Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wiara

Antyklerykał

Kiedyś byłem antyklerykałem. Tak. Trzeba mówić o swojej przeszłości, przyznać się do czegoś. Zrozumienie Pojąłem długo potem, z czego to wynikało. Musiałem dotrzeć do emocji, jakie pogrzebałem w pamięci na około 32 lata. Oczywiście racjonalizowałem to wszystko, albowiem człowiek potrafi "wytłumaczyć" sobie wszystko. Znajdzie argumenty na to, na co chce znaleźć. Jak i wymówki, gdy nie chce czegoś przyjąć. Nie dotyczy to tylko naukowej postawy np. w badaniu określonych zjawisk fizycznych, zachowania się cząsteczek. W naszym życiu codziennym, wszystko można "udowodnić" lub "obalić". Postawa Wynikała więc z tego, czym nasiąkł układ nerwowy właściwie kilkadziesiąt lat wcześniej. Rzutowała ona na określone działania. Co więcej, teraz mając do tego dystans, widzę, jak postępują osoby wierzące, ale przede wszystkim jaśniejsze jest postępowanie osób antyklerykalnych. Nie chodzi o ateizm. Ale o antyklerykalizm właśnie. Wierzący mogą być agresy...

Sprzedawca marzeń

To jeden z tych filmów, jakie się pamięta na lata. Obejrzałem go po raz pierwszy 13 lat temu. Choć jedną rzecz moja pamięć skrzywiła. To już dla mnie zagadka, dlaczego tak się stało. Sycylia Piękne krajobrazy, małe miasteczka, znajomi, rodzina. Wzruszenia, marzenia i chęć ludzi do tego, aby powiedzieć, co im leży na sercu, o czym marzą. Znam to, kiedy ludzie w pociągu, do kamery, zwierzali mi się z najintymniejszych spraw. Po prostu widzieli, że ktoś ich słucha. Życie To przedstawienie smaku życia, w tych najdrobniejszych sprawach, ale które są ważniejsze niż praca, cała społeczna otoczka. Przypomniał mi w pewnym względzie ten film inny, którego drobny opis także tu umieściłem, "Zapach psiej sierści", z tym, że Giuseppe Tornatore zrobił to w sposób mistrzowski i na swój, niepowtarzalny sposób. Niemowa, pasterz znający piękno świata, dziewczęta, kobiety, starcy, ojciec dziecka z zespołem Downa. Ich słowa i postawy, tak różne, budzą zachwyt. Każda. Ludzki...

Bez wątpienia

A to bez wątpienia, jedne z ważniejszych dla mnie emocjonalnie utworów muzycznych. Z wielu powodów. Myślę, że każdy ma pewne obrazki w głowie, zapachy, symbole, dźwięki, które przenoszą w odrębny świat. Zatrzymany czas, oddalenie, unoszące się nad światem ciało. Kiedyś miałem bardzo realne sny o lataniu. Ponoć każdy śnił o tym. Azaliż prawda to? Nie wiem. Ale śniłem o tym tak realnie, że to było tak proste. Potrzeba było do tego bardzo mocnej koncentracji i powoli moje ciało unosiło się nad powierzchnią i mogłem siłą woli (!) poruszać się nie dotykając ziemi. Było to tak silne wrażenie (a sny te miałem wielokrotnie), że po przebudzeniu byłem pewien, że potrafię latać. W półśnie właściwie układałem się w pozycji na brzuchu i gotów do wzniesienia się w powietrze... uświadamiałem sobie, że ja już nie śnię, że się obudziłem. A może nie trzeba sobie było tego uświadamiać? Tylko uwierzyć w swoją... moc? W swoje możliwości. Nie budzić się w świecie takim, jaki nam został pokazany? Ale wyśnić...

Wiara

Kwestia wiary jest bardzo ważna. Dziś jestem niewierzący, ale był czas, gdy wiara mi bardzo pomogła. Bo to monolog, ale udający dialog. Rozmawia się z kimś, a właściwie mówi do kogoś. Mówi wszystko, gdy nie ma w pobliżu osoby realnej. Wówczas poddałem swe najważniejsze marzenia i tajemnice. O dziwo, spełniły się, choć wydawały mi się mało realne do urzeczywistnienia. Najprawdopodobniej to włożony własny wysiłek, dążenie do tego co się zawierzyło. To także przywodzi na myśl coś jeszcze - jeśli człowiek na głos (lub choćby w myślach, ale wobec kogoś) zobowiąże się do czegoś, będzie bardziej czuł się zobowiązany do realizacji tych zamierzeń. Stąd przysięga dana wobec ludzi jest bardziej trzymająca w ryzach, motywująca. Im więcej osób słyszy, im ważniejsza deklaracja - tym bywa mocniejsza więź. Dlatego przysięga w wojsku, małżeńska, itd. Także jak ktoś chce się pomodlić, niech się modli. Gdy modlitwa będzie gorąca i szczera, może pomóc.

Mur

Rozbijać mur wokół czyjegoś serca, zasieki wokół czyjegoś strachu, przemierzać doły okalające czyjeś cierpienie. Czy warto? Warto. Choć to droga trudniejsza, nagroda będzie czasem piękniejsza. Nagrodą będzie bezgraniczna miłość tej istoty, którą wyrwiecie z przeszłości. Złe doświadczenia skuliły kogoś, zabrały nadzieję, że może być lepiej, że może być dobrze. Jeśli zdołacie pokazać, że warto kochać, będzie już tylko lepiej. Ale bądźcie ostrożni. Uważajcie, aby nie skrzywdzić, być otwartym na każdy gest, słowo, na rozwijający się pąk. Jesteście odpowiedzialni za czyjeś życie. Tak. Jeśli rozbudzicie czyjąś miłość, ktoś Was kocha, to pokłada w Was nadzieję, swoją przyszłość, całe swoje życie. Bądźcie odpowiedzialni. To piękna nagroda i wielka odpowiedzialność. Nie bójcie się jej. Ale nie wolno Wam potem tego odrzucić. Nie wolno Wam na powrót zamknąć tej osoby dla świata. Ktoś polega na Tobie, ktoś czeka na Ciebie, wierzy w Ciebie. Pokaż, że ta osoba jest najlepszym, co Cię w życiu spotka...

Bezwarunkowa miłość

To, czego człowiek potrzebuje najbardziej to bezwarunkowa miłość. Nie, że musi sobie na cokolwiek zasłużyć. Tak nigdy nie powinno być w życiu, a a religii również ktoś źle interpretuje. Najpierw jest miłość, potem jest odpowiedź. Wtedy człowiek rozkwita, staje się lepszy. Nie na odwrót, gdy trzeba starać się, aby otrzymać miłość. Bezwarunkowo potrzebujemy miłości i tak ją dawajmy.

Kobiety wierzące

Kobiety wierzące. Praktykujące. Nawet jeśli nie praktykujące, to wiara w pewien sposób ważna. Jeśli mniej ważna, to na pewno ślub w kościele. Niemniej, dawno nie miałem takich kontaktów z kobietami regularnie chodzącymi do kościoła. I miło mi z nimi. Mają również jakiś cel, jakieś zasady. Dobre kobiety. Również krytyczne wobec tego co słyszą. Otwartość podstawą poznania tego co dobre w człowieku.

Porażki

Niewiara

Jak ważne jest, aby wierzyć. Wierzyć w miłość i w to, że ktoś może nas pokochać. Bardzo często ktoś pragnie miłości, a jednocześnie odrzuca podświadomie tą miłość. Dlaczego? Pod skórą czai się niedowartościowanie. Brak wszczepienia w dzieciństwie poczucia wartości własnej osoby. Wówczas ktoś podświadomie nie wierzy, że można ją/jego pokochać. W podświadomości jest stałe pytanie: "Czy ja jestem warty/warta tego, aby mnie kochać? Nie jestem warta/warty." I to często jest przyczyną pewnego samoodrzucenia. Następują wówczas określone czyny, słowa, które mają bolesne skutki. Mają "za zadanie" spowodować, że druga osoba odrzuci tą niepewną siebie. Dotyczy to zarówno i mężczyzn, jak i kobiet. Jest jednoczesne pragnienie, a jednocześnie odrzucenie. Osoba niepewna siebie, która nie otrzymała odpowiedniej ilości miłości, czułości, pewności, będzie jej szukać. I także nie wierzyć, że coś dobrego ją spotkało. Zaczyna się więc testowanie, czy w obliczu najgorszych zachowań, ods...

Wiadomość sprzed 2002 roku

Włochy wymieniły lira na euro w roku 2002. Kupiłem samochód z Włoch w roku 2010 (wtedy został sprowadzony). Sprzątałem go wiele razy. I ostatnio miałem wrażenie, że chyba niezbyt dokładnie. Otóż znalazłem... monetę 100 lirów (moneta wybita w 1993 roku). Prawdopodobnie przeleżała w samochodzie jakieś 12 lat, minimum. Oczywiście, ów Włoch też chyba tak dokładny nie był. Może po prostu skądś się wysunęła? W każdym razie, dość niespodziewane znalezisko. Uśmiechnąłem się i nie mogłem uwierzyć, że tyle lat to tam było. Mogę traktować jako szczęśliwy traf, swego rodzaju talizman. To tak z przymrużeniem oka oczywiście, bo ludzie sami sobie nadają znaczenie pewnym zjawiskom, czynnościom, przedmiotom i potem usilnie w nie wierzą. Podobno spełnia to pozytywną rolę dla systemu immunologicznego, czy poczucia pewności siebie. W takiej samej rozciągłości jak wszystkie właśnie talizmany, krzyżyki, mantry, różańce, medaliki, wszystkie pseudonaukowe zabiegi (akupunktura, homeopatia, etc.) - to wszystko...

To nie żart

Tak, to nie żart (lubię zdania, gdzie jest jednocześnie zaprzeczenie i twierdzenie). Zdecydowałem się z ciekawości. I tu dalej poczułem się jak w filmie. I albo to są jaja, albo ona jest jakaś... nienormalna (mówiąc delikatnie). Dziewczyna/kobieta poprosiła mnie o przyniesienie czegoś, co mi się kojarzy z daną osobą, otrzymałem coś od danej osoby, lub często ta osoba tego dotykała. Nie mam niczego od Tuska, więc zabiorę coś, co mam pod ręką ;-)  Co więcej, zapytałem? Nic. Mam po prostu przyjść. I nie być świeżo po posiłku (tu mnie zastanowiło). To zupełnie jak plemienne wierzenia, całowanie relikwii i inne bzdura. Ale ona jest o tym przekonana. Mam tylko nadzieję, że to wiedźma wegetarianka i swoje czary będzie odczyniać bez jakichś fragmentów zwierząt ;-)  Albo nie poprosi mnie o krew, czy jedno jądro ;-D  Ciekaw jestem, co ludzie wyprawiają... I zastanawia mnie, czy będę mógł to nagrać. Zapomniałem o to zapytać. W zasadzie cała "przygoda" zakończy się po moim wyjściu z...

Półkule

Lewa półkula to logika. Prawa, to zmysłowość. Nie wiem co jednak tłumaczyć może to, że kobiety podatniejsze są na rozmaite, nie dające się udowodnić kwestie. Jak i na manipulacje. Czy to kwestia polegania na tej drugiej półkuli? Spotykam się z różnymi kobietami. Nie piszę tu o żadnych indywidualnościach, ale o ogólnej statystyce. Kobiety częściej wierzą w rzeczy, które nie da się udowodnić. Od horoskopów, po przeznaczenie, reinkarnację, duchy, czary, przeczucia niewiadomego pochodzenia (nie mówię o tych w relacjach międzyludzkich), wiara w szarlatanerię (tzw. alternatywną medycynę, jak homeopatia, jakieś dziwne zabiegi, choć to z medycyną nie ma nic wspólnego), voo-doo, częstsze uczestnictwo w życiu religijnym, fanatyzm religijny (nie mylmy z fanatyzmem agresywnym, powodowanym po prostu chęcią dominacji i testosteronem). Gwardia Rydzyka czy większość w kościołach to kobiety. To wszystko jeszcze z wiekiem się pogłębia. Kobieta częściej uwierzy w rzeczy bardzo nieprawdopodobne, a także ...

Znaki zodiaku

Drugi raz w ciągu tygodnia usłyszałem coś o znakach zodiaku. Co więcej druga osoba, która mi to mówiła miała tak na imię jak pierwsza miała na drugie imię. Od pierwszej osoby usłyszałem (w dodatku ta osoba twierdzi, że zajmuje się kosmologią, horoskopami, etc.), że to najlepszy znak zodiaku. Od drugiej - najgorszy. Już choćby to wskazuje, że wiara w znaki zodiaku nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Wszystko zależy od tego, co ktoś sobie wymyśli. To dowolne interpretacje, zależne od indywidualnych doświadczeń czy inklinacji. Zupełnie jak ze zjawiskiem objawień religijnych. Ktoś widzi tylko drzewo, komuś innemu wydaje się, że w korze objawiła się postać kobiety, najchętniej Maryi. Wielka jest siła wiary. Bywa pomocna. Bywa szkodliwa. Ale rzadko ma wspólnego z prawdą.

Cel i sens

(nie moje słowa) Sensem życia jest stałe podnoszenie swego zadowolenia i szczęścia. Czyni się to poprzez religię, wiarę, dobra materialne, zabawki, alkohol, miłość, bliskość ludzi czy zwierząt. Wybiera się tylko środek do tego celu.

Kotoizm

Kotoizm to nowa religia. Kapłanem jest zazwyczaj właściciel zwierzęcia. Bogiem - ono samo. Jest pewien rytuał i obrządek: czyszczenie świętej kuwety, cudowne rozmnażanie żwirku po podłodze, dzielenie się karmą. No i bezgraniczne uwielbienie ze strony poddanych. Jak nic, religia.