Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą rozpad

Kultura strachu.

Politycy celowo grają "Culture of fear". Aby coś uzyskać. Media również. Ludzie są bombardowani informacjami, które prowadzą do depresji, złości, bezsenności. Zbiorowa panika podświadomie żyje już własnym, niekontrolowanym życiem. Straszone są dzieci. Straszenie dorośli, którzy przecież w sferze emocjonalnej czerpią ze swego dzieciństwa. Strach. Nie boi się chyba niczego na Ziemi ten, który jest na łożu śmierci. A może nie? Może obawia się bólu? Wierzący obawia się czasu po śmierci. Choć zawsze ma nadzieję, że potem będzie dobrze. Niewierzący nie ma się czego obawiać. Koniec materii jest końcem formy. Materia przybiera inną formę. Bojaźń rozpadu może dominuje? Czego boisz się Ty? Tak naprawdę, głęboko? Czasem w snach otwierają się zamki obaw. Choć trudno je niekiedy zinterpretować. Rozpad, rozczłonkowanie oznacza uczucie agresji, złości. Ale czym jest strach w śnie? Czego się boisz?

Kryzys

Takie refleksje wyrażone w audycji radiowej. O związkach, o seksie, o miłości, o problemach. Luźne zdania, jakie zapisałem ze słuchu. Przyparci do ściany, czują się zapędzeni w kąt. Nie widzą możliwości na dalszą wspólnotę. Wtedy może pomóc ktoś z zewnątrz. Ludzie w ogóle nie rozmawiają. Nie rozmawiają przed związkiem, jak wyglądały wcześniejsze związki seksualne. I potem są problemy. Seks jest najintymniejszym przeżyciem. I chodzi o bliskość. Jeśli tego nie ma, to brak seksu może spowodować rozpad związku. To nie kwestia fizyczności, ale właśnie otwartości. Bliskości, która po prostu tak się także wyraża. Brak seksu to zaniedbanie w związku. Odpychanie. Seksu nie zastąpią podróże, wspólne wojaże. I jak kobieta ma 60 lat, to potem mówi, że żałuje zaniedbania seksu. Młodość bardzo szybko przemija. Oszukujemy się medycyną, kosmetykami. Co oznacza dla Ciebie seks? - to pytanie każdy w związku powinien sobie zadać i omówić to z partnerem/partnerką. Czasem kobieta nie chce seksu,...

O zwierzętach, włączając w to homo sapiens

Terlikowski napisał parę rzeczy o zwierzętach i ich prawach. O zwierzętach nie miał racji. Nie miał, ponieważ nie przyjmuje, że człowiek jest także zwierzęciem. Jego postrzeganie świata wypływa z katolickiej dogmatyki, iż tylko człowiek ma duszę. Przeto człowiek nie jest zwierzęciem, a czymś wyższym. Dusza jest traktowana jako niematerialna. Człowiek ma zaś panować na Ziemi i czynić ją sobie podporządkowaną.  Ewolucja zaś wskazuje, że my i małpy, mieliśmy wspólnego przodka. Jesteśmy więc inną gałęzią z tego samego źródła. Zwierzęciem. Jak to w świecie zwierząt, jedne zjadają drugie. Te szybsze i sprytniejsze przeżywają i dzięki temu taki wyścig zbrojeń trwa. U ludzi procentowała nie siła mięśni (bo są silniejsze od nas zwierzęta: niedźwiedzie, wielkie koty), ale ilość połączeń nerwowych w mózgu. Czyli zwiększanie wydolności myślenia. Dobrze postawiliśmy w toku ewolucji.  Terlikowski nie bierze pod uwagę jeszcze jednej rzeczy. Otóż katolicki dogmat o duszy nieśmiertelnej w...