Jazda na rowerze w taką pogodę to czysta frajda. Lasy, podmokłe tereny, łąki, opuszczone zakątki. Wysiłek, świeże powietrze i wszystko działa jak należy. W lesie chyba partyzanci. Albo jakaś dywersja. Na łąkach dranie postawili sobie ambonkę. Nie było jej tam wcześniej. Na łące widać odchody zwierząt, więc tak wygląda bycie myśliwym. Nie chodzą, nie tropią. Po prostu - jak już widziałem wcześniej - podrzucają karmę na polanę i strzelają. Zero wysiłku, tylko strzelanie jak do tarczy. Widział ktoś takie drzewa? Jak to mówią, chujnia z grzybnią. Tym razem bez chujni. Ols, czyli las olchowy. Lubię drewniane domy. Zapewne dlatego, że takie pamiętam z dzieciństwa. Ktoś się chyba z kasą nie wyrobił i stoi opuszczony w lesie. W środku nie ma nic ciekawego. Polska. Rozstaje dróg, krzyż, pola. Kolejny opuszczony dom, a przed nim kapliczka. W ni...