Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wspomnienia

The NeverEnding Story

Film był magiczny dla mnie, jako dziecka. Ale oczywiście nic tak nie podkreśla emocji jak piękna muzyka. Do dzisiaj pozostała nieśmiertelna. I okazuje się, że nie tylko na mnie działała barwa śpiewu Beth Anderson. Mało ją słychać solo, ale kołysanie jej głosu było i jest bardzo kojące. Do dzisiaj wywołuje u mnie wspaniałe wspomnienia i zawsze inspiruje. Poniżej dwa teledyski. Jeden oficjalny, a drugi to występ Limalha z Beth.

Paweł Kuczyński

Facebook i inne pożeracze komunikacji zjadają powoli piękno bycia z kimś. Kiedyś też to przeżyłem. Owszem, wszystko dla ludzi, ponieważ rozmowa może być również zabawna, rozwijająca, nawet przez internet. Mam taką jedną znajomą osobę z innego miasta i zawsze wychodzi coś inspirującego, rodzącego coś niezwykłego w treści i pomysł. Ale prawdą jest i to, że nie może to stanowić głównego nurtu komunikacji. Nic nie zastąpi rozmowy i obecności na żywo, patrzenia w oczy. Chociaż jak widzę ludzi siedzących naprzeciw siebie, to mam wrażenie, że... nudzą się ze sobą i spoglądają w telefony. Wolą rozmawiać ze sobą przez komunikator. Może już nie umieją inaczej? Kiedyś pewna osoba śmiała się z innych, iż nie mają życia, bo siedzą przy facebooku cały czas. Tyle tylko, że ta osoba robiła to samo... Spójrz na siebie. Czy nie zamieniłeś spojrzenia na swój zamknięty zamek? Chyba lepsze czasy były, kiedy trzeba było koniecznie wyjść z domu/zaprosić kogoś do siebie, aby porozmawiać. Rodziły się wte...

Dobór partnera

Kiedyś w takie rzeczy może bym nie uwierzył, nie przyjął być może do wiadomości. Uznawałbym, że miłość, czy że ktoś tak sobie po prostu wybiera. Ale ostatnie dwa lata spowodowało, że właściwie nabyłem wiedzy wespół z emocjonalnym przekonaniem (które często u ludzi blokuje przyjęcie określonych faktów, popartych dowodami, argumentami, wynikami badań, doświadczeń). A to kolejny dowód. Ktoś by pomyślał, no jak można pokochać kogoś, kto zabił trzech chłopców i spalił ich ciała. Ale to nie z myślenia bierze się pociąg do innej osoby. Bierze się z emocji, z tego co zostało wypunktowane w dzieciństwie. I właśnie z podobieństwa (braków lub podobieństwa) pewnych doświadczeń bierze się związek. A jak się kończy lub jak zakończy, czy będzie trwał i jak, to już inna historia.Oczywiście, można to wszystko zmienić. Trzeba jednak tego bardzo chcieć i podjąć odpowiednie działania. Realnie.

Przedsmak

Wkrótce będzie szeroko, dużo więcej. ** Rzeczy nieświadome działają bardzo silnie właśnie dlatego, że są nieświadome. Najbardziej naturalną ludzką przywarą jest zapominanie, żeby powiedzieć innym ludziom, co robimy, myślimy, czujemy. Wszyscy ludzie mają coś wspólnego ze sobą: nie chcą się zmienić. Dużo wygodniej jest zamiast tego próbować zmienić innych ludzi, kierując się zasadą, że to oni nie umieją dotrzymać kroku. Nie można stłumić jednej emocji, nie tłumiąc wszystkich. Niezdrowi ludzie rzutują swoje niedociągnięcia na innych ludzi i za wszystko co nie wyjdzie, obwiniają każdego oprócz, oczywiście, siebie. Niezdrowy sposób radzenia sobie z bolesną prawdą to obrona siebie i gwałtowna reakcja. Nie można oczekiwać, że się do tego przyznają...  Gdyby chcieć zmusić wszystkich, żeby zachowywali się tak, jakby się z tobą zgadzali, musiałbyś być Hitlerem. Oczekując, że zgodzą się ze mną, sam pokazuję, że jestem na niskim poziomie zdrowia. W jakiej mierze liczysz się ze...

Co by nie mówić...

... to do miłości potrzebna jest bliskość, wspólnie przeżywany czas. Dystans, cisza, brak kontaktu - niknie wiele emocji. Banały, więc dotykajcie się, spędzajcie czas ze sobą, rozmawiajcie, przeżywajcie, budujcie wzajemne wspomnienia. W chwilach rozłąki tworzą tęsknotę. Ależ proste i oczywiste! ;-)  Miłość i przywiązanie są piękne. Nawet bolesna tęsknota ma wymiar niespotykany. Potrzeba bliskości jedynej osoby jest kosmiczna. Miłość i przywiązanie są najwspanialsze na tym świecie. Niech nikt nie zasypia sam, niech nikt nie płacze w samotności. Kochajmy się ludzie, bo to robi nam dobrze.

O pamięci

Fałszujemy swoje wspomnienia. W większości nieświadomie. Po pierwsze z naszej niedoskonałości, a po drugie, czasem wyciągamy takie wspomnienia, które akurat utwierdzają w nas określone tezy. Czyli jednym razem wyciągamy złe rzeczy, innym dobre. Na ten sam temat. W zależności do czego dążymy (świadomie, lub podświadomie). Jesteśmy tym, co pamiętamy. Bywa, że pamięć na usługach cierpienia robi straszne spustoszenie. Wystarczy wtedy zacząć od drobnostek, od codziennych przyjemności i pamiętania takowych z wczoraj, przedwczoraj. Zamienić złe na dobre. Jak i te z dalszej przeszłości. Są jednak przypadki odtwarzania stałego tych złych przeżyć i w konsekwencji dążenia do tego samego, złego celu. Krzywdząc siebie i innych. Jest jednak coś, co pomaga wyjść z tego. To mowa. To wyrażenie swojego cierpienia. Należy używać słów, aby wyrazić swoją traumę, swoje cierpienie. Ponieważ to blokuje inne uczucia, nie pozwala wyzwolić się uczuciom pozytywnym, nie pozwala mówić o rzeczach dobrych, blokuje t...

Cocomo

Zaczepia mnie w Trójmieście hostessa z Cocomo. Odpowiadam z uśmiechem: "Nie, dziękuję, nie mam miliona". Pani odpowiada: "Wystarczy pół".  E, nie mam ochoty na drinka za całe moje życiowe oszczędności. I jeszcze nic z tego nie pamiętać? Cała frajda w życiu z tego, że jeśli robi się coś wspaniałego, szalonego, pięknego, to się to pamięta. Cocomo - zupełnie jak Total Recall. Get your ass to the Mars ;-)

Miejsca znane i nieznane

    Radość z miejsc znanych bliska jest każdemu człowiekowi. Gdy nie jesteśmy w stanie znaleźć się osobiście w określonej przestrzeni, bywa, że wracamy myślą do takich punktów na mapie, które przywołują w nas miłe wspomnienia. Wiązać się mogą one z rozmaitymi znaczeniami: ulubioną pogodą, scenerią, osobą bliską, czy nieznajomą, szczęśliwym trafem, zapachem lub czymkolwiek innym. Powodów może być tyle, ile osób na świecie. Oczywiście znacznie lepiej znaleźć się osobiście w danym miejscu. Czasem niekoniecznie spodziewamy się czegoś nadzwyczaj pozytywnego. Właściwie możemy nie mieć żadnych oczekiwań poza antycypacją, że znajdziemy się w danym miejscu. I tu bywa zaskoczenie. Coś, co wydawało się wcześniej czymś zupełnie normalnym, okazuje się wywoływać uśmiech na twarzy i radość w sercu. Widzimy znaną, obeznaną, normalną, zapisaną na trwale w pamięci rzeczywistość i okazuje się ona nam niczym coś zupełnie nowego, niesamowitego, niespodziewanego. Odległość czasu powoduje zachłyśnię...