Po pierwsze, rozpętała się histeria o aborcji. Znów. Dlaczego? Przytoczę tu pewien fragment o pułkowniku Podolskim ze Służby Bezpieczeństwa. Jak widać, komuś zależało na podgrzewaniu atmosfery antyrządowej. Możliwe, że z obu stron prowokacja. Zawsze bowiem należy sobie postawić pytanie "qui bono?". Kto odniesie korzyść z danego zamieszania? Na pewno nie rząd, ponieważ taka sprawa, choć dotyczy tak naprawdę bardzo małej liczby osób, wzbudza ogromne emocje w społeczeństwie. Często zupełnie poza rozsądkiem. Należy przypomnieć, że odbywa się tu mocne zafałszowanie rzeczywistości. Ugrupowania lewicowe i partie takie jak Nowoczesna (również partia lewicowa, zaś w sferze finansów oligarchiczna), świadomie wprowadzają społeczeństwo w błąd. Otóż organizuje się protesty przeciw zmianie ustawy aborcyjnej. Wykrzykuje się hasła w kierunku rządu. Tymczasem... rząd nie ma z tym nic wspólnego. Jest to kolejny element destabilizowania sytuacji w kraju. Rząd nie zgłaszał żadnego projekt...