Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą miecz

Sen

Śniło mi się, że pewien Japończyk miał obronić posterunek przed Amerykanami. Nie dał rady i padł w szlochu na kolana przede mną, łkając, iż okryła go hańba. Domyślałem się, że to kwestia honoru. Spodziewałem się, że rozważa harakiri. Aby zaoszczędzić mu sromoty, wziąłem jego miecz i jednym, zamaszystym ruchem, dokonałem dekapitacji. Głowa potoczyła się po podłodze, krew jak z hydrantu bryznęła mi na twarz. Potem ktoś przyszedł, a ja powiedziałem, że popełnił samobójstwo. Straszny sen. Zapewne coś słyszałem gdzieś lub czytałem, o rocznicy ataku Japonii na USA i stąd zapewne takie mary senne. W rocznicę.

Nie będziesz miły

Bycie miłym dla wielu ludzi, nie kończy się dobrze. Większość tego nie doceni. Posługiwać się będą kłamstwem, będą chcieli wykorzystać. Niestety wielu ludzi zje ci rękę, jeśli palec im nie wystarczy. Nie uszanuje prawdy, ani osoby. Trzeba - jeśli ktoś posługuje się jakimiś metodami, wziąć taki sam miecz do ręki. Nie, nie taki sam. Cięższy. Czy to sfery prywatne, społeczne, czy zawodowe. Bez wyjątków. Wykorzystać wszystkie środki. Wszystkie drogi i metody. Po dobroci wieli ludzi nie rozumie. Jako, że zemsta najlepiej smakuje na zimno, to trzeba najpierw uśpić czyjąś czujność, przygotować się i... potem działać. Spokojnie, metodycznie, przygotować się do wszelkich działań. I potem z całą surowością przeć do przodu. Twardo i konsekwentnie.