Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą prawda

Scenariusz i film

Od jakichś dwóch lat pisałem scenariusz. Wielokrotnie go przerabiałem. Burzyłem i budowałem od nowa. Także dlatego, iż moje postrzeganie siebie, przeszłości, osób wokół mnie, świata - zmieniało się bardzo w ciągu ostatnich czterech lat. Skończyłem. Dotarłem do końca.  Najbardziej ciekawie jest wtedy, gdy opowiada się szczerze, autentycznie. Gdy dociera się do głębi uczuć, emocji, myśli. Nie wymyśla, ale dotyka najbardziej czarnej i białej prawdy. Koniec końców, wszyscy przeżywamy podobne stany: cieszymy się, smucimy, kochamy, tęsknimy, cierpimy. Dlatego szczere doznania uniwersalizują się i pozwalają innym odnaleźć cząstkę siebie w tym, co obserwują.  Pracowałem, oszczędzałem. Choćbym miał wydać wszystko co mam, choćbym sprzedał wszystko co mam, wziąć możliwe kredyty, choćby miała to być ostatnia rzecz w moim życiu - zrobię ten film. Potrwa to kilka lat, ale jeszcze mam tyle czasu. 

Dziewczyna

Urodziwa, inteligentna. Nieszczęśliwa. Dźwigała wszystko na sobie. Jej rodzice nie zapewnili jej prostej drogi. Sami właściwie byli nieporadni i szukali w niej oparcia. Można przewidzieć, czym kończy się zrzucanie wszystkiego na nieukształtowane dziecko. Nie miała drogowskazu. Dziewczyna ma świadomość wszystkiego. No, prawie wszystkiego. Są pewne obszary, na które reaguje żywiołowo zaprzeczeniem. Znaczy "tam boli", tam jest ciepło, gorąco. Większości jednak nie zataja. Nie przybiera pozy szczęścia i maski. To inni ludzie oczekują, że wszyscy zawsze będą szczęśliwi i zadowoleni. Nie muszą wtedy pomagać, silić się na więcej niż słowo "super". Nie jest częstym wytrwałość i trwanie przy kimś w złych chwilach. Z "na dobre i na złe", nieważne czy w przyjaźni, znajomości, małżeństwie, zostaje "na dobre". Ludzie lgną do uśmiechniętych osób. Puste pojęcie "sukces" ogranicza się nie do człowieka, ale do zmiennej i kapryśnej, chwilowej akceptac...

Woman in Love

Barry Gibb napisał przepiękny tekst. Robin Gibb - muzykę równie wspaniałą. I jakże wyśpiewał to jeden z cudowniejszych, żeńskich głosów, Barbra Streisand. Taka interpretacja nigdy nie znajdzie lepszej od siebie. Co do muzyki, bardzo podoba mi się gitarowe wprowadzenie do zwrotek. Tekst zaś, no cóż... Mężczyzna napisał tekst o miłości tak głęboki, że utożsamiają się z nim kobiety. Jest i o pożegnaniach o poranku, spojrzeniach, oddaniu, zaniku poczucia czasu, rozdzieleniu, współodczuwaniu i pięknym wyrażeniu prawdy, iż zawsze kłamstwem jest nie tylko powiedzenie kłamstwa... Sama zaś Barbra, to temat na osobny tekst. Wielka i utalentowana to kobieta. Life is a moment in space, when the dream is gone it's a lonelier place. I kiss the morning goodbye, but down inside you know we never know why. The road is narrow and long when eyes meet eyes and the feeling is strong. I turn away from the wall. I stumble and fall, but I give you it all. I am a woman in love a...

Śmierć i dziewczyna

Właściwie nie chce mi się o tym rozpisywać. Tylko rzucić hasłami odnośnie tego filmu. Przeszłość toczy los człowieka. Prawda jest pożądaniem sprawiedliwości i wyparciem niepokoju. Zobowiązanie do miłości kształtuje miłość. Czy kat może żałować i posiadać moralność.

Tak zwana toksyczność

Nie nazywam ludzi czy zjawisk im towarzyszących toksycznością. Choć jest to rozpowszechnione. Uznaję to za pewne braki emocjonalne, choć konsekwencje dla wszystkich są przykre. Dla tejże osoby także i dla otoczenia oczywiście też. Jednak ludzie, którzy są tak określani, zabrnęli bardzo mocno, zawiązali supeł tak mocno, że trudno im samemu to rozwiązać. Chodzi o... udawanie, pozę, brak umiejętności przyznania się do czegoś czy wzięcia za coś odpowiedzialność. To ułuda, fasada.  Jak słusznie zauważyła Jill Blakeway, często takie osoby, chcąc wybielić siebie, rozpowszechniają fałszywe informacje o kimś, do kogo żywią urazę (nieważne czy są ku temu powody czy ich nie ma). To także swego rodzaju zemsta, czy zrzucenie z siebie odpowiedzialności, a i właśnie chęć podkoloryzowania, aby przedstawić rzeczywistość bardziej jako czarno-białą, a siebie w tych lżejszych odcieniach. Sam się z tym spotkałem. Kiedyś moja była partnerka długo rozpowszechniała o mnie fałszywe informacje. Ż...

Test

Jeśli macie do czynienia z taką kobietą, to lepiej nie miejcie ;-)  Możecie nawet wykonać prosty test. Jeśli ktoś się zachowa tak dziecinnie, to możecie odetchnąć z ulgą i podążyć za kimś rozsądniejszym. Albo żyje się z prawdą, szczerością, rozmową, wybaczaniem, uznawaniem błędów swoich i czyichś - albo żyje tam płytko, jak panienka na zdjęciach ;-)

Sentencje

Parę prawdziwych zdań, takich jakie pisał mój ulubiony Seneka. Choć te nie są jego autorstwa. "Łatwiej jest ludzi oszukać niż przekonać ich, że zostali oszukani. Kiedy zaś usiłujesz pokazać im prawdę zareagują oburzeniem i obrazą, ponieważ prawda jest dziwniejsza i mniej znośna niż fikcja" "Jeśli jesteś zmęczony zaczynaniem wciąż od początku, po prostu przestań się w którymś momencie poddawać i nie przerywaj tego, co zacząłeś."

Rozstania

Przyjaciel rozstał się z kobietą. Byli razem ponad 3 lata. Czyli statystycznie, kiedy rozpada się najwięcej związków. To emocje. Zawsze bowiem można się dogadać. Ale emocje sprawiają, że nijak rozum czy uśmiech nie mogą się przebić poza nastrój/nastawienie emocji. I nic i nikt tego nie zmieni w danym momencie. To emocje powodują zmianę decyzji i trzymanie się jej do upadłego. I nawet wiele lat po zdarzeniu każdy znajdzie argumenty (takich tylko będzie szukać), że tak było najlepiej. I najczęściej każdy widzi winę po drugiej stronie. Może to i lepiej, że wymyśla argumenty, ponieważ to pozwala nie zagłębić się w żalu. Tak troszkę się oszukać, dla przyjemności własnej i dobrego samopoczucia. Oczywiście minusem tego jest to, że nie staje się w prawdzie, co niesie z sobą ryzyko tego samego zdarzenia, tylko z inną osobą. Co może to zmienić? Wymiana emocji. Każda. Erupcja kłótni, wymiana ciosów, całkowite wyczerpanie z wysiłku. Ale twarzą w twarz. Nie uciekać, nie biec do mamy, czy do parku....

Uogólnienia

Kobiety a mężczyźni. W obu płciach da się słyszeć narzekanie, jacy to są mężczyźni, a jakie kobiety. Jakich to nie ma teraz męskich mężczyzn (a skąd one mogą to wiedzieć, z filmów czy literatury? Przecież to koloryzowana opowieść). Albo jakich to teraz nie ma kobiet (a to tak długo żyjecie, panowie, że wiecie to?). Żadna jednak z płci nie spojrzy na "siebie". Może to z tymi kobietami jest nie tak, iż błądzą za jakimiś marami, fantazjami, chcą takich idealnych mężczyzn, a nie potrafią po prostu docenić tego, co jest blisko? Chcąc idealnego mężczyznę, którego nie ma po prostu. Tak samo i mężczyźni, szukają idealnej kobiety, której po prostu nie ma. I to nic nie szkodzi. Ponieważ czym jest ideał? Nie ma czegoś takiego. Jednemu pasuje to, innemu coś innego. To może takie narzekające osoby szukają czegoś, czego nie ma? Tak podświadomie? Z powodu wcześniejszego bólu, porażki, której nie umiały przetrawić? I aby chronić się przed kolejnym bólem, nie próbują ponownie, tylko wymyślaj...

Zła kobieta - cytat

Miałem w swym otoczeniu tylko dwie osoby, które cieszyły się z tego, gdy komuś coś się nie powiodło. Jedną z tych osób była jedna z moich byłych kobiet. Cieszyła się nawet, gdy ponosiły ją emocje, gdy dotknęło coś mnie. Nawet w najbardziej szalonych emocjach nigdy się nie cieszyłem, gdy coś jej nie poszło, czy dotknęło. Gdy komuś o tym opowiadam, słyszę, że to komuś nie mieści się w głowie, czy zdania, że to zła kobieta była. Czy to jej zaszłości emocjonalne, czy frustracje, czy po prostu celowa złośliwość - efekt był właśnie taki: zło. Może się kiedyś wydostanie z takiego bagna, bo to upadek. To zawiść wynikająca z czegoś. Z własnego nieszczęścia być może. Oby się znalazł ktoś, kto takim ludziom pomoże wyjść z tego. Dla ich własnego dobra. A tymczasem można zupełnie inaczej. Ludzie może i złoszczący się, odreagowujący, ale nie życzący nikomu źle, bez zawiści, bez takiego pędu do poczucia się lepiej kosztem czyjegoś nieszczęścia. I to bardzo pozytywne. Obracam się teraz w kręgach lud...

Trzeźwe spojrzenie

Emocje, czy pragnienia nieugaszone wcześniej przesłaniały mi obiektywne spojrzenie na pewne kwestie. Oczywiście, że nie we wszystkim. Jestem inteligentnym człowiekiem (nie, nie oceniam sam siebie, tak mnie oceniają postronni i tak mnie pracodawcy wynagradzają, etc.). Ale właściwie tragiczną rzeczą jest to, że sama inteligencja nie wystarczy. I bywa dziwne, jak po uporządkowaniu pewnych spraw, widzi się przeszłość. Nie chodzi o jakieś zadowolenie, że jest jak jest, czy wręcz przeciwnie, jakiś żal. Chodzi o to, jaka była jednak prawda, którą niekoniecznie przyjmowało się, umiało dostrzec.

Odrzucenie

Kobieta odrzucona będzie się mścić lub odejdzie i potraktuje to jako karę dla mężczyzny. Ile razy to widziałem. Podam kilka takich przypadków z życia. Wiele wynika z braku informacji, a bywało, że takich infomacji nie przekazywałem zainteresowanej damie. Kobieta zalecała się do mnie, a ja byłem myślami przy innej kobiecie i nie miałem zamiaru się angażować. Chciała wręcz seksu i choć dziewczyna była piękna, myślałem o kimś innym. Co wtedy? Kobieta staje się agresywna. Usiłowała potem w towarzystwie powiedzieć, że jestem gejem :-)  No, nie znała prawdy, że po prostu przedkładałem coś poważniejszego nad seks. Może i chciała dłuższego związku, ale ktoś inny był w moim sercu. Inny przypadek, gdy dawno temu niestety byłem chory. Nie potrafiłem może jakoś tego wyrazić i zawiedziona, że wyrażałem sympatię, ale nie zrobiłem nic więcej - ubodło ją to mocno. Nie była wobec mnie agresywna, ale już nie było dalej możliwości na cokolwiek. W kobietach jest takie coś: "Odrzuciłeś? To już więcej...

Gnotis auto

Poznaj samego siebie. Gnotis auto - słowa jakie Sokrates usłyszał od wyroczni. Piękne, mocne słowa. Zaiste, dlatego nazywany mędrcem z mędrców. Poznać siebie jest najtrudniej. Często spychamy prawdę o sobie, zapatrzeni w świat, łaknący nowych wrażeń, bombardowani nowymi informacjami, zapachami, dźwiękami, obrazami. Całe życie szukałem prawdy o sobie. Wykonałem ku temu mnóstwo kroków, ale pomimo wszystkich wysiłków, nie potrafiłem otworzyć drzwi. Słuchałem, czytałem, poszukiwałem pomocy u innych, studiowałem filozofię, podróżowałem po świecie. Wszystko po to, aby odnaleźć prawdę o sobie. Ale pomimo wielkiego wysiłku, tylu lat, tylu prób, podjętych działań, zobowiązań, ciężarów - nie potrafiłem podnieść tego wieka, choć przeczuwałem co jest w środku. Z czasem, wciągany przez wir życia coraz mniej czasu poświęcałem, aby dogrzebywać się do tego. Choć właściwie znałem część prawdy, widziałem wzór, ale nie potrafiłem przełożyć go na materialne działanie, wprawić w ruch, rozszyfrować w pełni...

Znaki zodiaku

Drugi raz w ciągu tygodnia usłyszałem coś o znakach zodiaku. Co więcej druga osoba, która mi to mówiła miała tak na imię jak pierwsza miała na drugie imię. Od pierwszej osoby usłyszałem (w dodatku ta osoba twierdzi, że zajmuje się kosmologią, horoskopami, etc.), że to najlepszy znak zodiaku. Od drugiej - najgorszy. Już choćby to wskazuje, że wiara w znaki zodiaku nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Wszystko zależy od tego, co ktoś sobie wymyśli. To dowolne interpretacje, zależne od indywidualnych doświadczeń czy inklinacji. Zupełnie jak ze zjawiskiem objawień religijnych. Ktoś widzi tylko drzewo, komuś innemu wydaje się, że w korze objawiła się postać kobiety, najchętniej Maryi. Wielka jest siła wiary. Bywa pomocna. Bywa szkodliwa. Ale rzadko ma wspólnego z prawdą.

Walcz

Walcz o swoje. O swój czas, o swoje życie, o swoją ciężką pracę. Czas, którego nikt ci nie zwróci. Gdy zaczynałem walkę o swoje z byłym pracodawcą, nikt otwarcie nie chciał mnie poprzeć. Wielu odmówiło, tłumacząc, że nie chce kłopotów. Sami poddają się pod but, klęczą i całują czyjeś buty. To ludzie sami wpędzają się w nędzę. Wielu z własnej woli nie chciało wziąć udziału w rozprawie i zeznawać... prawdy. Nikt nie brał pod uwagę, że gdy prawda zwycięży, lepiej będzie wszystkim. Co zaś z sytuacją, gdy oni będą potrzebować pomocy i im wszyscy odmówią? Ci, którzy zostali zmuszeni do przyjścia, w większej części zeznawali prawdę. Jednak robili to ostrożnie poza dwoma osobami. Było kilka osób, które kłamało. Co gorsza, wcześniej byli w dobrych stosunkach ze mną. Tchórzostwo podszyte brakiem wyobraźni. Gdy jedną z nich spotkałem, uśmiechnął się i chciał mi podać rękę. Wyjaśniłem, dlaczego tego nie zrobię. Zbladł. Myślę, że zrobiło mu się głupio i wstyd, że zaprzedał się... właściwie nie wia...

Stępienie

Odczuwanie bólu to percepcja nerwów. Zeskorupiała skóra dłoni, od ciężkiej pracy, ziemi, pełna odcisków, bytująca z zimnem i gorącem, nie odczuwa już takiego bólu, jak delikatna dłoń kobiety. Gdy twarz i głowa dostanie pierwszy cios, to boli. Szum, piekący ból i pulsowanie w czaszce. Ale gdy spadnie na czerep cios już dziesiąty, piętnasty, to nic się już nie czuje. Ból został zupełnie wyłączony. Z cierpieniem psychicznym jest tak samo. Pierwsze boli najbardziej. Każde kolejne coraz mniej. Człowiek tępieje. Wydawałoby się, że się hartuje i przyzwyczaja, staje się twardy. Nic bardziej mylnego. Każde uderzenie jakie spada na naszą głowę, pozostawia ślad. Mózg wstrząsany po wielokroć nabrzmiewa opuchliną, staje się mniej wydolny, eksplozja energii przeniesiona na każdą komórkę powoduje śmierć wielu komórek. Myślenie staje się wolniejsze, pamięć szwankuje, reakcje stają się wolniejsze. Wybroczyny, krwiaki, pęknięte naczynia pozostawiają historię na naszej twarzy. Złamania, przesunięcia, ci...