Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą kabaret

Musicale

Bardzo lubię niektóre musicale. Owszem, w młodej chłopięcości oglądałem te z Astairem czy Kellym, ale jednymi z moich ulubionych to powstałem w latach 70-tych. Bobbe'a Fossa "Kabaret" o głęboko dojmującym przesłaniu, bardziej indywidualistyczny "All that jazz". No i te z ruchu  hippisowskiego, jak "Hair", ale przede wszystkim "Jesus Christ Superstar". Z najnowszych, "Chicago" w nurcie Fossa warte uwagi. Może nie jest ich za wiele, ale te są potężnymi kamieniami w rzece sztuki. Wrócę jednak do "JCS". Wspaniały musical, świetny pod względem kompozycji, tekstów (no, dla każdego człowieka wartości z Ewangelii powinni mieć wartość, ponieważ są uniwersalne pod wieloma względami i dawno głoszone w starożytnej Grecji), a także wykonania, aktorstwa. Świetnie się tego słucha jako samej ścieżki dźwiękowej. Musical zawiera wszystko to, co film fabularny. Ale bogatszy jest o wiele innych czynników, co sprawia, że dobry musical jest p...

Joanna Kołaczkowska

Kabaret "Potem" pamiętam od wielu lat. Gdzieś jeszcze z czasów szkoły średniej. Sikora przede wszystkim. Potem zaś z dziewczęcia dziecinnego w urodzie wyrosła Chuda-Kołaczkowska na coraz bardziej dojrzałą kobietę. Majstersztyk żonglowania słowem, niezwykłe poczucie humoru zawsze było. Pani Joanna to przykład, jak z wiekiem kobieta staje się coraz bardziej urodziwa, powabna, a doświadczenie wzbogaca walory jej intelektu. Jak mówi mądrość starożytna, doskonałe rzeczy dojrzewają powoli.

Andrus i Poniedzielski

Miałem przyjemność widzieć występ Andrusa, Poniedzielskiego i Tyma. W Bydgoszczy. Choć, jak cytował Tym kogoś, w Bygdoszczy. Potwierdziło to moją opinię, że Artur Andrus i Andrzej Poniedzielski, to dwaj najwięksi giganci polskiego kabaretu. Takiego prawdziwego, refleksyjnego, inteligentnego. Trzecim jest - lub był - Robert Górski. Niestety dziś już nie mogę do tego zaliczyć Stanisława Tyma, ale o tym później. Co ciekawe, w takim kabarecie odgrywa swą rolę muzyka, piosenka. W tym zaś i Poniedzielski (zwany "Pendolino") jak i Andrus (Justim Bieber sanatoriów) są również mistrzami. Żaden koncert mnie tak nigdy nie porwał, jak na żywo zaśpiewane przez Andrusa "Cyniczne córy Zurychu". Miazga. W sumie Andrus i Poniedzielski dali występ na 110 minut. Niesamowite. Razem z Tymem dało ponad 160 minut zabawy. Zaczęli razem, ale pierwszy występował Poniedzielski. Nie pamiętam wszystkiego, ale przytoczę to, co udało mi się zapamiętać. * "W tym wieku to orientacja w prz...

Kabaret

Polecam, jak zawsze, szczególnie w dniach zawieruchy wiatrów historii na świecie. Kabaret Boba Fossa. Przepiękny i przerażający film. Z niego dwie sceny o tym, co tak naprawdę rządzi światem. Dodałbym do tego jeszcze - wulgarnie mówiąc - penisa i dupę, bo generalnie do tego sprowadzają się dwie pozostałe: do władania stadem i przetrwania tych, którzy najlepiej się zaadoptują i podporządkują sobie innych. Forsa i władza dla genitaliów. Oto dziedzictwo naszej mamusi ewolucji.  Władza Kasa Dupy i penisy sami sobie znajdźcie. Jest jeszcze drugi film, który jest najbardziej przerażającym horrorem jaki został kiedykolwiek zrobiony: "Spaleni słońcem" Nikity Michałkowa. Jedna z ostatnich scen: włos się jeży na na brwiach.  Spoiler, owa scena. Kto nie chce, niech nie ogląda:  Spaleni słońcem Choć Michałkow ściągnął ją prawdopodobnie od Skolimowskiego z filmu "Ręce do góry. Piękna scena z Bogumiłem Kobielą, Skolimowskim i Łomnickim.  Ręce do góry ...