Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą prowokacje

Bicie dzieci

Bicie dzieci to wyraz niemożności poradzenia sobie z czymś. Pisałem już, że dzieci, które czują, że nie mają wystarczającej uwagi rodziców, mogą nawet podświadomie prowokować do tego, aby rodziców wyprowadzić z równowagi. Wtedy mają ich uwagę. Ale bicie w takiej sytuacji zakoduje w dziecku - na poziomie systemu nerwowego, wegetatywnego - złe reakcje. W życiu dorosłym także będzie prowokować, dla uzyskania uwagi. I to podświadomie, ponieważ ów post (rozum) zupełnie rozmija się z karnawałem (emocje, wyuczony system nerwowy). Trzeba o tym pamiętać, gdy dziecko staje się nieznośne i spróbować dociec przyczyn. Poświęcać mu najwięcej uwagi i chwalić wtedy, kiedy jest grzeczne, zachęcać do sukcesów. Chwalić i prowadzić słowem, troską.

Metody służb na sznurku władzy

5 lat temu tłum szalał na Krakowskim Przedmieściu. Polska się podzieliła jeszcze bardziej. Większość mówiła, że co to za oszołomy bronią krzyża, który winien być w kościele. Powinien. Ale tłum nie myśli i to nie jego wina. Jeśli jest lider w tłumie, to pociągnie za sobą tłum. Wypuszczono liderów. Oni się sami nie znaleźli. Ludzie słabi nie zostają liderami. A tacy byli ci spod krzyża. Liderami mogą zostać wyszkoleni prowokatorzy. Wiemy już dziś z historii, iż Lenin był opłacany przez wywiad niemiecki. Miał rozbić carską Rosję - wroga Niemiec - od środka. Sytuacja wymknęła się jednak spod kontroli i w 1920 roku Rosja ruszała na Europę, ale na szczęście w Polsce dostała kopniaka w tył zwrot. Na Krakowskie wypuszczono prowokatorów. Mieli oni ośmieszyć opozycję. Podstawiona Andrzeja Hadacza i tzw. Joannę od krzyża. Robili bardzo dobre show. Polska zaczęła wyśmiewać i szydzić z całego stronnictwa tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Plan się udał. Ludzie łyknęli. Ja wówczas r...