i niszczeniu ponad miarę. To może i kwestia chciwości, konsumpcjonizmu. Samo zróżnicowanie w chrześcijaństwie także prowadziło do różnic w podejściu do pracy, kultury. Religia prawosławna, kalwinizm, luteranie, katolicy - widać różnice, jakie się kształtowały po rozłamach w chrześcijaństwie. Buddyzm  ...