Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą rozmowa

Strzelectwo

Żona kolegi zajmuje się sportowym strzelectwem. Spędziliśmy razem cały dzień na rozmowach, obiedzie, kolacji. W międzyczasie zaś ona strzelała na zawodach. Dowiedziałem się, że to niestety nie taka prosta sprawa. Do tego trzeba mieć również całkiem spore finanse. Karabinek to koszt około 10 tysięcy złotych. Do tego strój usztywniający, specjalne buty pozwalające zachować większą stabilność. Zawody? 40 strzałów w 50 minut należy wykonać. Skupienie, pewność ręki. Wolę jednak osobiście inny sport. Kung-fu, jazda na rowerze, pompki. Zostaję przy kształtowaniu ciała. Poza tym sporo dowiedziałem się o pracy akademickiej, a raczej o biurokracji, jaka teraz obowiązuje. I szklanym suficie zarobków po doktoracie i profesurze. Co będzie dalej? Zobaczymy, ale więcej pieniędzy wkładanych jest w sport tak zwany zawodowy(wszystkie zawody, wielki sport, zawodnicy, kontrakty, reklamy) niż w naukę. Nie wróży to dobrze. Jak starożytny Rzym. Tymczasem, zostańmy przy sporcie amatorskim dla własnej satysfa...

Rozmowa

Bardzo często jedna rozmowa (!) potrafi wszystko (!) zmienić. Skoro rozmowa (a nie kłótnia), to zmienić na lepsze. Zawsze zmienia na lepsze. Wystarczy zmienić nastawienie, aby otworzyć wrota oceanu. To jest najtrudniejsza część. Często niestety - z jakichś powodów - niemożliwe. Bywa, że zajmuje to długi okres czasu. Miesiące, lata. Zdarza się, że ludzie dopiero pod koniec życia zdają sobie sprawę z głupoty klina, jaki tkwił czy z infantylizmu zadry. Niektórzy umrą, nie uświadamiając sobie tego. Gdy podejmie się jednak jeden, pierwszy krok, to reszta otwiera wody słów, które pokazują uczucia, myśli. Jedna, długa rozmowa. Bywa bolesna, ale niesamowicie oczyszczająca. Jak przeżycie, jakiego szukamy w teatrze. Ludzie rozwodzą się, rozchodzą, ponieważ brakuje jednej (!), długiej rozmowy. Gdy dojdzie do rozmowy, to nawet jeśli drogi się rozchodzą, pozwala radośniej i piękniej wyruszyć w drogę. Bez podświadomej blizny, która może wpływać na pozostałe sprawy. Rozmowa. Zawsze pozwala spojrzeć ...

Paweł Kuczyński

Facebook i inne pożeracze komunikacji zjadają powoli piękno bycia z kimś. Kiedyś też to przeżyłem. Owszem, wszystko dla ludzi, ponieważ rozmowa może być również zabawna, rozwijająca, nawet przez internet. Mam taką jedną znajomą osobę z innego miasta i zawsze wychodzi coś inspirującego, rodzącego coś niezwykłego w treści i pomysł. Ale prawdą jest i to, że nie może to stanowić głównego nurtu komunikacji. Nic nie zastąpi rozmowy i obecności na żywo, patrzenia w oczy. Chociaż jak widzę ludzi siedzących naprzeciw siebie, to mam wrażenie, że... nudzą się ze sobą i spoglądają w telefony. Wolą rozmawiać ze sobą przez komunikator. Może już nie umieją inaczej? Kiedyś pewna osoba śmiała się z innych, iż nie mają życia, bo siedzą przy facebooku cały czas. Tyle tylko, że ta osoba robiła to samo... Spójrz na siebie. Czy nie zamieniłeś spojrzenia na swój zamknięty zamek? Chyba lepsze czasy były, kiedy trzeba było koniecznie wyjść z domu/zaprosić kogoś do siebie, aby porozmawiać. Rodziły się wte...

Nie ma przypadków

Są oczywiście. Ale nie w działaniach człowieka. Jest zbyt mądry i skomplikowany, aby wiele zostawiać przypadkowi. Działanie lub jego zaniechanie jest świadome lub podświadome. Sporo jest tego podświadomego. Określony wybór, odrzucenie czegoś. Wypadek, choroba, taka praca, a nie inna, symbolika przedmiotów hołubionych lub niszczonych, eksponowanych lub deprecjonowanych. Wiele z tego dzieje się podświadomie. To niezwykle interesujące, jak wiele można wytłumaczyć, długo rozmawiając z jakimś człowiekiem, jak wiele można zobaczyć znając czyjąś przeszłość. Widać to potem w bardzo niepozornych rzeczach, działaniach, motywach, słowach. Z tego owa osoba najczęściej nie zdaje sobie sprawy. Jak się postarać, to człowiek może być otwartą księgą. Czy to przyjmie, czy nie - to już zupełnie inny rozdział opowieści...

Test

Jeśli macie do czynienia z taką kobietą, to lepiej nie miejcie ;-)  Możecie nawet wykonać prosty test. Jeśli ktoś się zachowa tak dziecinnie, to możecie odetchnąć z ulgą i podążyć za kimś rozsądniejszym. Albo żyje się z prawdą, szczerością, rozmową, wybaczaniem, uznawaniem błędów swoich i czyichś - albo żyje tam płytko, jak panienka na zdjęciach ;-)

Zmiana

Można się nauczyć lub oduczyć pewnych rzeczy. Trwa to ok. 21 dni. Ważna jest wtedy pomoc innych. Wsparcie. Sami często nie posiadamy na tyle woli i inspiracji, jeśli jakieś przyzwyczajenie trwało bardzo długo. To, o czym piszę, owe 3 tygodnie, to dotyczą jakichś nawyków życia codziennego. Poważniejsze zmiany wymagają dłuższego przygotowania, powtarzalności. I nie zrażać się, jeśli czasem coś powraca. Jeśli na przykład pewne schematy trwały 30 lat, to czy uważacie, że można to potem zmienić w ciągu choćby roku? Nie, potrwa to dłużej. Ale ten proces z miesiąca na miesiąc będzie coraz przyjemniejszy dla samej osoby odrzucającej stare schematy, jak i dla bliskich jej osób. Oczywiście, że nie będzie łatwo. Czasem może być ciężko. Ale choćby trwało kilka lat, na horyzoncie jest cel, dla którego warto. I jeśli osoba pragnąca rozwoju i jej bliscy to zrozumieją, to wykażą cierpliwość. Nie spodziewajcie się, że ćwierć wieku odwrócicie po jednej rozmowie czy miesiącu. Miejcie cierpliwość dla sie...

Sztuczka

Wypracowałem sobie - w dość humorystyczny sposób - pewien sposób zrobienia odpowiedniego wrażenia, przy bardzo ważnych rozmowach. Właściwie - jak to bywa - był to przypadek, a pomysł nasunęło mi pytanie mojego przyjaciela. Odbywało się to na studiach. Na szybko podchwyciłem myśl, opakowałem humorystycznie i dopracowałem, a raczej, świadomie stosowałem. Potem właściwie zapomniałem o tym na wiele lat. Teraz również miałem bardzo ważną rozmowę i zdałem się na swój sposób. Zadziałało! Nie będę tu zdradzał moich metod, ale warto samemu wypracować sposób na zrobienie dobrego wrażenia. Po prostu kwestie obserwacji siebie, innych i znalezienie tego, co wyróżnia, co jest skuteczne. Oczywiście nie mówię tu o rozmowach ze znajomymi, przyjaciółmi. To by raczej nie działało i nie wiem po co miałby ktoś próbować coś takiego stosować. Chodzi o rozmowy oficjalne, z osobami, które są nam obce.

Etap rozwoju

Nie wszystko każdy otrzymał. Nie wszystko - nie ze swojej winy - udało się przejść, aby dopełnić całą układankę. Ale można to nadrobić. Należy przede wszystkim to sobie uświadomić (najczęściej z czyjąś pomocą). Chcieć to uzupełnić. I powiedzieć o tym, aby ktoś to rozumiał i miał tego świadomość.

Choroba

Będąc w przychodni, widziałem młodego człowieka, ok. 30 lat. Miał jakieś zaburzenia systemu nerwowego, ponieważ miał drżenia rąk i nóg. Bardzo mi się go szkoda zrobiło, ponieważ cierpiał za nic, spotkała go choroba, która burzyła możliwość życia, jakie zna większość ludzi. Wyszła do niego asystentka lekarza i dała mu do wypisania określony druk. Po chwili spostrzegła jego problemy i powiedziała, że może za niego w gabinecie wypiszą. Odparł, że spróbuje sam. Po chwili zaoferowałem pomoc, odrzekł, że da radę. Dał radę. Potem niestety usiadła obok niego kobieta w średnim wieku. Widać, że mężczyzna cierpiał, on potrzebował raczej wysłuchania, współczucia. Ona jednak nie była w stanie tego zauważyć. Może mąż jej nie słucha, może nie ma komu się wygadać. Ale ten widoczny brak kontaktu niestety przerzucony został na tego okaleczonego przez chorobę mężczyznę. Kobiecie nie zamykały się usta, opowiadała mu o wszystkim, o każdej najdrobniejszej sprawie ze swego życia, zwykłych, codziennych. Dla ...

Plakaty filmowe

Siedząc w "Zielonym talerzyku" przejrzałem album z plakatami filmowymi z lat 70-tych. Było tam kilka plakatów z Polski. Nie dziwne. Polska szkoła plakatu jest znana na świecie. Plakat do "Emmanuelle" jest świetny. Film erotyczny, który był erotyczny, a nie pornograficzny.    "Super vixens" nie oglądałem, ale wiele o tym słyszałem, a plakat nie po raz pierwszy widzę ;-)    "Kot Fritz" - obejrzałem kiedyś, było emitowane w nocy na kanale Polonia1. No, powiem, ciężka kreskówka ;-)   Ciekawy plakat do filmu "Gwiezdne wojny". Zwraca uwagę zwrot "film fantastyczno-naukowy". Czy naukowy? Polemizowałbym. Ale podoba mi się, że nie użyto zwrotu "science-fiction", tylko napisano po polsku. Brzmi ładniej w ramie całości języka polskiego.   "Dorwać Cartera" w stylu malarstwa Lichteinsteina, co zawsze w komiksach robiło na mnie pozytywne wrażenie....

Bla Bla

Dużo jeżdżę. Zabieram pasażerów. Trafiają się różne osoby do rozmowy, jest ekologiczniej, taniej dla obu stron. Kiedyś już tutaj pisałem o kilku rzeczach. Przytoczę część ponownie. Najpierw o negatywach. Co potwierdzają inni kierowcy, którzy też byli moimi pasażerami. 1. Ludzie bywają bezczelni. Nawet z kultury nie śmiałbym pytać o takie rzeczy, a zdarza mi się, że ktoś się pyta, czy nie wyjadę z punktu startowego dwie godziny wcześniej, bo ktoś musi gdzieś być na określoną godzinę. Albo ktoś nie myśli, albo jest bezczelny. Czy naprawdę ktoś uważa, że wstanę o 2:00 w nocy tylko dlatego, że ktoś musi być gdzieś na jakąś godzinę? 2. Ludzie uważają to za taxi. To nawiązanie do punktu nr 1. Uważają, że za mniejszą kwotę niż autobus, pociąg, będą mieli dowóz pod drzwi. I obrażają się, gdy tak nie jest! Często bywa tak, że trasa 300 km to koszt niewiele większy niż przejazd 10 minut taksówką w mieście. I jeszcze narzekają. 3. Ludzie nie czytają. Zawarte jest wszystko w opisie przejazdu, że ...

Kto do siebie pasuje

Pewien mądry człowiek powiedział, że nie ma mężczyzny, który pasuje do jakiejś kobiety. I nie ma kobiety, która pasuje do jakiegoś mężczyzny. To są tak dwa różne światy, że wydają się zupełnie innymi gatunkami. Dlaczego więc są pary, które ze sobą żyją, a inne nie potrafią? To po prostu kwestia rozmowy, dogadania się. Nikt do siebie bez tego nie pasuje. Kobieta gdy ma problem, chce się wyżalić, wygadać. Mężczyzna od razu proponuje rozwiązania. I ona może się złościć, że on to robi, a on, że po co mu ona mówi, skoro nie chce pomocy. Gdy obydwoje zerkną na siebie, wezmą pod uwagę cechy jakie posiada kobieta, a jakie mężczyzna, wszystko staje się łatwiejsze. Bez tego zrozumienia, kompromisu, żadna kobieta nie pasuje do jakiegokolwiek mężczyzny.

Kłótnie

Kłótnie są rozwojowe. Cisza - nie. I porozmawiać. Zapytać. Jeśli nie wiesz - zapytaj. Wprost. Nie ogólnikowo. Pytaj, ciągnij za język. Nawet jeśli pierwsza odpowiedź nie zadowala, czy jest niepełna. Nawet jeśli dojdzie do kłótni. I słuchaj. Daj się wypowiedzieć.

Blizny miłości

Gdzie są blizny miłości? W głowie? W ciele, które boi się następnych odruchów? Na ciele? Każdy nosi jakieś blizny miłości, które zostawiały jakiś ślad. Po jakimś czasie się goją. Czasem ich jedynym widocznym śladem są blizny na ciele, ślady na ciele, które są wyrzuceniem z siebie całego bólu. Siwizna, ślady po operacjach. Kochajmy się, bo to nam dobrze robi. Jak? Pytać, pytać, szczerze mówić. Z resztą, niech każdy swą drogę odnajduje.

Być z kimś bez miłości

Czy warto być z kimś kogo się nie kocha? Indywidualna sprawa. Zawsze może być porozumienie na innych płaszczyznach, a miłość (namiętność) może wrócić. To wcale nie jest niespotykana sprawa. Ale komuś może to nie odpowiadać. Najważniejsze, aby przy braku miłości nie zabrać przyjaźni i nie odciąć się. Oznaką braku miłości jest także chłód w łóżku. Chociaż, czy przyjaźń razem, bez miłości istnieje? Jeśli jest pełna otwartość i szczerość? Czy warto być z kimś, kto nie kocha? Zależy. Także może nastąpić powrót uczucia. Poza tym bywa, że następuje nieporozumienie na kilku płaszczyznach, emocje biorą górę i nie oznacza, że nie ma miłości. I znów rozmowa, czas, mogą wiele rzeczy wyjaśnić. Co innego jest autentyczny brak miłości czyjejś/swojej. To, bywa, że trudno stwierdzić. Inną kwestią jest poczucie braku miłości. Możemy tak czuć, a jednak po czasie stwierdzić, że to była złość, rozgoryczenie. Tu wyprostowanie znacznie łatwiejsze. Samo poczucie, niezależnie od uczuć drugiej strony staje ...

Co by nie mówić...

... to do miłości potrzebna jest bliskość, wspólnie przeżywany czas. Dystans, cisza, brak kontaktu - niknie wiele emocji. Banały, więc dotykajcie się, spędzajcie czas ze sobą, rozmawiajcie, przeżywajcie, budujcie wzajemne wspomnienia. W chwilach rozłąki tworzą tęsknotę. Ależ proste i oczywiste! ;-)  Miłość i przywiązanie są piękne. Nawet bolesna tęsknota ma wymiar niespotykany. Potrzeba bliskości jedynej osoby jest kosmiczna. Miłość i przywiązanie są najwspanialsze na tym świecie. Niech nikt nie zasypia sam, niech nikt nie płacze w samotności. Kochajmy się ludzie, bo to robi nam dobrze.

Czas, kobieta i fantazje

 Oprę się nieco na stereotypach, ale potwierdzonych również w moim żywocie. Otóż kobiety częściej traktują czas w inny sposób niż mężczyźni. Nie jest tajemnicą, że mężczyźni są bardziej punktualni. Nie wiem co myślą inni, ale mogę napisać, co ja myślę. Uważam punktualność za szacunek wobec drugiej osoby. Szanuję jej czas. I tyle. W zasadzie nie ma co więcej dodawać. Można mówić o kwestiach czasu w pracy, zadaniach do wykonania, czasie odjazdu autobusu, pociągu, i tak dalej i tak dalej. Ale czas to coś, czego nie można kupić, aby go było więcej, cofnąć, wrócić. Było - minęło. Ta godzina, ta chwila już się nie powtórzy. Może być inna, przyjemniejsza - i na tym warto się koncentrować - ale już nie ta sama. Ale, tych chwil zostaje nam w zyciu coraz mniej. Nie oznacza, że mamy o tym ciągle myśleć. Cieszmy się życiem. Ale to ja wolałbym decydować o tym, jak i kiedy cieszyć się tym czasem. Gdy umawiam się z kimś na spotkanie i czekam, jestem nieco ograniczony co do możliwości przyjemnośc...

Las

Cudowny dzień. Dawno nie leżałem tak w lesie, bez pośpiechu. Miękka ściółka, pachnące żywicą powietrze. Rozmowa w takich okolicznościach to prawdziwa uczta dla człowieka. Śpiew ptaków, błękitne niebo prześwitujące przez gałęzie sosen. Pięknie. Trzeba to powtarzać jak najczęściej. Polecam każdemu. Las. Po prostu las.

Podróżowanie

Czy jest jakaś różnica w społecznych interakcjach pomiędzy dawnymi czasami a obecnymi? Chyba nie ma różnicy czy ktoś czyta książkę/gazetę/czasopismo, a czyta treści z telefonu. Oczywiście może to mieć znaczenie dla uwarunkowań długości skupienia uwagi, ale dla pozostałych współpasażerów - chyba nie ma to znaczenia. Każdy zatopiony jest w swoim świecie. Dziwi mnie jednak jedno. Wsiadła wycieczka, dzieci ok. 11 lat. Jazda pociągiem to przecież frajda była, z tego co pamiętam. Wycieczka. Ale te dzieci po kilkunastu minutach biegają z ładowarką i szukają kontaktu, aby ładować swoje telefony. To mają w domu. Ale wycieczka z grupą, to coś wyjątkowego.  No cóż. Dwie dziewczyny nie miały miejsc w "moim" przedziale, ale schroniły się tu przed dzieciakami. Po krótkich rozmowach najpierw zatopione w telefonach, potem obie w książkach. Ja zaś na rozmyślaniach, wykuwaniu pomysłów, pisaniu.  P.S. Dlaczego w polskich pociągach są tylko dwie temperatury? Zimno lub gorąco. P.S. 1. Mar...

Symbole, wartości, emocje

Gdy jesteśmy z czymś (symbole, czy osoby, które też są w mocny sposób symbolami przecież) emocjonalnie związani, to reagujemy emocjonalnie na to, gdy ktoś atakuje te symbole. I nieważne nawet, że ktoś może mieć rację. Refleksja przychodzi później. Ale w danej chwili jesteśmy w stanie bronić czegoś za wszelką cenę. Ponieważ to tworzyło nas. My sami czujemy się atakowani. Warto oczywiście starać się w takich chwilach, aby odetchnąć, spróbować oddzielić siebie od tego, o czym mowa. I także nie atakować czyichś emocji. Ponieważ my możemy nie czuć się z czymś związani i nie rozumieć, jak coś dla kogoś może być ważne.