Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą spokój

Paterson

Bardzo piękny film Jima Jarmuscha. Spokojny, pokazujący ideał spokoju. Przy okazji, także ideał miłości i zrozumienia. Jarmusch posiada talent do tego by pokazać, co naprawdę ważne jest w życiu. Końcówka może zbyt oczywista, ale nie zepsuło mi to atmosfery całego filmu. Przypadki, praca, słowa, zainteresowanie. Żona głównego bohatera (przepiękna aktorka z Iranu ją zagrała) przebywa w domu. Żyją skromnie. Ona próbuje swoich sił w produkcji słodkości, marzy o karierze piosenkarki country. Kupuje gitarę (oczywiście po rozmowie z mężem) i wolnym czasie także dekoruje dom. Wszystko jest w dwóch zasadniczych barwach: czerni i bieli. A właściwie w jednej, bo jak mówił Kieślowski, biel to brak barwy. Kontrast. Pamiętam, że w szkole średniej i na studiach bardzo lubiłem tak się ubierać. Albo chodziłem na biało, albo na czarno. Co z resztą zauważył jeden z bardzo inteligentnych kolegów. Czasem właśnie mieszałem: pół na czarno, pół na biało. Czas do tego powrócić. Filmy Jarmuscha polecam. Ten r...

Z dala od zgiełku

"Kto mocno kocha, ten mocno karci. " "Miłość poddaje się okolicznościom." "Słabość jest podwójnie słaba, gdy nadchodzi człowieka po raz pierwszy." "Nie należała do kobiet umiejących się łudzić bezpodstawną nadzieją, czym różniła się od mniej przewidujących, lecz szczęśliwych przedstawicielek swojej płci, których nadzieja działa jak mechanizm zegarowy, a byle co wystarczy, by go nakręcić od nowa. Zdawała sobie sprawę, że popełniła fatalny błąd, a godząc się z jego skutkami, spokojnie czekała końca." "- Czy kobiety dotrzymują słowa, Gabrielu?   - Gdy jest im to wygodne, to czasem dotrzymują."

Emocje niektórych kobiet

Dotyczy to niektórych kobiet. Oczywiście, tu także bywa rola mężczyzny. Są różne drogi, aby takie spięcia nie występowały. Jednak to pokazuje pewne różnice pomiędzy kobietami i mężczyznami, na które obie strony winny mieć uważanie. Dla obopólnego dobra. Nie w każdym związku. A więc, jak dodałem, dotyczy to części kobiet/mężczyzn/relacji. Uogólnienie jest więc mocno zawężone dla uniknięcia rozwlekania. Kobiety nie lubią jak jest za słodko (równomiernie). Czytaj: za nudno dla kobiety. Potrzebują emocji. Jeśli ich nie ma, albo jest zbyt słodko (interpretują: nudno), to pragną jakichkolwiek i często są przyczyną różnych przykrych rzeczy. Dla obu stron. Bo bywa, że aby zdobyć te emocje, prowokują sytuacje nieprzyjemne. To znaczy wyrażają to swoje oczekiwanie nagle i gwałtownie. I potem facet oczy w słup, bo nie wie o co chodzi. I wówczas reaguje. Równie gwałtownie. A na dłuższą metę męczy mężczyznę taka gwałtowność i przywoływanie kobiety "do porządku". Woli spokój. Kobiety sam...

Ateizm a negacja świata

Jestem ateistą. Można powiedzieć, że byłem takim mocno dyskutującym ateistą. Nie wojującym, ale spierającym się o to, próbującym udowodnić. Co więcej, podkreślającym to i adekwatnie traktującym ludzi wierzących. Nadal jestem ateistą. Ale zauważyłem, że ostre postawy światopoglądowe wiążą się z... jakimiś zaszłościami emocjonalnymi, które gdzieś muszą znaleźć ujście. Będzie to fundamentalna wiara, ostry ateizm, propagowanie (z pogardą dla opozycji) jakiegoś stylu życia: jazda na motocyklu, bieganie, wegetarianizm, określona opcja polityczna. Cokolwiek. Jeśli zaś jest wszystko w człowieku spokojne, to i poglądy są spokojne. Dla siebie. Nie wobec innych.

Smutek, złość

Skala emocji, uczuć, stanów, wrażeń człowieka jest ogromna. I nie ma po co udawać, że zawsze czujemy się uśmiechnięci, szczęśliwi, spokojni, weseli. Byłoby to dziwne i wręcz nienaturalne. Odczuwamy smutek, rozczarowanie, rozgoryczenie, złość, wściekłość. Także i to należy wyrazić. Lepiej w słowach, podniesionym głosie, płaczu. Niźli w agresji innego rodzaju. Ale to nie wstyd się przyznać, że możemy być smutni, rozgoryczeni czy źli i wściekli. To część ludzkiego "ja". Także i Ty.

Racja

Emocje nie mają racji. W emocjach nie ma sytuacji, że moje emocje mają rację, a Twoje nie (i na odwrót). Wszystko jest tak samo ważne i warte zwrócenia uwagi. Bywa, że próbuje się emocje intelektualizować. Aby odejść od emocji. To taki lęk przed uczuciami. Zamiast powiedzieć o uczuciach, przenosi się je na poziom pozornie dający się operować argumentami. I da się wówczas mieć "rację". Tylko, że druga osoba zostaje z wrzącymi emocjami, a pierwsza również. Ponieważ takie argumentowanie z emocji to ich zaprzeczenie i nieprawdziwy obraz uczuć. To lęk przed emocjami. Czasem chce się spokoju, ale tak naprawdę podświadomie nie szuka się spokoju. Ale emocji. Aby je spróbować przeżyć, porozmawiać o nich. Jeśli nie potrafi się tego, dochodzi do stałych prób, bo zawsze jest nadzieja, że da się to osiągnąć.  Emocje nie mają racji. Nikt w emocjach nie ma racji. Nie ma lepszego ani gorszego. Zwycięzcy i pokonanego. Lęk przed konsekwencjami wyrażenia emocji (z uwagi na przeszłe doświ...

Jazda

Na dziś dosyć. Wiozłem trzech pasażerów. Jeden spał. Nagle ostre hamowanie przede mną. Ja również hamulce. Jednak wytrenowanie na poprzednim wypadku i obejrzenie zachowawcze filmików z wypadków uchroniło przed najgorszym. W ułamku sekundy wiedziałem, że nie stanę przed jego zderzakiem. Puściłem hamulec, wyminąłem tył tego przede mną. I tu znowu niespodzianka. Okazało się, dlaczego tak wszyscy nagle stanęli. Żandarmeria wojskowa (kolumna) pruła na sygnale środkiem drogi. Znów musiałem przytulić się w prawo, aby nie spotkać się z nimi czołowo. Dwóch pasażerów nic nie powiedziało. Trzeci obudził się z przerażeniem. Spokój. Zawsze może uratować nas tylko spokój. Potem za Warszawą kolejna niespodzianka. Tym razem... może szkoda opowiadać. Jechałem z jedną osobą. I także powiem, że spokój może uratować. Nawet w najgorszych chwilach. W przeciwnościach i niebezpieczeństwie wychodzi to, ile potrafimy i jak potrafimy szybko i logicznie myśleć. Dzień mnie jednak zmęczył. Zawinąłem się po powroci...

Poszukiwanie rodziny

Brazylia, Argentyna. Tam mam rodzinę. I jak to w chwilach, gdy człowiek szuka swych korzeni, chyba czas się wybrać i ich odnaleźć. Spokojnie, bez emocji. Obserwować świat i znaleźć nici DNA które istnieje i we mnie. Tymczasem odnalazłem swoją rodzinę w... Toruniu! Dwóch wnuków brata mojego dziadka tam mieszka. Jakimś dziwnym przypadkiem rzuciło - zupełnie niezależnie - jedną część rodziny spod Lublina do Torunia. Drugą część spod Lublina do Bydgoszczy. Ot, taka saga pogodzenia rzekomego konfliktu toruńsko-bydgoskiego przez Lublin.

Zabawa, plotki i cierpliwość

Bawiąc się w wielu miejscach, klubach, można doświadczyć zjawiska zwanego "to miasto jest przeraźliwie małe". Do ciekawych wniosków można dojść słuchając ludzi, którzy stracili czujność i pod wpływem alkoholu nie kontrolują tego, co mówią. Tyczy to właściwie w większości kobiet. Lubią opowiadać o życiu swoich koleżanek. Jako, że łańcuszek może być długi, ponieważ "najbliższa przyjaciółka" powiedziała coś w sekrecie innej "najbliższej przyjaciółce" i tak dalej i tak dalej. I to niekoniecznie świadomie. Może miały zamiar wstrzymać, ale alkohol, dobra zabawa, albo... czarujący młody mężczyzna ;-) I tak to w zabawie sekrety jakiejś kobiety wędrują przez usta wielu kobiet, aż w końcu... trafiają do samego obgadywanego. I co by było śmieszniej, podaję dobrą wskazówkę: nie przedstawiwszy się swoim imieniem i nazwiskiem można usłyszeć znacznie więcej. Chociaż nie podejrzewam, aby ktoś w amoku zabawy i alkoholu zwracał uwagę, czy ktoś ma na imię Tomasz, Przemek, c...

Sztuka życia

Padają pytania w głowach wielu ludzi. Jak żyć? Pracować? Podjąć wyzwanie w obliczu klęski? W obliczu wygranej? Życie, rodzina. Cierpliwość. Spokój, zawsze ratuje spokój. I jedność, wspólne działanie. Niestety świat jest taki, że są na nim ludzie, którzy wykorzystają Ciebie, jeśli im na to pozwolisz. Walka interesów. Dbaj zawsze o swoją rodzinę. W kontaktach z najbliższymi, odpuść własne ambicje bycia zawsze pierwszym. Własną pracą i spokojem i tak będziesz, a inni docenią Twoje wsparcie. Bądź. Po prostu bądź.

Oddech

Słuchając muzyki zobaczyłem w myślach taki obraz: Wyciągnięta z wody ryba rzucona jest na stół. Dusi się. Wszelkim wysiłkiem walczy o życie, o tlen rozpuszczony w wodzie. Spina mięśnie do granic możliwości i składając się w pół, jej ciało podskakuje na deskach stołu. Dramatyczna próba przedostania się do wody. Nadaremno. Zapas tlenu się wyczerpał. Ruchy są coraz słabsze i widać już tylko jak ostatkiem sił probuje łapać pyszczkiem niewidzialną krainę życia. Umarła. Czy my ludzie, nie jesteśmy czasem trochę tacy jak ta ryba? Wijemy się, rzucamy bezsilnie. Dopiero gdy poddamy się spokojowi i powolnej myśli biegnącej po doskonałym kole, wówczas otwieramy ponownie powieki i widzimy, że nadal oddychamy. Uśmiechamy się i wstajemy żywi...