Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą owoce

Proces

Proces. Zmiana. Ewolucja. Mogę wyróżnić w moim życiu kilka punktów, które przestawiały moje losy na nieco inne tory. Nagła zmiana nigdy nie jest możliwa. Punkty same sobie także nie są punktami. Mogą jedynie przynieść chwilowy szok. Do zmiany potrzeba czegoś długofalowego. Pęcznieć jak ziarno w mokrej glebie. Jak patrzę, zawsze musiało być to najpierw z zewnątrz, a potem tylko ja. To jak stanie przed lustrem, aby wiedzieć, co gdzie poprawić, gdzie coś odstaje. Zapoczątkowany proces ma jakiś swój finał. Finałem jest także pewien skręt. I po dwóch latach skręcam po raz kolejny. Właściwie skręcam do tego, czego trzymałem się 20 lat temu. Jestem statystycznie na półmetku życia, więc to odpowiedni czas. Idąc przez zagony, zebrałem wiele owoców. Dziś przeglądam zapaskę i odrzucam robaczywe, zgniłe, niesmaczne, albo takie, których po prostu nie chcę. Zostawiam tylko tyle, ile mi potrzeba. Nie więcej.

Ogród

Bardzo lubię pracę w ogrodzie. Kontakt z przyrodą, pachnąca ziemia, krzewy, kwiaty, drzewa. I właściwie natychmiastowy efekt, gdy wszystko jest przygotowane, uprzątnięte. Potem obserwowanie rozwoju, wyczekiwanie owoców. Zabrałem się też za masakrę piłą łańcuchową, czyli wyrżnięcie zbędnych samosiejek, które urosły do rozmiarów większych niż drzewa owocowe. Fizyczna praca, żyzna ziemia dająca za darmo pożywienie. Jak to mówił Mark Twain, inwestuj w ziemię. Już jej więcej nie robią. A moja babcia mówiła, że ziemia to zawsze najlepsza inwestycja. To po prostu życie.

Smaki

Przyjemnie jest smakować soczyste owoce, miód pitny, dobre wino, polenić się, podrzemać, ukoić pragnienie świeżym sokiem, delektować się obrazem, muzyką. No i jeszcze mnóstwo innych przyjemności.

Zimowa depresja

Grudzień i styczeń. Dwa najgorsze miesiące. Nie zimno, a ciemno. Człowiek nie jest nietoperzem, potrzebuje światła. Podobno najgorszy dzień, gdy wszystko się nie udaje, przypada coś około 21 stycznia. Nic dziwnego. Brak światła działa przygnębiająco. W zimowe miesiące, a szczególnie w grudniu i styczniu należy sobie możliwie dobrze dogodzić. Zdrowo się odżywiać. Zażywać spacerów. Jak ktoś ma partnera, to przytulać się, kochać, ile się da. Podczas przytulania wyzwala się "hormon szczęścia". Duża ilość światła w domu i spacery szczególnie w słoneczne dni. Słodycze od czasu do czasu nie zaszkodzą. Owoce świeże, jak i suszone. Pić dziurawiec, jeśli akurat nie bierze się tabletek hormonalnych. I zahibernować się w tym czasie, jak w czasie snu zimowego. To znaczy, nie podejmować żadnych większych decyzji, jeśli nie musimy. Spokojnie przeczekać do wiosny. Z wiosną wszystko od razu jest piękniejsze, pełne nadziei i radości.