Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą tlen

Oddech

Słuchając muzyki zobaczyłem w myślach taki obraz: Wyciągnięta z wody ryba rzucona jest na stół. Dusi się. Wszelkim wysiłkiem walczy o życie, o tlen rozpuszczony w wodzie. Spina mięśnie do granic możliwości i składając się w pół, jej ciało podskakuje na deskach stołu. Dramatyczna próba przedostania się do wody. Nadaremno. Zapas tlenu się wyczerpał. Ruchy są coraz słabsze i widać już tylko jak ostatkiem sił probuje łapać pyszczkiem niewidzialną krainę życia. Umarła. Czy my ludzie, nie jesteśmy czasem trochę tacy jak ta ryba? Wijemy się, rzucamy bezsilnie. Dopiero gdy poddamy się spokojowi i powolnej myśli biegnącej po doskonałym kole, wówczas otwieramy ponownie powieki i widzimy, że nadal oddychamy. Uśmiechamy się i wstajemy żywi...

Smog

Przypadkiem trafiłem w Wikipedii na informację o zdarzeniu, jakie miało miejsce pomiędzy 5 a 9 grudnia 1952 roku w Londynie. Nosi ono nazwę "wielki smog londyński". Każdy może zasięgnąć informacji sam, jak doszło do tego, że z powodu zanieczyszczenia powietrza zmarło około 12 tysięcy ludzi. Porażającym jest fakt, jak każdy z mieszkańców nieświadomie przyczynił się do tego nieszczęścia. Być może, dokładając cegiełkę do swojego grobowca. Nieświadomość, oraz brak innej alternatywy spowodowały tragedię. Właściwie do tej pory te czynniki są przyczyną wielu nieszczęść i szkodliwej działalności. Do tego mogą dochodzić warunki ekonomiczne, czy także lenistwo lub po prostu brak perspektywicznego myślenia połączonego z lekceważeniem. Co dzisiaj każdy z nas może zrobić? Ogranicza nas wiele, ale tam, gdzie jest furtka, możliwość, korzystajmy z niej dla dobra wspólnego. Dla dobra nas samych. Bez powietrza wytrzymamy tylko kilka minut. Tlenu, królestwo za tlen!