Kobieto, jak chcesz mieć dziecko sama, bez mężczyzny, to połóż się pod facetem, którego tożsamość chociaż będziesz znać. Jeśli chcesz tylko plemników, a nie alimentów, to lepiej w taki sposób niż iść do banku spermy. Tu będzie kilka długich dygresji. Dlaczego taka instytucja nazywa się bankiem? Czy chodzi o to, że rośnie jakiś procent? Sięgnijmy do Wikipedii: "Nazwa „bank” pochodzi od włoskiego słowa banco , oznaczającego ławkę, przy której pracowali włoscy handlarze zajmujący się przekazywaniem monet kruszcowych od jednych klientów do drugich". Czyli przekazujemy coś od jednych dla drugich. Wprawdzie dzieje się to na leżance/łóżku, ale ławka jakby długością podobna. Tu się więc zgadza. Czytamy dalej: "Na gruncie obowiązujących przepisów używanie nazwy „bank” (oraz „kasa”) jest zastrzeżone wyłącznie dla banków w rozumieniu przepisów "prawa bankowego". Więc bank spermy nie może być nazywany bankiem. Niech będzie depozytem, targiem, czymkolwiek. Bank ...