Na czym polega zło pornografii? Nic nowego tu nie napiszę, chyba. Bo pewnie to co piszę, znaleźć można i gdzieś indziej. To po prostu odizolowanie uczuć od sfery, która i tak się wiąże z uczuciami. Nie samo odizolowanie jest złem, bo to się dzieje dość często w kontrze do naszych działań. Choćby w pracy, gdzie musimy wykazywać się profesjonalizmem. Chodzi jednak o zamianę priorytetów. Nie oszukujmy się. W dzisiejszym świecie nie da się uniknąć i nigdy nie zobaczyć stosunku seksualnego na ekranie. Kwestia tylko, jak daleko potem to sięga. Zbytni przesyt przesuwa granicę wrażliwości. To jak z podnoszeniem ciężarów. Mięśnie rosną i granica kilogramów zostaje przesunięta do ciężkiej wagi. Lepiej więc zostawić wyobraźni tę sferę. Ponadto, instynkt wówczas sublimowany jest w pragnienie wyższych uczuć (nie mówię tylko o miłości), ale także w spersonalizowany byt, czyli kobietę (jako hetero, będę pisał o kobietach). Nie ilość, a jakość, więc jedna osoba znacznie bardziej nasyci i rozwinie pod...