Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą związek

Zazdrość

Z czego wynika zazdrość? Zazdrość wynika z niepewności siebie. Zazdrość to strach, że jest się gorszym od kogoś. Wynika także z porównywania się do innych. Porównywanie się do innych wynika głównie z niepewności siebie. Koło się zamyka. W miłości więc jest to strach przed utratą ukochanej osoby z powodu słabej oceny siebie. Skutek W dodatku ta niepewność siebie powoduje, iż osoba w zazdrości (zazdroszcząca) nie skupia się na tym, co sama może zrobić lepiej. Tylko koncentruje się na innych osobach, próbując różnymi emocjonalnymi środkami je zdeprecjonować. Jeśli ktoś ma cechy, co do których wypracowania nie ma woli zazdrośnik/zazdrośnica, to wówczas taka osoba będzie starać się kogoś innego sprowadzić do niższego poziomu. Zamiast popracować nad sobą i wejść wyżej. Ale nie może tego zrobić, bo jest niepewna siebie i nie wierzy, że może coś ze sobą zrobić. Będzie więc ciągnąć do dołu innych i uprzykrzać im życie. Czego zazdrości Zazdrość może być o różne spr...

Zakompleksiona "była"

Z akompleksiona "była " - zapowiedź, trailer ;-) Tak pieszczotliwie, albowiem będzie tu nieco przekory. Nie bardzo miałem czas pisać, ale po miesiącu , chwilka się znalazła przed weekendem. Dawno zamknąłem pewne sprawy. W radości teraźniejszości i przyszłości, przeszłość blaknie i nie zajmuje emocji czy myśli. Ale najwidoczniej nie u pewnej kobiety. Miało miejsce pewne zdarzenie, które pokazało mi, że moja dawna "partnerka" (bo o partnerstwie nie mogło być mowy, patrząc z perspektywy czasu), ani na centymetr się nie zmieniła, nie dojrzała, nie dorosła, nie poszła do przodu. Wciąż te same, negatywne emocje i chęć "czynienia na złość". Po takim długim czasie. Szkodzi oczywiście tym samym najbardziej sobie, ale o tym również będzie. Proszę sobie poszukać u mnie na blogu wpis "Był taki związek". Dopełnię obrazu. Wówczas to w komentarzach uzewnętrzniła się moja była partnerka, o czym wiedziałem od początku. Próbowała "pacyfikować...

Dzieci

Zobaczyłem, jak mała dziewczynka stoi przy schodkach i próbuje uratować biedronkę, aby jej nikt nie rozdeptał. Dobro. Samo dobro. Dzieci jak perły. Zapożyczone: "perła to jedyny klejnot zrodzony z bólu i cierpienia". Koleżanka ze studiów. Ile narzekała lat, że jej partner taki a siaki, uparty, nieuczuciowy, złości ją. Ale była z nim, ponieważ go kochała nadal. Wszystko się uspokoiło, gdy przyszło pierwsze dziecko na świat. Nastąpił więc po latach ślub, potem drugie dziecko. Facet dorósł do związku, do odpowiedzialności, do dzieci. Bardzo szybko. Kobiety w dzisiejszych czasach narzekają na mężczyzn. Zapominają jednak, że dawniej nie bardzo miały jak się uchylać od posiadania dzieci. Natura zawsze ciągnie, akt seksualny, bum, i ciąża była nieunikniona. Mężczyźni więc często dorastali do tego szybciej, a więc i do życia, bo przecież życie trwa dzięki temu, że się rozmnażamy. Życia seksualnego nie rozpoczyna się w wieku 30 lat, tylko każdego ciągnie do tego znacznie wcześ...

Paweł Kuczyński

Facebook i inne pożeracze komunikacji zjadają powoli piękno bycia z kimś. Kiedyś też to przeżyłem. Owszem, wszystko dla ludzi, ponieważ rozmowa może być również zabawna, rozwijająca, nawet przez internet. Mam taką jedną znajomą osobę z innego miasta i zawsze wychodzi coś inspirującego, rodzącego coś niezwykłego w treści i pomysł. Ale prawdą jest i to, że nie może to stanowić głównego nurtu komunikacji. Nic nie zastąpi rozmowy i obecności na żywo, patrzenia w oczy. Chociaż jak widzę ludzi siedzących naprzeciw siebie, to mam wrażenie, że... nudzą się ze sobą i spoglądają w telefony. Wolą rozmawiać ze sobą przez komunikator. Może już nie umieją inaczej? Kiedyś pewna osoba śmiała się z innych, iż nie mają życia, bo siedzą przy facebooku cały czas. Tyle tylko, że ta osoba robiła to samo... Spójrz na siebie. Czy nie zamieniłeś spojrzenia na swój zamknięty zamek? Chyba lepsze czasy były, kiedy trzeba było koniecznie wyjść z domu/zaprosić kogoś do siebie, aby porozmawiać. Rodziły się wte...

Pornografia

Na czym polega zło pornografii? Nic nowego tu nie napiszę, chyba. Bo pewnie to co piszę, znaleźć można i gdzieś indziej. To po prostu odizolowanie uczuć od sfery, która i tak się wiąże z uczuciami. Nie samo odizolowanie jest złem, bo to się dzieje dość często w kontrze do naszych działań. Choćby w pracy, gdzie musimy wykazywać się profesjonalizmem. Chodzi jednak o zamianę priorytetów. Nie oszukujmy się. W dzisiejszym świecie nie da się uniknąć i nigdy nie zobaczyć stosunku seksualnego na ekranie. Kwestia tylko, jak daleko potem to sięga. Zbytni przesyt przesuwa granicę wrażliwości. To jak z podnoszeniem ciężarów. Mięśnie rosną i granica kilogramów zostaje przesunięta do ciężkiej wagi. Lepiej więc zostawić wyobraźni tę sferę. Ponadto, instynkt wówczas sublimowany jest w pragnienie wyższych uczuć (nie mówię tylko o miłości), ale także w spersonalizowany byt, czyli kobietę (jako hetero, będę pisał o kobietach). Nie ilość, a jakość, więc jedna osoba znacznie bardziej nasyci i rozwinie pod...