Na czym polega zło pornografii? Nic nowego tu nie napiszę, chyba. Bo pewnie to co piszę, znaleźć można i gdzieś indziej. To po prostu odizolowanie uczuć od sfery, która i tak się wiąże z uczuciami. Nie samo odizolowanie jest złem, bo to się dzieje dość często w kontrze do naszych działań. Choćby w pracy, gdzie musimy wykazywać się profesjonalizmem. Chodzi jednak o zamianę priorytetów. Nie oszukujmy się. W dzisiejszym świecie nie da się uniknąć i nigdy nie zobaczyć stosunku seksualnego na ekranie. Kwestia tylko, jak daleko potem to sięga. Zbytni przesyt przesuwa granicę wrażliwości. To jak z podnoszeniem ciężarów. Mięśnie rosną i granica kilogramów zostaje przesunięta do ciężkiej wagi. Lepiej więc zostawić wyobraźni tę sferę. Ponadto, instynkt wówczas sublimowany jest w pragnienie wyższych uczuć (nie mówię tylko o miłości), ale także w spersonalizowany byt, czyli kobietę (jako hetero, będę pisał o kobietach). Nie ilość, a jakość, więc jedna osoba znacznie bardziej nasyci i rozwinie podskórny flirt prowadzący do seksu pomiędzy dwojgiem kochanków.
Przyczyn poszukiwania pornografii może być kilka. To może być lęk przed uczuciem, albo brak uczucia w danym okresie czy niewiara, że to uczucie może nastąpić. Oczywiście silny bodziec fizyczny, ale to kolei grozi powrotem do tego bodźca. Szczególnie, kiedy ktoś nie jest w związku. Wciąż jednak wtedy lepiej siły przeznaczyć na rozwój, a nie na bodźce wzrokowe. To także być może zapewnienie pewnego rodzaju protezy uczuć, których w danej chwili brakuje. Ale zastąpienie kitem mięsa nie spowoduje, że będziemy od tego zdrowsi. Co więcej, do tego kitu można się przyzwyczaić, a zapomnieć smaku mięsiwa. No i po jakimś czasie źle to się nam odbije na zdrowiu. Także lepiej wszystko oddać kobiecie. Jeśli nie ma kobiety - rozwijać się poprzez kulturę i wartości wyższe. Ciało niech idzie do działa. Razem z uczuciami i emocjami. Cywilizację obrazkową zostawmy gdzieś z tyłu. Człowiek. Ze wszystkim kim jest. Kobieta. A dla kobiet - bo także wiele posiłkuje się pornografią - mężczyzna. Po prostu. Wraz z uczuciami i ciepłem, jakie daje naturalna bliskość. Czy to w sytuacjach codziennych, czy w nagości wspólnej.
Przyczyn poszukiwania pornografii może być kilka. To może być lęk przed uczuciem, albo brak uczucia w danym okresie czy niewiara, że to uczucie może nastąpić. Oczywiście silny bodziec fizyczny, ale to kolei grozi powrotem do tego bodźca. Szczególnie, kiedy ktoś nie jest w związku. Wciąż jednak wtedy lepiej siły przeznaczyć na rozwój, a nie na bodźce wzrokowe. To także być może zapewnienie pewnego rodzaju protezy uczuć, których w danej chwili brakuje. Ale zastąpienie kitem mięsa nie spowoduje, że będziemy od tego zdrowsi. Co więcej, do tego kitu można się przyzwyczaić, a zapomnieć smaku mięsiwa. No i po jakimś czasie źle to się nam odbije na zdrowiu. Także lepiej wszystko oddać kobiecie. Jeśli nie ma kobiety - rozwijać się poprzez kulturę i wartości wyższe. Ciało niech idzie do działa. Razem z uczuciami i emocjami. Cywilizację obrazkową zostawmy gdzieś z tyłu. Człowiek. Ze wszystkim kim jest. Kobieta. A dla kobiet - bo także wiele posiłkuje się pornografią - mężczyzna. Po prostu. Wraz z uczuciami i ciepłem, jakie daje naturalna bliskość. Czy to w sytuacjach codziennych, czy w nagości wspólnej.
Komentarze
Prześlij komentarz