Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą zarost

Lumber cat

Brodę zapuszczałem cyklicznie od 18 lat. Fajnie zapuścić, potem ogolić (niesamowite poczucie świeżości). Pomijam, że właściwie wszyscy mówią, że z zarostem mi lepiej. Ja zaś cenię wygodę zimą, ponieważ nie tracę czasu na golenie, a i cieplej na rowerze. Ale ostatnio podobno jest moda na brody. Wykuto nawet termin "lumber man" (lumberseksalny mężczyzna), od "drwala". Drwal, zarośnięty, bo lesie na wyrębie to i po co się golić. Drewno rąbałem. Siekierą umiem się posługiwać. Ale ktoś mnie przebił. Jest bardziej zarośnięty niż ja i także posługuje się siekierą. Oto on: Zaś gdy słyszę "lumber", to nieodłącznie przypomina mi się piosenka Monty Pythona. Z historii fryzjera, który chciał być drwalem. Voila! I am lumberjack and I'm o.k, I sleep all night and I work all day!  Tu zaś sama piosenka w plenerze:

Superman

Koleżanka z pracy powiedziała, że może zrobić ze mnie Supermana. W jakim sensie? - zapytałem - i zapytałem w jakim czasie. Odparła, że skoro mam taką ładną twarz i odpowiedni zarost, to ona zajmie się resztą, jeśli jej pozwolę. Powiedziała, że zaprowadzi mnie do odpowiedniego fryzjera (stwierdziła, że mam fryzurę 50-latka), oraz, że zajmie się moją szafą. Zajmie jej to 1-2 tygodnie. O.K. Zabiera mnie w takim razie we wrześniu do fryzjera oraz na zakupy ubrań. Postanowiłem jej całkowicie zaufać. Zajmuje się modą, to coś musi o tym wiedzieć. Poza tym to zawsze kobieta potrafi ubrać dobrze mężczyznę. Uprzedziła, że być może będzie musiała usunąć połowę zawartości mojej szafy i będę musiał trochę wydać na nowe rzeczy. Dobra nasza. Nie ma problemu z zaufaniem. Zobaczymy co wyjdzie. Jej warunek: zdjęcie przed i po znajdzie się do jej dyspozycji. All right, deal. Przecież swej gęby nie będę się wstydził. Tu niestety nie zamieszczę. To moja ostatnia oaza anonimowości.

Broda i Europa

Rzecz krótka o brodzie. Czy rdzenni mieszkańcy Ameryki Południowej i Północnej posiadają genetycznie możliwość zapuszczenia zarostu na twarzy? Czy widział ktoś kiedyś Indianina z brodą? Zaś Azjaci? Czasem widać jakiegoś starszego Chińczyka, który nosi kozią bródkę czy wąsy. Jednak nie przypominam sobie, abym widział Azjatę, który jest zarośnięty jak Szymon Kobyliński. Chyba tylko rasa zamieszkująca Europę posiada genetyczną zdolność do wyhodowania zarostu na twarzy. Czyżby „jestem brodaty” oznaczało „jestem Europejczykiem”? Wyłączając oczywiście napływową ludność europejską na wszystkich innych kontynentach.