Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą warszawa

Praga, warszawska Praga, A.D. 2019

Bardzo lubię warszawską Pragie. A to porównanie. Foto Makowskiego z okresu PRL i moje z 2019 roku.

Po Warszawie

Cerkiew prawosławna Groby tuż przy cerkwi. Bardzo oryginalne. Mini bałwan Mural, jak każdy widzi.

Klub komediowy

Odwiedziłem Klub Komediowy w Warszawie, na dubbingowanie filmów. Pomysł rodem z dawien dawna, ale rozpowszechniony głównie przez Whose Line Is It Anyway. Prowadził Bartek Walos, był Antoni Syrek-Dąbrowski, Karol Kopiec. Publiczności około 120 osób. Publiczność wybuchała śmiechem. Ja jednak nie. Doświadczony geniuszem z Ameryki, Kanady i Anglii, uznałem to raczej za słabe występy. Było może w każdym z jedno zdanie, które sprawiło, że się uśmiechnąłem. Reszta - słabo. Nie mówię, że wypadłbym lepiej. Chyba nie, pomimo mego poczucia humoru i cięte riposty na żywo. Trzeba szybko wymyślić główny temat i ciągnąć. Nie bywa łatwo. Denerwują mnie wulgaryzmy w takich występach. Na szczęście pojawiały się rzadko. Niemniej, ciekawe doświadczenie. Ale poziom należy zdecydowanie podnieść.

Warszawa

Wspaniały weekend miałem w Warszawie. Słońce, przyjaciele, przyjaciółki. Jazda rowerem, pyszne jedzenie, leżakowanie, rozmowy, zabawa. Przepiękne kobiety, luzackie życie. Trzeba częściej odwiedzać.

Wyścigi konne na Służewcu

Udałem się, po raz pierwszy, na tor wyścigów konnych na warszawskim Służewcu. Tor został otwarty w czerwcu 1939 roku, więc zbyt długo nie działał przed wojną. Po wojnie zaczął z powrotem funkcjonować. Budynek nawiązuje do pływającego wycieczkowca. Ciekawa architektura. Powierzchnia samego toru, wraz z przylegającym parkiem - duża. Wracając do budynku, z bliska dziwne wrażenie. Dlaczego? Otóż wykonanie - prawdopodobnie już remont powojenny - przypomniało mi czasy PRL-u. Stare parkiety, drzwi drewniane nieodmalowane, okna umieszczone w metalowych profilach. Zupełnie jak w PRL. Nawet ten bufet, panie tam pracujące: jednocześnie takie serdeczne, miłe, domowe. No i uczestnicy, gracze. Większość to mężczyźni w wieku już emerytalnym. Widać, że to wierchuszka dawnego partyjniactwa. Wyciągali zwitki setek i obstawiali konie, rozmawiali, interesów już chyba nie załatwiali. Kobiet niewiele. W strefie, gdzie bilet był tańszy, przychodziły rodziny z dziećmi, aby te pooglądały sobie konie. Obstawia...