Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą uśmiech

Znów pociąg

Ludzie nie są bogaci, choć starają się dobrze wyglądać. Tym razem kobieta, około 40 lat. Z jednej strony na twarzy wyglądająca dużo młodziej. Z drugiej, jej dłonie raczej wskazywały na wiek 40 lub nawet nieco więcej. Ukryła je potem w rękawach bluzki, jakby się ich wstydząc. Często takie dłonie mają kobiety, które poświęcają dużo czasu swoim dzieciom. Trzeba często myć, prać, zmywać, a to wysusza skórę dłoni. Skóra jej szyi dawno utraciła elastyczność. Była piękną osobą. Do tego, pomimo widocznego upływu czasu, zmęczenia, seksowna. Włosy zafarbowane na blond, spod których przebijała czerń. Sięgały jej do piersi. Twarz miała smutną. Z biegiem lat brak uśmiechu przekształcił się w łukowaty kształt ust, kącikami ku dołowi. Brak tzw. kurzych łapek przy powiekach. Usta pociągnięte mglistym, ciemniejszym od naturalnej czerwieni, kolorem. Policzki pokryte lekką warstwą cielistego pudru i zaróżowione na kościach. Rzęsy w obu rzędach mocno zaznaczone czernią. Pod oczami "worki"....

Ktoś, kogo znasz

Marcelinka

Urodziła się z wadą. Matka chciała się jej pozbyć. Katowała, wrzuciła do szamba. Ale dziecko przeżyło. Zostało adoptowane. Trzeba przyznać, że na tyle cierpienia, uśmiech ma radosny. http://www.marcelinka.com.pl/moja-historia/

Przeszkody

Ludzie są w stanie być ze sobą pomimo różnych przeszkód, ułomności. Nikt nie jest doskonały. Są więc małżeństwa (no, powiedzmy związki, ponieważ nie każdy związek jest w obrączkach), gdzie jedna strona jest bardzo chora, czy dysponuje znaczną ułomnością. To nic nie szkodzi. Ludzie są z sobą na dobre i na złe. Widziałem związek starszych osób. Ona zachorowała na nerwicę. Właściwie nie była w stanie nic robić, nie była w stanie być sobą. Zmarła. On żyje. I widziałem związek, gdy on przez kilka lat nie pracował, niewiele mógł pomóc rodzinie, zapadł się. Ona poniosła ciężar. Są choroby, ułomności. Wiele jest w stanie człowiek ponieść za drugiego człowieka. Właściwie, dla czegoś większego. Oczywiście, nie jesteśmy zbawicielami świata. Nikt nie ma obowiązku poświęcać czasu na tych, którzy wydają nam się "inni", czy źle się z nimi czujemy lub są dla nas za weseli, za smutni. Cokolwiek. I zazwyczaj tak jest, że każdy idzie po bardziej prostej drodze. Ważne, aby jednak nie iść po ...

Wzrok kobiety

Pasjonujący. To spojrzenie pełne szklącej się czerni, gdy ją całujesz po karku, a ona odwraca się z półprzymkniętymi powiekami, spod których trzaskają iskry. Uśmiech jej i sam się uśmiechasz, bo wiesz, że ogarnia ją pożądanie...

Zaopiekuję się Tobą

Nie bój się. Przestraszona sarna. Skrzywdzona. Nieufna. Nie bój się. (już) nie jestem swoim ojcem - nie odejdę. Już nie jestem Twoim ojcem, Twoją matką, dawnym kochankiem, kimś kogo znałaś - nie opuszczę Cię. Silny swoimi świadomymi fundamentami wezmę w ramiona. Gdy ktoś będzie chciał nas skrzywdzić - zmiażdżę. Gdy będzie problem - zakaszę rękawy i pokażę, że wszystko można. Wezmę na spacer, chcę słuchać co mówisz. Lubię patrzeć jak dłońmi odgarniasz włosy, zbierasz kwiaty. Szczęściem Twój uśmiech. Gdy wtulasz się z miłością i pewnością mnie - wiem, że wierniejszej nie ma. Nasz dom - naszym domem. Każdego dnia, z każdą zmarszczką coraz głębsza miłość. Bez obaw o samotność. Kiedy zapłaczesz, to nie z mego powodu. No, może tylko raz...

Uśmiech

Witać ludzi należy uśmiechem. Zawsze. To otwiera wiele drzwi. Jeśli nie uśmiech, to życzliwość w pewności oczu.Najgorsze, gdy wchodzisz do kogoś do domu, biura, sklepu, czegokolwiek, a tam wita cię twarz bez uśmiechu. Uśmiechając się, zapraszasz do swojego świata i otwierasz się na świat drugiej osoby. Banalne, nie?

Emo tik ony

No dobra. Ja piszę. Ona pisze. On pisze. Ty piszesz. My piszemy. Wy piszecie. I dlaczego wszyscy wstawiają znaczki obrazujące smutek, radość? Dlaczego ktoś na moje zdania odpowiada słowami przeszytymi serią z pepeszy obrazkowych buziek i innych podobnych? Pisałem o tym kiedyś już, a teraz jeszcze natrafiłem na drobny artykuł o tym. Dlaczego emoty? Jest racjonalne wytłumaczenie. Jako, po pierwsze, wzmocnienie wypowiedzi. Po drugie, jako pomoc w odpowiedzi na błyskawiczność konwersacji. W odróżnieniu od pisania tradycyjnych listów jako monologu, dłuższej wypowiedzi, nadrabiając kontakt bezpośredni emotikony zajmują rolę mowy ciała, tonacji głosu. Po trzecie, aby uniknąć nieporozumienia. Nie tłumaczy jednak wszystkiego. Listy pisane były bez uśmieszków, buziek i serduszek (ser duszków), w książkach nie ma tych graficznych symboli, a przecież rozumiemy, co jest w nich napisane. Śmiejemy się czytając książkę, smucimy. Nie potrzebujemy wspomagaczy. Może chodzi o to, iż wypowiedzi...

Miejsca znane i nieznane

    Radość z miejsc znanych bliska jest każdemu człowiekowi. Gdy nie jesteśmy w stanie znaleźć się osobiście w określonej przestrzeni, bywa, że wracamy myślą do takich punktów na mapie, które przywołują w nas miłe wspomnienia. Wiązać się mogą one z rozmaitymi znaczeniami: ulubioną pogodą, scenerią, osobą bliską, czy nieznajomą, szczęśliwym trafem, zapachem lub czymkolwiek innym. Powodów może być tyle, ile osób na świecie. Oczywiście znacznie lepiej znaleźć się osobiście w danym miejscu. Czasem niekoniecznie spodziewamy się czegoś nadzwyczaj pozytywnego. Właściwie możemy nie mieć żadnych oczekiwań poza antycypacją, że znajdziemy się w danym miejscu. I tu bywa zaskoczenie. Coś, co wydawało się wcześniej czymś zupełnie normalnym, okazuje się wywoływać uśmiech na twarzy i radość w sercu. Widzimy znaną, obeznaną, normalną, zapisaną na trwale w pamięci rzeczywistość i okazuje się ona nam niczym coś zupełnie nowego, niesamowitego, niespodziewanego. Odległość czasu powoduje zachłyśnię...

Sen

Znalazłem list do kumpla, który pytał się mnie, czym się zajmuję. Było to prawie pięć lat temu. Oczywiście nic takiego, co opisałem, nie miało miejsca w moim życiu. Miało być tylko wesołą odpowiedzią. Niemniej, trudno mi sobie wyobrazić ostatnią frazę inaczej, jak coś na kształt z obrazu Chełmońskiego. Bo jak by to miało inaczej wyglądać? Nigdy nie byłem na plantacji poziomek. „Co u mnie? Zajmuję się ostatnio przypierdalaniem kijem baseballowym i gangsterką. Po prostu odkryłem w sobie pierwotne instynkty i zajebiście się z tym czuję. Zapach krwi o poranku sprawia, że mam ochotę się śmiać. Uśmiech na mojej twarzy nie znika do momentu, aż zachce mi się spać. Wtedy to znowu przychodzi czas, aby znów napierdalać. Po to, by móc spokojnie spać. A sny mam błogie i kolorowe. Śnią mi się kwiaty, pluszaki i kobiety zrywające poziomki.”