Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą samolot

Instalacja

 Chyba artystyczna. 

Samoloty

Doszedłem do tego, że znacznie przyjemniej jest mi leżeć na trawie w słoneczny dzień i wpatrywać się w błękitne niebo, naznaczone gdzieniegdzie watą chmur i obserwować lecące kilka kilometrów nade mną samoloty, niż nimi lecieć. Lot samolotem to tylko chwila startu, lądowania i potem widok na chmury i słońce. Leżąc na trawie, widzę biały cień, śnieżny ślad za samolotem, oddycham wolnością. Lubię patrzeć na samoloty. Tu, 10 kilometrów poniżej mknącego odrzutowca, jestem bardziej wolny i swobodny niż tam, wysoko.

Lądowania

W tym samym domu, w tym samym miejscu, kiedykolwiek się tu nie znajdę, śnią mi się dwie rzeczy: seks i samoloty. Pominę pierwsze, bo to oznacza, że jestem zdrowy. Skoncentruję się na drugim. Nie o same samoloty chodzi, ale o sytuacje w jakich się znajdują. Śnią mi się wielkie samoloty pasażerskie, które są zmuszone jakimiś okolicznościami, do awaryjnego lądowania. Sny są bardzo wyraźne i realne. Widzę ogromny jumbojet, który krąży nad wsią, przygotowuje się do awaryjnego lądowania na polach. Przelatuje na wysokości zaledwie kilkunastu metrów nad moim domem, widzę ogromny, stalowy brzuch, słyszę gwizd silników. Wybiegam za okalający płot i budynki i widzę jak maszyna ślizga się po polu, ściernisku, przełamuje w kilku miejscach. Blisko. Robi wrażenie taka wielkość. Nikt nie ginie, nie jest to krwawy sen, ale monumentalny, zaskakujący. I tak kilka razy, gdy tu przebywam od czasu do czasu. Wczoraj kolejny sen. Tym razem prom kosmiczny, wahadłowiec, spadł niedaleko domu. Przy lesie. Spadł...