Słyszę - przełączam. Jadąc samochodem, nie da się słuchać idiotycznych reklam płynących na falach radiowych. Głośne, bez subtelności, kierowane chyba faktycznie do idiotów. Trzymam się swego postanowienia, iż staram się unikać produktów reklamowanych, swego rodzaju bunt. Jak na razie nie straciłem wiele, ponieważ reklamowane są raczej rzeczy, sklepy, które mnie zupełnie nie dotyczą. Sam jednak wiem, jak trudno jest przekonać klienta do określonego scenariusza. Problem w tym, iż klienci nie przychodzą do agencji reklamowej po fachową obsługę. Przychodzą po to, aby ktoś "wymyślił" im kampanie, reklamy, scenariusze, przedstawił pomysły. Ponieważ sami nie mają konceptu na cokolwiek. Znając już praktykę, pytając klienta o ewentualne sugestie, klient często nie potrafi nic powiedzieć. Czyli nie umie określić, co lubi, a co nie. Czego by chciał, co mu się podoba. Przedstawiając jednak określone pomysły, potrafi powiedzieć "nie to", "zupełnie inaczej". Czyli wcze...